Informacje: Wiek: 16 Dołączyła 144 dni temu Posty: 2984 Skąd: szczecin
Profil: Imię: Marta
Włosy: Czarne
Stan: zniewolona...
Partner: Danielus:*
Wysłany: 2008-09-07, 20:11
ja z D. przez 18 miesiecy wczesniej poklucilam sie chyba ze 2 razy ale nigdy nie byly to bog wie jak ostre klutnie...on wolal usiasc i pogadac na spokojnie ,wyjasnic wszystko. Moj D. nie potrafi podniesc glosu chyba ze naprawde juz jest cos co go denerwuje bardzo. ale teraz tez jest tak ze siadamy i rozmawiamy i wyjasniamy sobie wszystko zeby uniknac nie przyjemnych akcji
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 102 dni temu Posty: 117 Skąd: Sheffield UK
Profil: Imię: Eva
Włosy: blond
Partner: Łukasz
Wysłany: 2008-09-07, 20:11
dlatego napisałam właśne, że czasami mała kłotnia nie byłaby zła, wiesz mnie czasami coś nie pasuje i mu to m ówię, ale uczę się od niego, że mozna bez kłotni to wyjaśnić, a odreagować na siłowni np;) i wierz mi związkowi to wychodzi też na dobre. nie jest łatwo poskromić złośnicę, która ze mnie wychodz, ale kiedy jest coś, a ja czuję złość idę pobiegać, a potem z nim rozmawiam na spokojnie i jak do tej pory zawsze udaje nam się osiągnac kompromis wiec chyba sa zwiazki ktore nie musza sie klocic
Informacje: Dołączyła 128 dni temu Posty: 1569 Skąd: Poznań
Profil: Imię: S.
Włosy: blond
Stan: zaręczona
Nastrój:
Wysłany: 2008-09-08, 08:18
Mu rzadko sie klocimy, prawie w ogole, raczej dyskutujemy i od razu sobie wszystko wyjasnaimy, ja czasem walne focha, ale to bardziej na zarty ale na krotko i potem juz jest wszystko OK. Zreszta M. rzadko kiedy sie denerwuje, a zeby krzyczal to nigdy jeszcze nie slyszalam, on jest bardzo spokojny i trudno go zdenerwowac. ja z kolei odwrotnie - szybko mozna mnie zdenerwowac
_________________
"Miłość ogarnia całe życie kobiety, jest jej więzieniem i jej niebem"
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 459 dni temu Posty: 656
Profil: Partner: mam Cię na oku
Wysłany: 2008-09-08, 12:30
U nas kłótnie są niestety na porządku dziennym. Oboje mamy wybuchowy charakter i sprzeczki czasem przechodzą w wojnę domową.
Po kłótni następują fochy i tak zlatuje nam pół dnia
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 107 dni temu Posty: 375 Skąd: Polska
Profil: Imię: Ania
Wzrost: 174 cm
Włosy: Czarne
Stan: Panna
Partner: Krzysiu
Wysłany: 2008-09-08, 12:51
Ja jestem zodiakalnym baranem a Piotr koziorożcem. Więc nasze kłotnie są bardzo ostre bo nikt nigdy nie chce ustąpić. Ale zawsze godzimy się tego samego dnia,.
Nie wyobrażam sobie ( z moim charakterem zwiazku bez ostrzejszej wymiany zdan czasami dla rozładowania atmosfery) Wazne jest jedno aby w takich sytuacjach sobie NIE UBLizAĆ
i umiec sie potem pogodzić
Mój Damian jest bardzo ugodowy a ja wybuchowa. Jak czasem się kłócimy, to on mówi a ja krzycze. Kiedyś powiedział, że nie będzie się odzywał, jak będę krzyczeć i oduczyłam się tego. Teraz staramy się dogadać spokojnie. Zawsze znajdziemy jakieś rozwiązanie, ale tego trzeba się nauczyć.
Informacje: Wiek: 17 Dołączyła 95 dni temu Posty: 836 Skąd: Anglia
Profil: Wzrost: 170
Włosy: ciemny blond
Stan: panna ;)
Wysłany: 2008-09-09, 01:56
Ja aktualnie jestem singielką, ale wypowiem się ogółem. Jestem nerwową osobą, ale potrafię trzymać nerwy na wodzy co nie oznacza, że jeśli coś mi się nie spodoba to nie zaprotestuję Jednak zauważyłam, że kłótnie najczęściej zdarzają się między osobami, które się bardzo bardzo kochają. Mój przykład ja+ brat i ja+ rodzice I wydaje mi się, że kłótnia niekiedy jest potrzebna. Bo takie osoby mają do siebie całkowite zaufanie, więc nie boją się wygarnąć ukochanej osobie tego, co naprawdę uważają- taka jest moja opinia.
Informacje: Dołączyła 128 dni temu Posty: 2334 Skąd: Gostyń
Profil: Imię: Klaudia
Stan: panna
Nastrój:
Wysłany: 2008-09-09, 08:27
Ja staram sie panowac nad soba. Rozmowa w towarzystwie mamy i brata dala mi duzo do myslenia. Jestem strasznie impulsywna - mam to po ojcu. Czesto przekladam swoja zlosc na innych, odburkujac i niemilo odpowiadajac. Klotnie z moim K. tez ulegly zmianie. Teraz staram sie mu przedstawiac sprawe jasno, a nie zeby on sie domyslal, bo facet sie nigdy nie domysli Wszystko sie zmienia na lepsze ostatnio
_________________
Amor vincit omnie - miłość wszystko zwycięża.
Elodi, ja tez wyladowuje swoja zlosc na innych, a pozniej mam wyrzuty sumienia a co do klotni z facetem to wiem, ze trzeba z nimi rozmawiac, wszystko dokladnie wyjasnic itd.im dokladniej wytlumaczone tym wieksza szansa, ze cos do nich dotrze
Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 244 dni temu Posty: 3084 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Imię: Mila
Partner: L.
Wysłany: 2008-09-09, 08:44
malutka-iwona napisał/a:
Mój Damian jest bardzo ugodowy a ja wybuchowa.
to tak jak u nas...
Pamiętam kiedyś, na początku małżeństwa, o coś tam się żarliśmy...tzn ja się produkowałam, a L nic, ani słowa...
Jeszcze bardziej mnie to wściekło i się rozkręciłam, że ho, ho...
A on ubrał Karo i ...poszedł sobie na spacer
Myślałam, że mnie szlag trafi...
Rozbiłam wtedy na ścianie w kuchni trzy talerze...dopiero mi przeszło...
_________________ Kryzys wartości, bankructwo idei - czyli ogólnie do dupy jest...
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 244 dni temu Posty: 6404 Skąd: z malej osadki
Profil: Imię: Ola
Stan: zakochana
Partner: Tomek
Nastrój:
Wysłany: 2008-09-09, 08:52
Kahela, no to widze ze faceci lubia doprowadzac nas do wscieklizny milczeniem i opanowaniem....
Tomek na moje bunty i krzyki reaguje dokladnie tak samo....
w sumie dobry sposob maja na nas
ale gdyby tomek byl rownie wybuchowy jak ja nie moglabym z nim zyc bo bysmy sie pozabijali chyba
Kahela napisał/a:
Rozbiłam wtedy na ścianie w kuchni trzy talerze...dopiero mi przeszło...
tO ty dobra jestes ja jeszcze sie nie odwazylam niczym rzucac ale moja kumpela raz nalewala zupe i rzycila pelnym talezem pozniej musieli malowac i prac wykladzine
_________________ Kobieta kochana zawsze odnosi sukces...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum