zawsze staramy się wyjaśniać wszystko od razu żeby nie było potem nieporozumień itd
no wiec wlasnei my tak samo..
ja to wogole nie wiem co to ciche dni... u nas to nioemozliwe... pozatym my tyle gadamy ze nawet jak jestesmy na sebie zli to tylko na pare minut.. bo potem juz nie mozmey wytrzymac... i ktores z nas musi cos powiedziec...
_________________
kocham i jestem kochana... to największe szczęście:*
Nikt za mnie nie umrze, więc niech nikt nie mówi mi jak mam żyć!
Informacje: Wiek: 18 Dołączyła 427 dni temu Posty: 398 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Wzrost: Stanowczo za mało ;)
Włosy: brąz
Stan: panna.. jeszcze ;)
Wysłany: 2008-06-21, 13:44
No wiec ja ostatanio sie poklocilam z M. a wszytsko poszlo o moja kumpele - jedna z tych nielicznych ktorym moge naprawde zaufac. Ma ona jednak specyficzny zart. W rozmowach z ludzmi , takze swoimi znajomymi.. tak z przekory chyba czy z zartu nazywa ich ' balwanami' , 'cepami' itp. Mnie na poczatku tez to drznilo.. ale po 5 latach znajomosci przekonalam sie ze ona po prostu taka juz jest.. ze najlepiej nie zwracac a to uwagi albo odgadac tym samym. M. sie jednak wkurzyl.. w rozmowach z nim tez mowila do niego ' cepie', ' balwanie'... Ogolnie powiem , ze nie przepadaja za soba. No i wczoraj wieczor.. M pyta gdzie jestem, a ja mu na to, ze siedze i rozmawiam w pubie z kolezankami.. m.in. z Marta. A on , ze nie rozumie jak moge byc tak zafascyonowana nia i, ze nie bedzie ze mna rozmawial bo mowil mi przeciez kilka razy, ze nie lubi jak z nia rozmawiam. ( Halo halo.. towarzystwo bedzie mi wybieral ?! ). Na co ja mu odpowiedzialam, ze nie rozumiem o co mu chodzi i nikim nie jestem zafascynowana. Napisal , ze chodzi o to jak Ona sie do niego odzywa.. ze caly czas go wyzywa od bałwanow i roznych cepow.. ze jakby jego kolega tak do mnie sie zwracal to on by sie juz nim nie widywal bo jego kumpel nie mialby dla mnie szacunku a tym samym i do niego. Ze moglabym jej postawic jakis warunek .. zeby go nie wyzywala.. zebym cos z tym zrobila. A ja mu na to, ze ona tak ma .. ze w zartach rozne głupoty gada.. ze jakby ja znal tyle ile ja to by zrozumial. On mi na to, ze ciagle jej bronie i tego tez nie rozumie.. i zagrozil ze jak z tym czegos nie zrobie i jej czegos nie powiem to to bedzie najgłupsze zerwanie jakie w zyciu widzialam i bede wtedy mogla dziekowa kolezance . A ja mu na to, ze rozmawialam z kolezanka. Powiedziala, ze przestaje w ogole z nim rozmawiac w takim razie. Powiedzialam tez ze jesli mysli, ze bede wybierac miedzy Nim a Nia to sie myli to nie bede .. Oboje sa dla mnie bardzo wazni i nie zamierzam rezygnowac z nikogo. Postaram sie tylko by w ogoole sie do siebie nie odzywali jak takie rzeczy sie dzieja i bedzie spokoj. A on na to,m ze jestem zalosna i zebym spadała.. bo jeszcze mi napisze cos co potem bedzie trudno odkrecic. I zebym sie nie zdziwila jak jego telefon nie bedzie odpowiadal bo nie chce mu sie ze mna rozmawiac i idzie spac. Ehh.. nie cierpie takich sytuacji.. . prosze o wasza opinie na ten temat.. Postanowilam ze przeprosze go jeszcze za jej ' zarty'.. bo uwazam ze za to powinnam.. ehh...
_________________
Myśleli, że jak będe mała to będzie mniejszy problem
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 326 dni temu Posty: 2458
Profil: Imię: K.
Wzrost: średni
Włosy: brunetka
Stan: wolna
Wysłany: 2008-06-21, 14:15
SpryCiulaaa napisał/a:
tak z przekory chyba czy z zartu nazywa ich ' balwanami' , 'cepami' itp.
Nawet z przekory to nie ladnie Nie kazdy musi sie znac na niej zartach i powinna umiec sie chamowac.
SpryCiulaaa napisał/a:
w rozmowach z nim tez mowila do niego ' cepie', ' balwanie'...
W twojej obecnosci tak do niego sie zwracala A Ty nic na to
Nigdy nie pozwolilabym zeby ktos nazywal tak mojego faceta, zwlaszcza w mojej obecnosci..... A Tobie nie przeszkadza
SpryCiulaaa napisał/a:
zagrozil ze jak z tym czegos nie zrobie i jej czegos nie powiem to to bedzie najgłupsze zerwanie jakie w zyciu widzialam i bede wtedy mogla dziekowa kolezance .
Bo bedzie to najglupsze zerwanie I naprawde bedziesz mogla podziekowac kolezance No sorry ale nikt nie lubi jak ktos sie do niego tak zwraca.
Postaw sie na jego miejscu Gdyby to jego kumpel w towarzystwie tak Cie nazywal Przyjemnie by ci bylo A Twoj facet nic na to nie powiedzial,, nie zwrocil mu uwagi
Wg. mnie to jak ona zaczela tak do niego mowic to powinnas wtedy zareagowac
_________________ ...See the truth behind your lies...
Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 187 dni temu Posty: 2371 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Imię: Mila
Partner: L.
Wysłany: 2008-06-21, 17:29
W pełni zgadzam się z katti, z każdym słowem...uważam, że Twój facet ma rację. Tzn ma racje, że poczuł się urażony tym że ona tak mówi i tym, że nie zareagowałaś...nie dziwię się, że puściły mu nerwy...
_________________ Diabeł i Bóg jeden dzielą stół...
przy stole dzielą Cię na pół...
obaj tak samo śmieją się
wołając imię Twe...
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 627 dni temu Posty: 2362 Skąd: wałbrzych
Profil: Imię: monika
Wzrost: 170
Włosy: blond
Partner: Michał :*
Wysłany: 2008-06-21, 17:33
ja również, koleżanka koleżanką, ale trochę wuczucia mieć powinna. też nie chciałabym, żeby koledzy M. się do mnie w taki sposób zwracali , a koleżanka nie ma się co obrażać, tylko powinna takie uwagi przemyśleć i może coś zmienić w swoim zachowaniu
_________________ Kobieta chce być kochana bez powodu, bez dlaczego, dobrych manier, wdzięku, inteligencji, ale dlatego, że ona jest.
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 186 dni temu Posty: 5281 Skąd: z malej osadki
Profil: Imię: Ola
Stan: zakochana
Partner: Tomek
Wysłany: 2008-06-21, 17:37
Ciekawe czy ta kolezanka mowi tak rowniez do nowopoznanych osob...
Ja tez nie dziwie sie twojemu chlopakowi SpryCiulaaa, sprobuj postawic sie w jego sytuacji...
_________________ Kobieta kochana zawsze odnosi sukces...
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 223 dni temu Posty: 1170 Skąd: Kraków
Profil: Partner: pan K. :*
Wysłany: 2008-06-21, 18:50
Ej nie przesadzacie?? Moi znajomi też często się tak nazywają (nawet gorzej0 i wszyscy doskonale wiedzą, że to są żarty. Jeżeli jej facetwoi to przeszkadza to mógł na spokojnie powiedzieć "Sorry ale mnie takie żarty nie bawią i nie zycze sobie żebyś tak do mnie mówiła" a nie od razu wyjeżdżać z zerwaniem, z obrażaniem się i z wyzywaniem od żalosnych (w tym momencie zachował się nawet gorzej niż ta krytykowana koleżanka!!) Każdy ma inne poczucie humoru, każdy ma inny dystans do siebie. Spryyyciula popełniła błąd owszem, bo wiedziała, że jej chłopak ma inne poczucie humoru i nie uprzedziła koleżanki dla której takie słowa sa na porządku dziennym. Ale jestem zaskoczona, ze nikt nie staje w obronie spryciuli tylko chłopaka który jej mówi coś na zasadzi8e "nie chce mi się z Tobą gadać bo jesteś żałosna" i każe jej wybierac między koleżanką a nim... o głupie słowa, których de facto nikt na poważnie prawdopodobnie nie bierze prócz niego??!!! To co to jest hrabia jakiś??!!
Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 187 dni temu Posty: 2371 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Imię: Mila
Partner: L.
Wysłany: 2008-06-21, 19:03
Ale SpryCiulaaa napisała, że jej koleżanka zawsze tak do niego mówiła i że to mu się nie podobało...
I on się obraził i koleżanka również...
Nie zazdroszczę Spryciuli sytuacji bo jest między młotem a kowadłem.
fakt, że facet przesadził z tekstami, ale nie dziwię się, że stracił cierpliwość do zachowania tej koleżanki, bo z tego co zrozumiałam, to ona ciągle tak mówi i on nie ukrywał,że mu się to nie podoba...
malenka, ja nie chciałabym, żeby znajomi, nawet w żartach mówili do mnie "ty cepie, ty bałwanie", tyle.
_________________ Diabeł i Bóg jeden dzielą stół...
przy stole dzielą Cię na pół...
obaj tak samo śmieją się
wołając imię Twe...
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 223 dni temu Posty: 1170 Skąd: Kraków
Profil: Partner: pan K. :*
Wysłany: 2008-06-21, 19:11
Kahela napisał/a:
malenka, ja nie chciałabym, żeby znajomi, nawet w żartach mówili do mnie "ty cepie, ty bałwanie", tyle.
No ok Ty się obrażasz ja nie, każdy jest inny...
Kahela napisał/a:
Ale SpryCiulaaa napisała, że jej koleżanka zawsze tak do niego mówiła i że to mu się nie podobało...
mój błąd nie doczytałam tego, że już wcześnie dawał sygnały że mu się to nie podoba i faktycznie mogła coś z tym zrobić.
Ale i tak nie usprawiedliwa to jego zachowania i jego tekstów w kierunku osoby, którą ponoć kocha... może w taki sposób okazuje się szacunek do drugiej osoby??
Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 187 dni temu Posty: 2371 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Imię: Mila
Partner: L.
Wysłany: 2008-06-21, 19:21
malenka napisał/a:
No ok Ty się obrażasz ja nie, każdy jest inny...
Nie obrażam się, tylko zwracam uwagę, że mi się to nie podoba...
Zresztą może ten facet też powinien, to być może nie byłoby problemu teraz..?
malenka napisał/a:
Ale i tak nie usprawiedliwa to jego zachowania i jego tekstów w kierunku osoby, którą ponoć kocha... może w taki sposób okazuje się szacunek do drugiej osoby??
Tu masz absolutną rację
_________________ Diabeł i Bóg jeden dzielą stół...
przy stole dzielą Cię na pół...
obaj tak samo śmieją się
wołając imię Twe...
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 627 dni temu Posty: 2362 Skąd: wałbrzych
Profil: Imię: monika
Wzrost: 170
Włosy: blond
Partner: Michał :*
Wysłany: 2008-06-21, 19:21
nigdy nie podobało mi się stawianie sprawy na ostrzu noża- czyli wybieraj albo ja albo koleżanka, pewnie póki co facetem targają emocje, bo sie zezłościł, ale sądzę, że konflikt da się załagodzić, np gdy koleżanka zmieni zachowanie. kto nie czuł by się obrażony będąc wyzwanym? mogę sobie tak gadać z przyjaciółką, jak obie traktujemy to jako żart, ale nie bedę tak już mówić do jej chłopaka, bo nie
_________________ Kobieta chce być kochana bez powodu, bez dlaczego, dobrych manier, wdzięku, inteligencji, ale dlatego, że ona jest.
Informacje: Wiek: 18 Dołączyła 427 dni temu Posty: 398 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Wzrost: Stanowczo za mało ;)
Włosy: brąz
Stan: panna.. jeszcze ;)
Wysłany: 2008-06-21, 23:28
Nie mowila tak nigdy do niego w obecnosci osob trzecich.. Tylko jesli rozmawiala z nim na komunikatorze. Zawsze sobie docinali.. Oni sie nie lubia.. ja o tym wiem i powinnam byla moze wczesniej jakos to wszytsko pokierowac na inne tory. Moj blad. Hm.. Nigdy do niego w ten sposob nie mowila gdy ja bylam obecna.. ( jesli jestesmy/bylysmy same to czasem przy mnie tak zartuje/zartowala z niego ale tez nie duzo i z podkresleniem ze to zarty) a nawet jesli sie zdarzylo to rzadko i natychmiast reagowalam. Prosilam by sie uspokoili.. Hm.. wazne jest to, ze kiedy emocje opadly ja przeprosilam jego.. a On mnie. A co do relacji On i moja Kolezanka to.. umowa jest taka, ze ona nie bedzie sie do niego odzywac.. a jesli juz to nie w ten sposob, a On nie bedzie sie jej czepial jesli nie bedzie go wyzywala czy zartowala w ten jej sposob. Noo a kolezanka sie nie obrazilaa na ta cala sytuacje.. tylko jest zdziwiona czemu On jej tego nie powiedzial tylko mnie. Zastanawia sie dlaczego z nia nie porozmawial o tym ze go draznia jej teksty tylko przyszedl z tym do mnie.Dzieki dziewczyny za wasze opinie;). Sa cenne.
_________________
Myśleli, że jak będe mała to będzie mniejszy problem
Informacje: Wiek: 17 Dołączyła 51 dni temu Posty: 22 Skąd: Kluczbork
Profil: Imię: Aneta
Wysłany: 2008-09-07, 20:33 Jak można się kochać i niszczyć?
Jesteśmy z M. od ponad 2 lat. Nie mogę powiedzieć, że jest to sielankowy związek, bo zawsze, gdy nam coś nie pasowało, to nie kryliśmy tego. Raz jest okres bajkowy, kiedy jest słodko i cudownie. A raz nastaje okres wojen. Dosłownie wojen. Kłócimy się zupełnie bez powodu. Pada wiele przykrych słów...
Teraz nawet chciałam zerwać. Niszczy mnie to. Nie wyrabiam już psychicznie. Ale pogadaliśmy i zdecydowałam zostać z nim. Wiedziałam, że tak będzie. Za bardzo go kocham. Bez niego nie umiem.
Jednak nie wiem co zrobić, by się nie kłócić:(( Czy któraś z was ma podobnie??:((
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 45 dni temu Posty: 117 Skąd: Sheffield UK
Profil: Imię: Eva
Włosy: blond
Partner: Łukasz
Wysłany: 2008-09-07, 20:47
a my z Ł nie pokłociliśmy się ani razu , a jestesmy razem prwie 2 lata, to dlatego ze on ma bardzo łagodne uosobienie. a ja raczej wybuchowa jestem, przy nim jakos nie mam sie o co klocic, jak jest co mi nie pasuje, to po prostu wyjasniamy i jest dobrze. ale mysle , ze moze jedna mala klotnia na jakis czas nie bylaby zla, odreagowanie i rozładowanie emocjii itd, ale na razie nie narzekam
Profil: Imię: fajna babka
Wzrost: 156
Włosy: brunetka
Stan: jeszcze panna ;)
Partner: Tomasz ;*
Wysłany: 2008-09-07, 21:08
EveC napisał/a:
a my z Ł nie pokłociliśmy się ani razu , a jestesmy razem prwie 2 lata, to dlatego ze on ma bardzo łagodne uspobienie. a ja raczej wybuchowa jestem, przy nim jakos nie mam sie o co klocic, jak jest co mi nie pasuje, to po prostu wyjasniamy i jest dobrze.
nie zlość sie ale dla mnie każdy zwiazek sie kłuci .... wiec wydaje mi sie to dziwne .... nie mówie by się na siebie rzucać o byle głupotę ale nie da sie zrobić tak by ciagle wszytkim wszystko pasowałao i było ok.... ja sie kłuce z tomkiem dyskutyjemy burzliwie czasem aż za bardzo ale potem jest ok ..... dla mnie gdy sie z sobą nie kłuci bo jak napisłaś jedna strona ma łagodniejsze usposobienie to takie głaskanie tematu, któregoś dnia moze skończyć sie cierpliwość tej osobie i polecą przykre słowa czego mozna było uniknąć wczesniej lekko pokłucac się .... czasem małe kłutnie nie są złe chociasz wiedze że obydwojgu nam zależy by było dobrze i żadne nie chce być poszkodowane ....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum