Informacje: Dołączyła 315 dni temu Posty: 1274 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2009-09-21, 17:13
Ja tez sie kloce z moim chlopakiem i czasami potrafimy sie poklocic o glupote. najgorszy jest upor. Oboje jestesmy jednakowo uparci i jedno nie chce drugiemu ustapic nie bylo jeszcze takiej sytuacji abysmy po klotni milczeli i nie odfzywali sie do siebie przez 2 dni. Staram sie rozwiazywac jak najszybciej wszystkie klotnie z moim chlopakiem i dojsc do porozumienia. Nie jestem zwolenniczka tzw.cichych dni w zwiazku. A klocimy sie glosno oboje mowimy do siebie podniesionym tonem i z pretensjami on do mnie a ja do niego. kazda klotnia u mnie konczy sie placzem w 80% przypadkow. potem jak juz ostudzimy emocje staramy sie oboje dojsc jakos do porozumienia
Oj kłocimy sie, bo niestety trafilam na choleryka i wszystko go denerwuje dosc szybko , i rownie szybko mu przechodzi, ale zanim do tego dojdzie wyżyje sie najpierw na mnie, no bo ja jestem najblizej.
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 344 dni temu Posty: 177 Skąd: Gdynia
Profil: Imię: Marta
Wzrost: 174cm
Włosy: ciemny blond
Stan: Panna
Partner: Michał
Wysłany: 2009-09-22, 11:21
Nie wiem czy pamiętacie, ale pisałam o sowim upiornym i skłonnym do awantur charaketrku..Też bardzo często się kłóciliśmy i wogóle.. bywało ostro, ale dzięki temu, że skorzystałam z między innymi Waszej kobitki rady troszkę się zmieniłam.
Staram się hamować, nie wybucham już z byle powodu i coraz lepiej wychodzi mi słuchanie, dzięki czemu nasze kłótnie przeradzają sie pomalutku w normalne rozmowy.
Mój Misiek jest zszokowany i bardzo się cieszy zmianami jakie we mnie zaszły
Opanowanie na prawdę pomaga dziewczynki Ustąpić też czasami trzeba..ale tylko czasami - -bez przesady Bałam się że w moim beznadziejnym przypadku nie uda mi się, ale jednak i teraz to przynosi efekty.
Informacje: Dołączyła 315 dni temu Posty: 1274 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2009-09-22, 12:39
Marta2012 napisał/a:
Staram się hamować
ja tez sie staram hamowac zeby nie dopuscic do klotni z chlopakiem ale czasami poprostu nie da rady pomimo dobrych checi nie da rady
Marta2012 napisał/a:
Ustąpić też czasami trzeba..ale tylko czasami
zgadzam sie w 100 % czasami trzeba ustapic aby nie dopuscic do klotni. Najgorsze jest jednak to jak nikt nie chce ustapic ja chce to a chlopak tamto i nikt nie chce ustapic
to jest najgorsze co moze byc
halynka napisał/a:
byłam bardzo uparta ale nauczyłam się że uporem nic nie osiągnę
halynka jak ty to zrobilas w naszym zwiazku przydaloby sie zeby chociaz jedna osoba zwalczyla ten upor bo on nigdy do niczego dobrego nie prowadzi. jak tobie udalo sie go zwalczyc
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 344 dni temu Posty: 177 Skąd: Gdynia
Profil: Imię: Marta
Wzrost: 174cm
Włosy: ciemny blond
Stan: Panna
Partner: Michał
Wysłany: 2009-09-22, 12:48
monia66 napisał/a:
czasami poprostu nie da rady pomimo dobrych checi nie da rady
Mówiłam tak samo ja Ty, ale uwierz mi, że da rade! Nawet nie przypuszczałam, że uda mi się zrobić postępy tak szybko, ale na prawdę wystarczy mocno chcieć. Jak zbiera się nam na dużą kłótnię to staram się mówić normalnym głosem i kiedy On upiera się przy swoim słucham go uważnie a nie wykrzykuje swoje racje jak to było do tej pory i cały czas myślę o tym, że bardzo go kocham.. - to mi najbardziej pomaga..
Życzę powodzenia
Informacje: Dołączyła 346 dni temu Posty: 636 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Imię: Karina
Wzrost: 158
Włosy: obecnie lekko ruda :)
Stan: panna
Partner: M ;)
Nastrój:
Wysłany: 2009-09-23, 10:53
monia66, na początku też wydawało mi się ze nie dam rady i zawzięcie upierałam się przy swoim ale..
Marta2012 napisał/a:
uwierz mi, że da rade!
pomyślałam sobie że szacunek i dobra atmosfera jest ważniejsza w związku niż to co myślę i że nie zawsze to ja muszę mieć rację wiec postanowiłam raz wysłuchać mojego D. do końca i nie podnosić głosu tylko spokojnie wytłumaczyć mu co ja mam na myśli i np. dlaczego się z nim nie zgadzam
o dziwo! udało mi się... sama byłam zaskoczona ale jak udało się raz to kolejnym razem już było łatwiej chociaż nie mówię że czasem jak wiem że on nie ma racji to nie tłumacze mu tak długo aż sie nie zgodzi ale wiadomo ze zawsze nie moge odpuszczać ja... ten jeden procent chociaż musi mi ustąpić
_________________ "Nie to ma wielkie znaczenie czy aktualnie osiągamy nasze najwyższe ideały, lecz to, że są one naprawdę wysokie..."
Dziewczyny, a co jeśli kłótnie występują co raz częściej? Od miesiąca nie potrafię zliczyć ile już razy się posprzeczaliśmy. w tym roku mam wiele obowiązków, stres... i ON! Ja jestem uparta i niestety choleryczna. Ale gdy mam złe dni (bo każda kobieta takie ma), on zawsze mi musi dokopać swoje. Za to gdy on ma gorsze dni, to wyżywa się na mnie, wytyka mi błędy a czasami to w ogóle nic nie mówi że zaczynam się martwić.
Dzisiaj np. odwiózł mnie do szkoły. miałam jeszcze 15 minut do lekcji więc postałam chwilkę z koleżankami niedaleko szkoły. wiecie co zrobił? po 5 minutach wrócił się samochodem, by mnie skontrolować co robię, następnie katował mnie przez sms'y że paliłam, że go oszukuje. (Ja nie paliłam! Bo rzuciłam!) nie wiem co on widział w mojej dłoni, najwidoczniej sobie ubzdurał że widzi tam papierosa
Inna sytuacja. Niedawno byłam na wieczorze panieńskim swojej przyjaciółki, robił mi straszne wyrzuty że tam idę POMIMO tego że on w ten sam dzień również poszedł na imprezę, bawił się z inną dziewczyną. Gdy mu powiedziałam że lekko przesadził, to on nie widzi w tym żadnego błędu, ale widzi tylko to że ja sobie gdzieś poszłam i bóg wie co robiłam! (brak zaufania)
Naprawdę się kochamy, aż czasami jak widać za bardzo. Jesteśmy ze sobą ponad dwa lata, myślałam o zakończeniu tego związku, bo ewidentnie nie pasujemy do siebie. Gdy mu o tym chce powiedzieć, on nagle robi się miły, kochany... aż za bardzo słodki.
nie wiem co mam zrobić. Rozmawiałam z nim o tym, obiecał poprawę... NO ALE GDZIE TA POPRAWA? tak jak pisałam dzisiaj też kłótnia... ehh
Informacje: Dołączyła 346 dni temu Posty: 636 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Imię: Karina
Wzrost: 158
Włosy: obecnie lekko ruda :)
Stan: panna
Partner: M ;)
Nastrój:
Wysłany: 2009-10-07, 17:38
Mariolcia napisał/a:
(brak zaufania)
to trzeba szybko odbudować bo gdy nie ma zaufania to problemy zaczynają się mnożyć i sytuacje zwyczajne dla ciebie mogą być dwuznaczne dla niego np.
Stało się coś przez co utracił to zaufanie do ciebie?
Moja rada to pokazywać mu że można ci ufać że go kochasz i jesteś zawsze szczera w 100%
_________________ "Nie to ma wielkie znaczenie czy aktualnie osiągamy nasze najwyższe ideały, lecz to, że są one naprawdę wysokie..."
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 737 dni temu Posty: 7738 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2009-10-07, 17:46
No jeśli chodzi o tą imprezę tzn wieczór panieński to przesadził z wyrzutami tym bardziej że sam był na imprezie...
Jemu wolno Tobie nie?
Z tym że palisz już pisałaś chyba nie raz że on nie wierzy i ciągle Cię podejrzewa....
no w tej sprawie też mógłby Ci zaufać a już na pewno nie sprawdzać i nie robić wyrzutów...
No więc wychodzi na to że z jego strony brak zaufania....
Może nadużyłaś tego zaufania i on się teraz boi, jest przewrażliwiony
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 642 dni temu Posty: 3918 Skąd: świętokrzyskie :)
Profil: Partner: misiek
Nastrój:
Wysłany: 2009-10-08, 10:44
mariolcia
czesem jest tak że ludzie się nie potrafią dogadac choć chcą-trzeba próbować jesli tylko uważa się że to ma sens i obie strony tego chcą
mam nadzieje że jeszcze się wam ułoży
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum