ehhh tak czytam o tych dzieciach...patrze na te pociechu kurcze na dworzu w wozkach...chcialabym miec takie malenstwo...takie sliczne dzieciatko...ale moj wiek jeszcze nie jest odpowiedni na takie wyzwanie...:( szkoda...dziecko to cos pieknego...
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 230 dni temu Posty: 1924 Skąd: Świdnica
Profil: Imię: Madziaaa
Wysłany: 2008-07-28, 15:22
krowka17, jak bylam w twoim wieku to tez chcialam miec takie slodkie malenstwo ale z wiekiem mi przeszlo... im wiecej mam lat, tym bardziej sie tego boje
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 466 dni temu Posty: 10646 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-07-28, 15:31
a ja gdybym zaszła teraz w ciążę to wcale nie byłabym załamana
ja wiem... szkoła itd , mogę dokończyć ją później
kasa itd > jest
Psychika> gotowa w sumie...
nie byłabym załamana, bo dziecko nie jest czymś złym, dziecko byłoby tu owocem miłości , wiem, że przypadkiem, ale tylko w czasie, bo i tak .. chciałabym mieć dziecko z Radkiem.. tzn.. chciałabym żeby był ojcem moich dzieci.. naszych.. nie wiem jak to powiedzieć
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 73 dni temu Posty: 67
Profil: Wzrost: 158 cm
Włosy: brązowe
Stan: panna
Partner: Marcin
Wysłany: 2008-07-29, 10:35
Ja w sumie nie jestem jeszcze gotowa, nie na tym etapie życiowym na którym teraz się znajduję. Jak dla mnie dziecko, to duża odpowiedzialność..., ale z pewnością wiem kiedyś na to przyjdzie czas.
Wiecie w czym jest problem? W tym że na dzieci nigdy nie jest dobry czas, bo najpierw sie trzeba dorobić, potem wyszaleć, potem zrobić karierę w firmie a potem... jest juz bardzo późno...
witam. moja 1 corcia urodzila sie gdy bylam pare miesiecy przed 22 narodzinami. gdy bylam w ciazy i gdy juz chodzilam z coreczka na spacery ciagle ludzie sie patrzyli na mnie jak na jakas patologie- wygladam ciut mlodziej niz mam. dla mnie to dziwne. kiedys byly czasy gdy wychodzilo sie za maz majac 16-17 lat. ilosc dzieci nie mowila o tym czy to patologia czy nie. nawet przeciwnie- majac duzo dzieci (nie mowie o 10 hehe) myslalo sie raczej jacy sa szcesliwy nic tak jak teraz- pewnie nie stac ich na kondony druga corcia przyszla rok pozniej wiec mialam niecale 23 lata. oczywiecie studiownaie moje poszlo gdzies hehe chocia znie musialo- mooja mama gdy urodzila mojego brata opuscila zaledwie kilka dni - na porod i po porodzie - no ale wtedy bylo latwiej ze zlobkami i przedszkolami albo babciami. mam teraz 25 lat i 3-2 letnie coreczki. gdy pojda do skzoly bede miala niecale 30 i najgorszy okres za soba i czas dla siebie moje rowiesniczki o dzieciach najczesciej chca wlansie po 30 - wtedy one beda w pieluchach a ja wiadomo oczywiscie pomijam przypadki keidy wiele lat ludzie staraja sie o dzieci i nie wychodzi
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 175 dni temu Posty: 207 Skąd: z tamtąd:)
Profil: Imię: Sylwia
Wzrost: 164
Włosy: już prawie blond:)
Stan: zakochana do szaleństwa:)
Partner: Mateusz:)
Wysłany: 2008-09-18, 11:19
A ja bym też się nie przejmowała gdym teraz była w ciązy, i nawet specjalnie za bardzo nie przykładamy się do tego żeby uważać, żeby nie wpaść...co ma być to będzie, kochamy sie tak jak mamy na to ochotę, najczęściej bez zabezpieczenia, i mój jedyny lęk to tylko rodzice... bo dla nich zawsze na wszystko jest za wcześnie
_________________ <<<Kochaj ciągle od nowa...
Kochaj jakbyś nie zaznał krzywd...
I żyj jakbyś się nie bał...
I tańcz jakby nie patrzył nikt...>>>
ja sie strasznie balam reakcji taty. niepotrzebnie nie skakal z radosci ale tez nie krzyczal. przemyslal to pare dni a potem cala ciaze byl zainteresowany moim stanem zdrowia, ogladal zdjecia usg, chcial pierwszy znac plec dziecka, podczas porodu czekal 12 godzin na korytarzu w szpitalu !!! i jedna jak i druga wnusia to jego oczka w glowie- tak samo jak jeszcze 2 wnukow w tym smaym praktycznie wieku
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum