Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 510 dni temu Posty: 11005 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-04-17, 14:08
mnie już dotyka, tzn obracam się w okół niego i nie mogę....
na prawdę, mnie to przeraża, mi nie jest obojętne czy dzieci i nastolatki będę mądre, czy ludzie mają uczucia itd... nie mogę
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 412 dni temu Posty: 5559 Skąd: London City ;)
Profil: Imię: Ania
Partner: Lukasz
Wysłany: 2008-04-17, 15:52
gruchapietrucha napisał/a:
pozostaje odwieczne pytanie: lepiej być zdradzaną czy zdradzającą
nie chcialabym byc ani jedna ani druga, wiem ze napewno nie bede zdradzajaca, bo nie potrafilabym a co do zdradzanej to na 99% tez nia nie bede, zostawiam ten 1% tak w razie "wu" bo ponoc nie powinno sie ufac w 100%
_________________
Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, ze Arkę Noego zbudowali amatorzy a Titanica profesjonaliści......
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 219 dni temu Posty: 207 Skąd: z tamtąd:)
Profil: Imię: Sylwia
Wzrost: 164
Włosy: już prawie blond:)
Stan: zakochana do szaleństwa:)
Partner: Mateusz:)
Wysłany: 2008-04-17, 16:45
Jewel co do Twojej cioci to racja... dzis z kumpelą weszłyśmy oczywiście specjalnie na czat i wpisałyśmy nick: "chętne laski" a później "szukam kochanka" i poprostu zaproszenie za zaproszeniem, wszystkie ignorowałyśmy chciałysmy tylko sprawdzic jakie jest zainteresowanie:( szook, nie skłamię mówiąc że odrzuciłam jakieś 100 zaproszeń, rozumiecie??? Stu chętnych facetów gotowych na romans czy zdradę i nie tylko z jedną ale i nawet w trójkącie:(:(:( statystyki są nie pocieszające jednak:(
_________________ <<<Kochaj ciągle od nowa...
Kochaj jakbyś nie zaznał krzywd...
I żyj jakbyś się nie bał...
I tańcz jakby nie patrzył nikt...>>>
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 369 dni temu Posty: 1752
Profil: Włosy: brązowe
Wysłany: 2008-04-17, 20:21
ja nie jestem ani zdradzającą ani czyjąś kochanką, bo dla mnie to niedobre, tak sięnie robi i wiem o czym mówię, bo kieydś musiałam przez to zrezygnować z miłości.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 670 dni temu Posty: 2420 Skąd: wałbrzych
Profil: Imię: monika
Wzrost: 170
Włosy: blond
Partner: Michał :*
Wysłany: 2008-04-17, 20:27
nie mogłabym być kochanką, nie potrafię nawet spojrzeć na zajętego faceta. uważam, że to nie fair niszczenie komuś życia i pchanie się na siłę nie wiadomo po co. chyba tylko po to, żeby sobie cos udowodnić. uważam jednak, że głównie winę ponosi facet za to, że ma kochankę, bo nie pracuje nad związkiem i bierze jak z promocji to co mu dają, a jest sporo klientek które lubią się dowartościowac pchając się komuś do łóżka i udając, że są wspaniałe, tyle że wszystko co jest okazjonalne to jest wspaniałe, a jak się ma na codzień to traci blask
_________________ Kobieta chce być kochana bez powodu, bez dlaczego, dobrych manier, wdzięku, inteligencji, ale dlatego, że ona jest.
Ja może i spojrzeć to sporzę ale uwazam, ze zajety facet to nie facet i dla mnie nie istnieje... i mysle tak z punktu widzenia kobiety, ja nie chce zrobic czegos takiego innej kobiecie... i byloby miło z3eby inna tez tak myslała.
Informacje: Wiek: 34 Dołączyła 406 dni temu Posty: 1509 Skąd: Śląsk
Profil: Imię: Dorota
Wzrost: średni
Włosy: blond
Stan: panna
Wysłany: 2008-04-18, 07:31
nikidobrze to ujęłaś.
Są osoby, które jeśli jednen partner zdradzi to robią dokładnie to samo aby się odegrać.
Dla mnie to jest już całkowicie bez sensu.
No bo po co zniżać się do takiego samego poziomu?
Nie życzę nikomu aby był zdradzany albo związku w którym po czasie okaże się,że jest się tą drugą bo partner ma narzeczoną.
Przerabiałam i to jest koszmar.
_________________ Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać
Kiedys w wakacje w moim sasiedztwie zamieszkał pewien chłopak ja miałam wtedy 18 lat , przypadkowo zagadał do mne jak byłam z psem na spacerze, wydawał sie miły i tak jakos nasza znajomosc sie rozwineła wpadł mi w oko choc nie był w moim typie troche przypakowany ale przystojny....
Często sie spotykalismy , przytulanie , całowanie , bylo cudnie
czasem dzwonila do nego komrka gdy u mnie byl , ale mowil sam potem ze to siostra zreszta nie wychodzil rozmawail przy mnie a ta rozmowa była taka ze wygladała na rozmowe rodzenstwa.
Miedzy nami zaczeło sie pogarszac gdy chcial zaciagnac mnie do łóżka , czasami az mnie przerazal tym ze zaczał mnie calowac i posuwal sie dalej choc ja tego nie chciałam ...
byłąm dziewica i powiedzialam mu to ze nie przespie sie z kolesiem ktorego znam zaledie miesiac
pozniej pzypadkowo dowiedzialam sie od siostry mojego sasiada bo towlasnie u nich przebywał ze ma on zone a dotego nie jest tak mlody na jakiego wygladal bo mial 28lat
zanim mu powiedzialm ze wiem to spisalam numer jego zony z komorki gdy on wyszedl do lazienki a potem powiedzialam ze o wzystkim wiem on tylko nazwal mnie "gowniara"i poszedł....
długo zastanawialm sie czy jej napisac ale nie moglam bo wiedzialam ze ja to zaboli a ten kretyn i tak pewnie zaprzeczy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum