Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 384 dni temu Posty: 2966
Profil: Imię: Kasia
Wzrost: średni
Włosy: brunetka
Stan: panna
Wysłany: 2008-06-25, 14:43
Kahela napisał/a:
Najlepsze jest to, że dam sobie głowę uciąć, że taka kochanka jeśli kiedyś zostanie żoną, to pewnie nigdy nie chciałaby być w sytuacji, że jej mąż ma kochankę...
Ale ciekawe czy do konca "az " tak "takie" potrafia ufac tym swoim facetom, ktorzy zostawili dla nich zony........ bo skad ma pewnosc ze inna nie rozbije jej rodziny..... czesto zbudowanej na niesczesciu innej kobiety......
_________________ ..... Nie wystarczy pokochać, trzeba jeszcze umieć wziąć tę miłość w ręce i przenieść ją przez całe życie .....
jestem może podła, ale zyczę tym wszystkim kobietom, które rozbiły czyjś związek, żeby doświadczyły tego samego. w ich zaufanie do faceta - wątpię, chyba , że są juz total naiwne i wierzę, że będzie kochał tylko je
_________________ Kobieta chce być kochana bez powodu, bez dlaczego, dobrych manier, wdzięku, inteligencji, ale dlatego, że ona jest.
Profil: Imię: fajna babka
Wzrost: 156
Włosy: brunetka
Stan: jeszcze panna ;)
Partner: Tomasz ;*
Nastrój:
Wysłany: 2008-06-25, 16:41
niki
Cytat:
jestem może podła, ale życzę tym wszystkim kobietom, które rozbiły czyjś związek, żeby doświadczyły tego samego.
szczerze to życzę im tego samego co ty wiem że to podle ale gdy byłam młodsza mój ojciec miał kochankę mam z tego związku przyrodniego brata młodszego ode mnie o 10 lat ... panna była młoda a mój ojciec był wtedy kimś... nadal nie potrafię mu tego zapomnieć i gdy widzę jak krzyczy na matkę i traktuje ją jak "śmiecia" to serce mi sie kraja dlaczego wtedy nie odeszła ... dlaczego?... przecież wiedziała ....
Informacje: Wiek: 26 Dołączyła 179 dni temu Posty: 164 Skąd: Anglia
Profil: Imię: Aśka
Wzrost: średni
Włosy: ciemny brąz
Stan: męzatka
Partner: Artur :)
Nastrój:
Wysłany: 2008-07-07, 17:03
ja parę razy płakałam kiedy byłe mojego męża probowały go odzyskać, ale cieszyłam się kiedy on pokazywał jak bardzo jest lojalny wobec mnie i jak bardzo mnie kocha:)
Informacje: Dołączyła 170 dni temu Posty: 278 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Imię: Kasia
Włosy: brąz
Partner: Łukasz
Wysłany: 2008-07-07, 17:09
niki napisał/a:
zyczę tym wszystkim kobietom, które rozbiły czyjś związek, żeby doświadczyły tego samego
Myślę, że te wszystkie kobiety codziennie żyją w świadomości, że to może im się przytrafic. Trochę to smutne, takie życie w strachu, ale smutniejszy jest chyba fakt, że zbudowały swój związek na czyimś nieszczęściu.
Co do zaufania to... trudno powiedziec. Róźni są ludzie. Jeden znowu zdradzi, a dla drugiego może ta kochanka jest prawdziwą miłością życia i już na zawsze z nią zostanie...
_________________
Kiedy patrzy się razem w górę, niebo się przybliża...
Nigdy nie rozbiłam zadnego zwiazku , ale ... 2x spotykalam sie z facetem z pełna swiadomoscia tego, że ma kogoś. Chcieli odejsc od swoich żon , ale wybiłam im to z głowy i zakonczylam znajomosc.
Byłam młoda, głupia , kręciła mnie ta tajemnica i adrenalina.Z perspektywy czasu żałuję bardzo,tym bardziej ze wiem jak boli wiedza o zdradzie partnera.
Informacje: Dołączyła 128 dni temu Posty: 1569 Skąd: Poznań
Profil: Imię: S.
Włosy: blond
Stan: zaręczona
Nastrój:
Wysłany: 2008-10-10, 19:45
Nie nazwalabym tego, ze bylam kochanka, ale spotykalam sie kiedys z facetem, ktory byl zonaty, ale ja o tym nie wiedzialam, oszukiwal zarowno swoja zone i mnie. Kiedy tylko dowiedzialam sie, ze jest zonaty, to od razu zerwalam ta znjaomosc. Bylam wtedy mlodziutka i glupiutka, no i zauroczylam sie, a potem zakochalam. Nie wspominam tego milo. Jedyne pocieszenie, ze nigdy nie poszlam z nim do lozka. Na szczescie nie zdazylam.
_________________
"Miłość ogarnia całe życie kobiety, jest jej więzieniem i jej niebem"
Informacje: Wiek: 26 Dołączyła 177 dni temu Posty: 534 Skąd: Dublin
Profil: Imię: Agatka
Włosy: czane/czerwone:)
Stan: panna
Partner: Jacek
Wysłany: 2008-10-12, 02:14
bylam... raz... a teraz szok... na zyczenie jego zony...
byla moja psiapsiola... i miala kogos na boku...
ja glupia sie zgodzilam zajac mezusiem jak prosila...
ustawiala mi spotkania z nim itp...
tylko wyszko tak ze zakochalismy sie w sobie nawzajem.........
i przestalam ja informowac o naszych wypadach....
na koniec wyszlo szydlo z worka... najpierw ja bylam ta najgorsza.........
a teraz????
ona przyjaciolka nie jest...
a jej maz... byly juz zreszta... przyjacielem moim... jak brat dla mnie:)
ale nie polecam pakowac sie w takie relacje..........
_________________ Your higher power may be God or Jesus Christ
It doesn't really matter much to me
Without each others help there ain't no hope for us
I'm living in a dream of fantasy...
nigdy nie bylam kochanka ale bylam zdradzana wiele razy a teraz jestem przeczulona na punkcie zdrady... wiem ze nigdy bym nie byla z kims kto ma zone czy jest w jakims zwiazku bo wiem jak boli zdrada! po tych zdradach mam na ich punkcie fiola!!:( i nie moge sie wyleczyc
_________________ "TERAZ CIESZY SIE, ZE WSZYSTKO CZEGO MIALA MNIEJ NIE JEST POTRZEBNE JEJ!
TERAZ CIESZY SIE ZE, WSZYSTKO CZEGO BALA SIE DALEKO OD NIEJ JEST!
SPIJ SPOKOJNIE PIEKNA"
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 20 dni temu Posty: 114
Profil: Imię: Justyna
Wzrost: 164 cm
Włosy: Blondi :)
Stan: zakochana panna
Partner: K.
Nastrój:
Wysłany: 2008-11-14, 18:40
jeśli ktoś nie był w takiej sytuacji (mowa o byciu kochanką) to nie ma pojęcia jak to jest.. dokładnie tak jak w pierwszym poście, ciągły strach, ukrywanie się, łzy... ale z drugiej strony coś wielkiego! moja historia jest banalna tak jak większość. poznałam chłopka starszego o 6 lat... niby zwykła znajomość a z czasem przerodziła się w uczucie. wpadłam po uszy. po miesiącu dowiedziałam się, że ma dziewczynę twierdził, że nie chciał mnie zrazić więc sie nie przyznał. na początku byłam wściekła i nie nie chciałam go znać ale zatęskniłam... życie tak dziwnie sie układa. widywaliśmy sie przez pół roku raz w 2 razy w miesiącu (dzieliło nas 300 km) było cudownie. nigdy tego nie zapomnę. to nie był zwykły romans. niestety nie udało się. ale cudowne wspomnienia zostaną. nie żałuje....
_________________ BO MIŁOŚĆ MOCNA JEST JAK ŚMIERĆ...
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 58 dni temu Posty: 1120 Skąd: Tu i ówdzie :)
Profil: Wzrost: 165
Włosy: brunetka
Stan: panna
Nastrój:
Wysłany: 2008-11-15, 19:25
bycie kochanką mogło by być fajną przygodą,ale właśnie najgorsze jest to,że ktoś w tym układzie był by krzywdzony ...dlatego nie podoba mi sie to. No chyba,że chciała bym się zemścić na jakiejś francy he he he,to mogła bym jej uwieść faceta
_________________ Gdy na mnie patrzysz to wiem o czym myślisz, chcesz ze mnie czerpać słodkie korzyści!Wyluzuj koleś! Weź zimny prysznic! Nic nie kombinuj bo nic nie wymyślisz...! <Yo> ;p
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum