Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 600 dni temu Posty: 2958 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-07-17, 16:40 Kompleksy
Chodzi zarówno o te obecne jak i te z którymi sobie poradziłyście - spowiadać się
Ja miałam "od zawsze" 3 duże kompleksy: pierwszy to były odstające uszy, drugi to krzywe zęby, trzeci: zbyt krągłe kształty Z pierwszym sobie poradziłam gdzieś w 2 klasie liceum - po prostu poszłam na zabieg i uszy już nie są odstające Z drugim też sobie poradziłam - aparat stały nosiłam... Z trzecim... w pewnym momencie "wyciągnęłam się", stałam się smuklejsza i obecnie nie jest to mój kompleks. oczywiście, czasami narzekam na za dużo ciałka, ale teraz to akceptuję i nie przejmuję się tak jak kiedyś. I w ten prosty sposób kompleksów już nie mam na szczęście - bo to cholernie mi uprzykrzało życie
tak, to zdecydowanie był kiedyś dla mnie kompleks. dziś już nie. czasem pomarudzę i się powkurzam, że tu czy tam mam trochę za dużo, ale nie stanowi to dla mnie problemu. odpowiednie ciuszki wszystko ukryją, a kochający facet w każdej chwili dowartościuje
- okulary. mam dużą wadę wzroku, mocne szkła, które zawsze były b. grube jako nastolatka nienawidziłam tego. na 1 roku studiów koleżanki podpowiedziały soczewki. i chwała im za to od tego czasu kompleks zniknął. a w tamtym roku zrobiłam sobie nowe okularki, technika poszła do przodu, szkła są cieniutkie i czasem wieczorkiem nawet lubię je założyć
- cienkie włosy, które b. powoli rosną. i dalej nie ma na niej rady. ale zrobiłam kolor (zaraz na początku studiów), grzywkę (w październiku) i jakoś wyglądają już się chyba do nich przyzwyczaiłam i w ten sposób kolejny kompleks poszedł sobie w niepamięć
- nieśmiałość w kontaktach z chłopcami przede wszystkim
oj, kiedy to było.....ale był to kłopot. w klasie w podstawówce, nawet jeszcze częściowo w ogólniaku nie mogłam się przełamać i nawiązać "normalnego" kontaktu z chłopakami (zdarzały się wyjątki). przeszło dopiero na wakacjach, w czasie których kilku zabiegało o moje względy poczułam się wtedy atrakcyjna i jak ręką odjął
i chyba tyle. więcej nie pamiętam. na dzień dzisiejszy nie mam ( no, może tylko te zbyt krągłe uda - no nie lubię ich i już )
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 411 dni temu Posty: 4057 Skąd: mam wiedzieć?
Profil:
Wysłany: 2007-07-17, 18:50
- po pierwsze to, że tyję tylko w brzuchu, nic nie idzie w tyłek i w nogi. Wolałabym być bardziej wymiarowa
- sianowate włosy, cóż taka ich uroda
- cycuszki mogłyby być troszkę większe
_________________ "miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 546 dni temu Posty: 2112 Skąd: wałbrzych
Profil: Imię: monika
Wzrost: 170
Włosy: blond
Partner: Michał :*
Wysłany: 2007-07-17, 18:54
- tłuszczyk chce iść wszędzie tylko nie w biust
-płaskostopie od zawsze- żaluję że nie mogę nosić wielu butów, bo stopa leci mi do środka
- ślepota- ten kompleks wyleczony poki co soczewkami ( w planach na przyszłość operacja na oczka)
_________________ Kobieta chce być kochana bez powodu, bez dlaczego, dobrych manier, wdzięku, inteligencji, ale dlatego, że ona jest.
z wygladu-wzrost- kiedys strasznie chciałam byc wyższa i po prostu skupiąłam na tym wszelkie porażki, ale dorosłam i wyleczyłam się i za akceptowałam siebie taką jaką jestem ... zwłaszcza , że chłopak stale powtarza , że własnie taką mnie kocha
- tłuszczyk chce iść wszędzie tylko nie w biust
- ślepota- ten kompleks wyleczony poki co soczewkami ( w planach na przyszłość operacja na oczka)
Tak- to samo co Niki
i jeszcze :
- brak ładnych kształtów ( zbut chuda jestem, ale taka byłam od małego dziecka )
- moje włosy ( ni to kręconie ni to proste - takie siano choduję )
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 594 dni temu Posty: 1505 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Marzena
Wzrost: 155 cm.
Włosy: Brunetka
Stan: Na smyczy :)
Wysłany: 2007-07-19, 00:13
Moje kompleksy to nadmierna skłonność do tycia niestety dziedziczna więc choćbym niewiadomo jak się głodziła to cały czas wracam do tych "magicznych" 60 -61kg i staram się za wszelka cene ich nieprzekroczyć.
niki napisał/a:
- tłuszczyk chce iść wszędzie tylko nie w biust
Co do biustu to akurat tu tkanka tłuszczowa też mi się gromadzi co zaowocowało rozmiarem 85-D i tym że strasznie ciężko mi znaleść jakąkolwiek dobrze dopasowaną bluzeczke czy gorsecik -zawsze są mega obcisłe w biuście a na reszcie układa się jak worek o ładną bieliznę też jest ciężko a jak już jest to jest droga .
Mój mega kompleks to z pewnością paskudne roztępy wręcz blizny na bokach ,tyłku,udach i ramionach spowodowane tym ze w ciągu niecalych dwóch lat przytyłam ponad 20 kilo i w przeciągu następnych dwóch lat ok 18 zrzuciłam.Dzięki czemu moje ciało jest ozdobione pokaźnymi pręgami z którymi caly czas walcze bez skutku
Kolejny duży kompleks to moje ramiona ...są grube,masywne (jak na dziewczynę) pokryte roztępami.W wyższych partiach mam sporo tkanki tłuszczowej i nie moge tego za holerę zgubić wszystkiego już prubowałam :aerobiku (przy okzji odkryłam ze mam stawy do kitu) hantli ,ćwiczeń z taśmami rozciągającymi i wiele wiele innych .
To tyle na temat mojego zakompleksienia jak cos mi się przypomni to dodam
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 394 dni temu Posty: 109 Skąd: lublin
Profil: Imię: czekolada
Wzrost: 166
Włosy: brunetka
Stan: panna
Wysłany: 2007-07-19, 12:40
a moim kompleksem sa wlosy zawsze sa przesuszone albo szybko sie rozdwajaja do tego od awsze klopoty z tradzikiem , jest czas ze skora jest supre gladziutka ale potem znow mi jaks krosta wyskoczy
Informacje: Dołączyła 413 dni temu Posty: 6472 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-07-19, 14:21
ja tez mam rozstepy ... ja mam je na ramionach i plecach...cos strasznego.....szczegolnie w okolicach ledzwi lekarz mi powiedzial ze to od zbyt intensywnych treningow w mlodym wieku i ze dlatego ze mam cienka skore....szaman jeden!! sa osoby ktore trenuja ciezej ode mnie i ich nie maja...2 kompleksem jest moj niski wzrost...wiem ze to głopie i ze sa dziewczyny nizsze ode mnie ale ja od zawsze marzylam ze bede wysoka i smukła ...no i i nie poszlo cycochy tez moglabym miec troszke wieksze ale to raczej nie kompleks no i madrzejsza bym byc chciala....przysfajanie wiedzy idzie mi strasznie topornie a po jakims czasie (czasem wystarczy kilka godzin ) potrafie wszystko zapomniec...szczegolnie jesli chodzi o przedmioty typu chemia fizyka i matma....moj mozg wypluwa wszelkiego rodzaju cyferki i wzory...z humanistycznymi przedmiotami jest niewiele lepiej...zeby sie czegos nauczyc potrzebuje naprawde duuuuuzo czasu....cos co innym wchodzi w 2 godziny i zaliczaja to na 4 ja musze kuc caly dzien i sie ciesze jak 3 dostane
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 383 dni temu Posty: 24
Profil: Włosy: szatynka
Stan: panna
Wysłany: 2007-07-19, 16:57
Mnie sie we mnie dużo rzeczy nie podoba i byście mnie znienawidziły, gdybym zaczęła wszystko wymieniać, powiem więc tylko to, czego nie lubię w sobie najbardziej: nosa! A jeśli chodzi o umysł- to totalny brak pamięci do liczb i do nowych twarzy. Zazwyczaj jestem strasznie roztrzepana i na nic nie zwracam uwagi, a potem nic nie wiem. Aale jakoś sobie w życiu radze, więc chyba nie jest aż tak źle
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 600 dni temu Posty: 2958 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-07-19, 22:52
Lily of valley napisał/a:
Mnie sie we mnie dużo rzeczy nie podoba
ale co innego, jak coś się nie podoba, a co innego kompleks. Mi też się we mnie wiele rzeczy nie podoba, ale nie mogę powiedzieć, że to wszystko są moje kompleksy aż
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum