Informacje: Dołączyła 172 dni temu Posty: 92 Skąd: 100-lica
Profil:
Wysłany: 2007-11-27, 16:38
Wiecie co, nie mogę wysłac linków, do póki nie wyrobię 10-ciu postów, więc sobie z wami wcześniej pogadam;)
a więc madzia Twój ma 400KM?! BMW? Straaaaszna potwora....no moja bryka to przy Twojej jak penis Kuby Wojewódzkiego z penisem Micheala Jordana
kupiliscie nową, czy uzywkę?
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 212 dni temu Posty: 258 Skąd: Włocławek/Galway
Profil: Imię: Katarzyna
Wzrost: 172 cm
Włosy: ciemny brąz
Stan: panna
Partner: Jarek
Wysłany: 2007-11-27, 17:13
moze tylko ja mam takie zdanie ale jesli zaczynamy przerabiac lub nawet ulepszac swoje autka to ju sie maly tuning robi. moj tez wygladal wizualnie normalnie ale po ulepsaniu silnika wzielam sie za wyglad i nigdy nie balam sie powiedziec e moj samochodzik jest tuningowany.
Informacje: Dołączyła 172 dni temu Posty: 92 Skąd: 100-lica
Profil:
Wysłany: 2007-11-27, 17:31
madzia- pozazdrościc tylko
katty 727: nie bój żaby, nie boję sie tego słowa, jestem do niego neutralnie nastawiona, ale jeszcze nie tuningowałam silniczka, a wygląd zewnętrzny nie jest zmieniony od oryginalnego, dokładki są fabrycznym dodatkiem, można było kiedyś kupić z i bez, teraz trzeba ich po kraju szukac i kompletować zestaw, nie odbieram więc tego jak tuning w dosłownym tego słowa znaczeniu, czyli odejściu od oryginału...
ale rzeczywiście poprzedni właściciel popełnił pare tuningarskich niuansów i to raczej ze skutkiem wieśniackim,naszczęście tylko detale- listwa przy drzwiach i zamalowana lekko lepa na wlewie, której nijak usunąc sie nie da, bo lakier odchodzi...
Informacje: Dołączyła 172 dni temu Posty: 92 Skąd: 100-lica
Profil:
Wysłany: 2007-11-27, 23:05
no coś Ty! nie jestem przeciwniczką, w żadnym wypadku, ale każdy motocyklista zgodzi się chyba ze mną,że motory są bardziej niebezpieczne i to z wielu względów...
po pierwsze istnieje nie pisana zasada obopólnej nienawiści pomiędzy samochodami a motorami na ulicy i zgadnij które jak w które wjedzie to będzie z którym żle
po prostu zarówno motocyklisci jak i kierowcy samochodów nie szanują siebie nawzajem na drodze i napewno nie szanują swoich potrzeb, wymuszają na sobie pierwszeństwa, zajeżdźają drogę, no jest ciągła wojna i rywalizacja (nie zawsze, nie w każdej sekundzie, ale tak jest)...
po drugie motor jest baaardzo łatwo położyć, a jak to zrobisz z niezłą prędkoscia, to Twoje ciało może zostać nieźle poturbowane, po kolejnewiatr boczny już dla samochodu jest dość niebezpieczny, a już nie mówię o motorze, jeśli się na to zbyt dobrze nie przygotujesz...
usterka...w motorze też może spowodowac zachwianie jego trakcji, w samochodzie musiało by kolo odpaść, albo musiałby być jakis permanentny problem z zawiechą, żeby wystąpiły tego typu problemy...
no i jazda na motorze to też ciągłe utrzymywanie balansu ciągła praca, w samochodzie siedzisz wygodnie i manewrujesz tylko kierownicą;)
generalnie trzeba być świetnym kierowcą motoru,by czuc się na nim bezpiecznie, ale to i tak zazwyczaj nie oznacza braku wypadków
Informacje: Dołączyła 350 dni temu Posty: 6473 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-11-27, 23:10
czyli reasumujac jeżdzącna motorze wzmacniamy wszystkie partie miesni a siedzac w samochodzie hodujemy miesien piwny i poduszki powietrzne na posladkach ja jezdze konno i w sumie to tez jest niebezpieczniejsze niz jazda samochodem ( no i raczej nie da sie po autostradzie ) kocham i konie i samochody i nic mnie do auta nie przekona w samochodzie czuje sie jak w klatce ...... a wszystko zalezy od rozwagi kierrowcy ..... nawet jadąc polonezem jak sie swiruje mozna go w pionie postawic
Informacje: Dołączyła 172 dni temu Posty: 92 Skąd: 100-lica
Profil:
Wysłany: 2007-11-27, 23:21
coś Ty, ja się rozbiłam malczanem to znaczy mój men, wjechał z prędkością 10na godzinę (praktycznie staliśmy na takim odludzionym skrzyzowaniu) i on popatrzył przed siebie, w prawo, gdzie skręcaliśmy zobaczył corsę i odwrócił się za siebie, żeby zobaczyc, czy nic nie jedzie i może corsę wyminąć, a tu dupa ja patrzę, a my tu lądujemy na corsie (bo się cholera lekko cofnęła, jak on patrzył w lewo), no to biegniemy zestresowani do kolesia, gadamy, daliśmy mu 2stówki na lakiernika, bo mu ryskę zrobiliśmy, odwracamy się do malczana, a tam... pół samochodu nie ma
cód, że doczłapaliśmy go do domu, bo z 500metrów było, malczan jak papierek się zgniótł i w tym oto najgłubszym stuknięciu świata stracilismy nasze cudowne dziecko...
a był taki fajny, miał 50koników po przeróbkach, był przez nas szpachlowany i odnawiany, miał alufelgi i mocarne car audio, z którego nadawał na cały regulator Pink Floyd'ów, czy Stonesów- ach cudowne chwile ze sobą przeżylismy...
przygód było co niemiara, z usterkami też, jedną z ciekawszych był, uwaga- pożar kierownicy
Ostatnio zmieniony przez sierra 2007-11-27, 23:25, w całości zmieniany 1 raz
Informacje: Dołączyła 172 dni temu Posty: 92 Skąd: 100-lica
Profil:
Wysłany: 2007-11-28, 00:44
nom...tak to już jest z porshe 126p- poprostu papierowy samochodzik, ale nażekac nie można, za 1000zł, można sobie kupic frajdę śmigania,bawienia się, zajeżdźenia i rozwalenia tego pojaździkiu
(oczywiście w granicach bezpieczeństwa;))
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 322 dni temu Posty: 5504 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Weronika
Wzrost: 165
Stan: jeszcze panna :)
Partner: Radzio
Wysłany: 2007-11-28, 18:09
sierra napisał/a:
po pierwsze istnieje nie pisana zasada obopólnej nienawiści pomiędzy samochodami a motorami na ulicy i zgadnij które jak w które wjedzie to będzie z którym żle
wypadki samochodowe TEŻ są a chyba nie odradzasz każdemu jazdy samochodem..............
reszty nie skomentuję bo mi się nie chce po prostu..
Informacje: Dołączyła 172 dni temu Posty: 92 Skąd: 100-lica
Profil:
Wysłany: 2007-11-28, 18:22
nie no są, są, nie chcę sie z nikim kłócić w razie czego i też nie odradzam jazdy na motorze, broń cie boże, ale naprawdę częściej zdarzają się na motorze taki przykład - ktoś kto jeździ samochodem, przeciętnie raz na 5lat powiedzmy zaliczy jakąć stłuczkę (nawet nie groźną ale coś napewno będzie), natomiast na motorze w zasadzie normą jest wywalenie się, zaliczenie gleby, polecenie do przodu, położenie (na początku zdarza się notorycznie...)
Informacje: Dołączyła 172 dni temu Posty: 92 Skąd: 100-lica
Profil:
Wysłany: 2007-11-28, 19:16
oj nie oftopik, bo konkluzja jest taka,że kobiecie na motorze napewno musi być trudno, bo ma kruche ciałko, jak się rozwali, może być niedobrze, mówię tylko,że nie powiedziałabym,że motor dla kobiety jest bezpieczny- chyba konkluzja w temacie nie?:P
pozdrawiam:)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum