Probowalam kilka razy naprawic nasze wiezi, aby bylo jak miedzy matka a corka... ale to sie po prostu nie da Moja mama nie widzi nic innego poza swiatem swoich problemow.... jak mowie np. ze ciezko mi na uczelni to jest tylko tyle "ja mam gorsze problemy i takie tez bedziesz miala, takie jest zycie".... no przeciez wtedy sie wszystkiego odechciewa Tajemnic nie trzyma dla siebie... jak mi bylo zle, smutno, to zaraz kazdy o tym wiedzial... wlazil do pokoju i mi dokuczal.... po prostu szkoda slow na to...
A ja dzis pokłócilam sie z mamuśka znaczy nie była to wielka wantura , ale powiedziała wiele zdan które mnie zraniły
kiedys mnie rozpieszczała a teraz od jakis lat jest zbyt wymagająca a do tego z każdym dniem pozbawia mnie wiary w ludzi...
tłumaczy a wrecz wmawia ze mój chłopak to prostak,że świat jest okrpony i tak dalej a prztym przypomina ze nie dorównam nigdy jej;/
[ Dodano: 2008-06-13, 14:52 ]
po takiej dawca ostrego spojrzenia na świat aż mnie jakas chandra dopadła...
ja kiedys bede starała sie wspierac córke i nie mówic jej każdego dnia że dostanie od życia kopniaka
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 317 dni temu Posty: 306 Skąd: Włocławek
Profil: Imię: Katarzyna
Wzrost: 172 cm
Włosy: ciemny brąz
Stan: panna
Partner: Jarek
Wysłany: 2008-06-13, 15:40
moje kontakty z rodzicami polepszyły sie kiedy wyjechałam za granice. teraz nie mamy okazji do tego by sie kłócić. rozmawiamy co tydzień przez skype a czasami jak chce z kims pogadac dzwonie do mamy. wszyscy zrozumielismy jaki blad popelnialismy wczesniej a teraz uczymy sie na nowo.
hm.. u nas w domu w zasadzie nigdy nie bylo wiekszych problemow zeby se dogadac.. jasne byly sytuacje kryzysowe ale z kazdej sytuacji jest jaies wyjscie... z mama mam swietny kontakt i tak bylo od kiedy pamietam a z wiekiem faktycznie coraz lepiej... mowie jej o wielu rzeczach... chociaz nie zawsze.. bo przeciez sa rzeczy i tematy ktore dotycza mojego meza i mnie i nie musi byc wtajeniczana we wszystko.. ale zna mnie bardzo dobrze.. i bardzo dobrze rozumie.. to moja przykaciolka.. smialo moge o niej tak pwioedziec... chociaz czasem mnie wkurza.. rzuca radami nawet niepytana.. probouje drygowac moim zyciem niestety.. od zawsze tak miala i chyba jej juz tak zostanie.. chociaz z reguly potrafie jej sie postawic... ale ogolnie jest to najlepsza matka i przyjacilka na swiecie.. a tata.. tata to luzak... z nim mam dobry kontakt... chociaz naewno nie taki jak z matka... ale to raczej wynika poprstu z tego ze on jest mezczyzna i wiadoma sprawa jest to ze lepiej dogadac sie mi z matka
_________________
kocham i jestem kochana... to największe szczęście:*
Nikt za mnie nie umrze, więc niech nikt nie mówi mi jak mam żyć!
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 588 dni temu Posty: 2294 Skąd: wałbrzych
Profil: Imię: monika
Wzrost: 170
Włosy: blond
Partner: Michał :*
Wysłany: 2008-06-14, 16:43
moja mama niestety nie jest moją przyjaciólką, nigdy nie byłyśmy w dobrych stosunkach, samam nie wiem czemu. zawsze czułam, że najbardziej z nas kocha brata. mieszkamy razem, ale nie mam potrzeby obcowania z nia. wiem, że jak cos powiem o swoich sprawach, to później to rozgaduje i jest juz z uwagi na wiek niereformowalna- tzn. np.dalej chce mi robić pranie, po którym wyrzucam swetry, bo się nie nadają już do ubrania, wiecznie skrobie patelnie teflonowe widelcem- a ja sie wkurzam , bo na nie kase z Michałem wyładowaliśmy.ale wiem, że na starość, to pewnie właśnie ze mną mieszkać będzie, a nie z ukochanym synem
_________________ Kobieta chce być kochana bez powodu, bez dlaczego, dobrych manier, wdzięku, inteligencji, ale dlatego, że ona jest.
Informacje: Dołączyła 150 dni temu Posty: 163 Skąd: księżyc :D
Profil: Wzrost: 170 cm
Włosy: ciemny brąz
Wysłany: 2008-06-14, 20:09
jakie ja mialam przejscia z rodzicami... boniuu...
oni mnie nie rozumieli, a ja sie buntowalam. przeszkadzalo im jak sie ubieram [punk rock], maluje oczy na czarno, wiaze rozne 'dziwne' rzemyki/zemyki
a mi przeszkadzalo to, ze nie zwracali w ogole uwagi na moje wnetrze, tylko na ten ubior. i im bardziej oni na to wzracali uwage, tym bardziej ja dolewalam oliwy do ognia.
a to byl taki krzyk, prosba o to, aby zwrocili na mnie uwage. trwalo to moze z rok. potem bylam "normalna" :] ale stosunki z rodzicami nadal zle...
ale potem zachorowalam, na chwilke wyzdrowialam i wpadlam w druga chorobe.
i stal sie cud
nauczylismy sie milosci. wszyscy. oni i ja. i dzis zyje nam sie naprawde super. moi rodzice sa na 5 z plusem! hehe :):)
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 133 dni temu Posty: 845 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Imię: Ania
Wysłany: 2008-06-14, 20:30
Wiecie a ja to wam naprawde strasznie zazedroszcze nawet klotni z rodzicami bo bardzo bym chciala zeby moi rodzice zyli...a wlasciwie mama bo moj ojciec to pijak byl odkad pamietam i za bardzo go corka nie interesowala najwazniejsza byla flaszka...ale z tego co pamietam zawsze z mamusia ukladalo mi sie dobrze zreszta bylam jej oczkiem w glowie...i bardzo czesto sie zastanawiam jak by to bylo teraz miedzy nami...juz sie nie dowiem...ale kocham ja i zawsze bede kochala i tak strasznie tesknie....
_________________
Zycie zaczyna sie po czterdziestce!!!
Nie wiedziałam gdzie założyć ten temat. Jeśli to złe miejsce, to z góry przepraszam i proszę o przeniesienie...
Siedzę zamknięta w pokoju i myślę o tym, co się przed chwilą znowu stało. Moja matka jest niestety nie do zniesienia. Nie da się z nią żyć, nie da się z nią mieszkać, ani rozmawiac, ani przebywać w jednym pokoju. Wiecznie zaczyna awantury, niezależnie od tego, czy jestem dla niej miła czy niemiła. Wciąż jej sie coś nie podoba, chciałaby rządzić mną i kierować całym moim życiem. Wrzeszczy na mnie, kiedy chcę sama o czymś zadecydować. Nie jestem dojrzałą kobietą, ale nie jestem też dzieckiem. Chciałabym się bardzo wyprowadzić, ale nie stać mnie na to, a ponieważ studiuję na dwóch kierunkach, to ciężko mi znaleźć i utrzymać pracę jeszcze...Jestem uzależniona od niej pod względem finansowym, a co za tym idzie - pod każdym innym. Wciąż mi powtarza, że wszystko co mam zawdzięczam jej wiec to ona ma prawo decydować o mnie. Te wieczne awantury kiedyś mnie wykończą. Nie trafia do niej rozmowa na spokojnie, nie trafia do niej wykrzyczenie sobie w twarz wszystkiego, po prostu nic do niej nie trafia... Wierzy tylko w to, co wymyśli sobie sama. Kiedy wychodzę, szpera w moim pokoju. Próbowałam zakluczać drzwi, kiedy wychodzę, ale to oczywiście też kończy się wielodniową awanturą. Nie mogę jej znieść, czuję, że jej nienawidzę, a kiedy trochę ochłonę po awanturze i jestem dla niej miła, to ona znów to wykorzystuje, żeby powiedzieć mi coś przykrego i zacząć kolejną awanturę. Wtedy przeklinam siebie, że byłam dla niej miła.
Ponadto uważa, że moje życie musi wyglądać tak "idealnie" jak mojej siostry. Oczekuje, że do 27 roku życia na pewno nie wyprowadzę się z domu.
Czasem całymi dniami siedze w pokoju i myślę co by tu zrobić, żeby zdobyć pieniądze na wynajęcie małego pokoiku i utrzymanie się. A potem myślę, jak wytrzymałabym te awantury, gdybym oznajmiła matce, że się wyprowadzam.
Czy któraś z was miała podobne problemy i relacje z matką? Jeśli tak, to podzielcie sie ze mną, jak je rozwiązałyście, proszę.
ana, pytań mam kilka, studiujesz na dwóch kierunkach, czyli czasu na pracę stałą nie bedziesz raczej miała, ale moze dorywcza robota + postaraj się o stypendia (socjalne czy naukowe . . . ) + postaraj się o cokolwiek
nie masz żadnej rodziny u której mogłabyś zamieszkac? jakiejś koleżanki, która wiele by nie chciała za kawałek kąta ?
Moja koleżanka (w moim wieku, czyliw tym roku zdawała maturę), wyprowadziłą się do ciotki, bo miała identyczne 'jazdy' z matką co ty + wiele gorszych ekscesów . . . i nie wytrzymała już. wyobraź sobie że 4 lata jest z chłopakiem, o którym matka nie wie, tzn mysli, że zerwali 3 i pół roku temu ! śledziłą ją nawet itd zresztą u niej w domu to wszyscy walnieci byli niestety
co do matki... widac że sytuacji nie da się tak po prostu załagodzic czy naprawic
dlatego niestety ... ale "ucieczka" jest nieunikniona moim zdaniem . . .
czasem to sprzyja obydwu stronom, jeszcze do siebie zatęsknicie jak się już wyprowadzisz czy cuś
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 133 dni temu Posty: 845 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Imię: Ania
Wysłany: 2008-07-06, 15:43
ana, mialam bardzo podobna sytuacje bo w moim domu z przybrana matka tez nie bylo latwo. Byla jest i bedzie kobieta z ktora nie da sie normalnie zyc...Wiec wyprowadzilam sie z domu fakt jest taki ze kosztem studiow ktore musialam zostawic ale znalazlam prace w klubie jako kelnerka na nocki i pocztakowo wynajmowalam maly pokoik za 250 zl miesiecznie a pozniej ze znajomymi mieszkanie...moja praca byla na tyle elastyczna ze udalo mi sie wrocic do szkoly...Tobie proponuje to samo poszukaj po knajpach na nocki albo weekendy moze byc tak ze dograsz sobie jakos godzinki i ze szkola sobie poradzisz...I tak jak mowi cerata postaraj sie o jakies stypendium jezeli masz taka mozliwosc bo nie zawsze sie da....Zamieszkanie ze znajomymi lub blizsza rodzina tez bedzie dobre bo niedrogie...Wszystko sie jakos ulozy tylko musisz sie troszke nagimnastykowac zeby to pogodzic...Trzymam kciuki
_________________
Zycie zaczyna sie po czterdziestce!!!
]
z tego co wiem, w McDonaldach chętnie zatrudniają osoby uczące się i dają im właśnie bardzo elastyczny grafik
wynajęcie pokoju (jak sie dobrze poszuka) może nie byc drogie nawet
reszta > tyle co na jedzenie, zaciskajac pasa
jeśli się bardzo chce, to zrobi się wszystko
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 148 dni temu Posty: 4095 Skąd: z malej osadki
Profil: Imię: Ola
Stan: zakochana
Partner: Tomek
Wysłany: 2008-07-06, 19:33
cerrata napisał/a:
zaciskajac pasa
jeśli się bardzo chce, to zrobi się wszystko
no tak to jest mozliwe ale tak sobie mysle ze 2 kierunki... to duuuzo taki pomysl zeby odejsc i wszystkiego samemu szukac jeszcze do tego obciazenie psychiczne... moze nie byc wcale takie latwe (a na ktorym roku jestes?)
moze bardziej do rodziny bo koszty nie bylyby tak wysokie...
_________________ Kobieta kochana zawsze odnosi sukces...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum