Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 651 dni temu Posty: 2961 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-02-12, 14:35
Wiecie, mam dzisiaj takie pewne przemyślenia dotyczące dzieciaczków... A raczej pytanie do dziewczyn, które w ciąży już były bądź są Kiedy zdałyście sobie sprawę, że to naprawdę dotyczy Was? Że to już nie tylko takie gadanie, ale że ten mały stworek faktycznie rośnie w Waszym brzuszku? Czy było to już w momencie samego dowiedzenia się o stanie błogosławionym czy też taka świadomość przychodziła z czasem?
Kurcze, jak mi się włączył instynkt tak mi się nie chce wyłączyć... Do tego jest taka ciekawość, jak to jest być w ciąży i chęć przeżywania tego... Gdyby jeszcze nie świadomość, że to jeszcze nie pora na dziecko...
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 581 dni temu Posty: 37
Profil: Wzrost: 178
Włosy: blond
Stan: jeszcze panna;)
Wysłany: 2007-02-15, 17:12
a ja jestem chyba chora pscyhicznie kOcham dzieci,studiuje pedagogike,dorabiam jako opiekunka...
Jednak kiedy myśle o swoim własnym to aż mnie ciarki przechodzą
Jestem potworną egoistką,ale ja poprostu nie chce być w ciązy...Nie chce przytyć 3o kg,nie chce żeby puchły mi nogi,ręce..Nie chce rodzić,przeżywać tego bólu,nacięca ktrocza nie chc enosic wilkiego brzucha..
Nie wyobrażam sobie mieć dziecka,wąlsneg 24 h.Nie wyobrażam sobie nie móc porostu wyjsc z domu,isc zUkcohanym na spacer kiedy mam ochote,nie spać po nocach nie chce i już.
czy ja kiedyś do tego dorosne czy poprstu należe do kobiet którym maciwrzynstwo nie jest pisane.
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 651 dni temu Posty: 2961 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-02-15, 17:47
Toska napisał/a:
czy ja kiedyś do tego dorosne czy poprstu należe do kobiet którym maciwrzynstwo nie jest pisane.
Mi się wydaje,że dorośniesz że kiedyś Ci się po prostu włączy instynkt i nie ma się co przejmować, w końcu jesteś jeszcze młoda A te Twoje obawy są moim zdaniem zupełnie normalne ja jak myślę o dziecku, to akurat pierwsze mi przychodzą na myśl takie "dobre myśli" ale oczywiście też się boję, że przytyję, że to zmieni całe moje życie, boję się bólu związanego z porodem...
czy ja kiedyś do tego dorosne czy poprstu należe do kobiet którym maciwrzynstwo nie jest pisane.
no to ja powiem tak. dla mnie myśli o macierzyństwie nie są już abstrakcją i stają się dla mnie coraz bliższe. myślę, że w przeciągu roku, jak wszystko dobrze się potoczy (czyt.kupimy mieszkanie) zaczniemy starać się o dziecko. ale jest tyle wątpliwości...
z jednej strony. marzy mi się taki ktoś, tylko nasz, ktoś kto będzie tak całkowicie od nas zależny i pokocha najmocniej na świecie
jak widzę w kościele młode mamy z dzieciaczkami w wóżkach czy na rękach, to wydaje mi się, że strasznie bym już takie chciała. ale czy to nie jest zazdrość? żeby mieć taką śliczniutką dziewczynkę, ubraną na różowo, nad którą wszyscy będą się zachwycać? nie wiem...
jak widzę tatę, który marzy już tak bardzo o wnuku, to w ttym momencie decydowałabym się na dziecko już, teraz!! ale czy to nie egoizm? urodzić, bo rodzice chcą być dziadkami??
Toska napisał/a:
Nie chce przytyć 3o kg,nie chce żeby puchły mi nogi,ręce..Nie chce rodzić,przeżywać tego bólu,nacięca ktrocza nie chc enosic wilkiego brzucha..
jak pomyślę o tych wszystkich aspektach, to ciemno mi przed oczami się robi. paraliżuje mnie strach!! tak bardzo boję się o figurę. poród wydaje mi się być koszmarem!!
Toska napisał/a:
Nie wyobrażam sobie mieć dziecka,wąlsneg 24 h.Nie wyobrażam sobie nie móc porostu wyjsc z domu,isc zUkcohanym na spacer kiedy mam ochote,nie spać po nocach
i też zdarza mi się tak myśleć. co z wyjściem do kina, na piwo, na ploty z przyjaciółkami??
ale mimo to chęć posiadania swojego maleństwa nasila się z dnia na dzień. i wszystkie te rozterki, dylematy odchodzą na bok. to nie znaczy, że ich nie ma. są. i będą. i myślę, że nie ma co się zamartwiać, że one są w naszym życiu. wydaje mi się, że każda kobieta starająca się o dziecko lub będąca w ciąży będzie się bała. bo ciąża to jednak ogromna ingerencja w ciało kobiety. zmienia się ciało, zmienia się dusza, zmieniają się uczucia. i chyba ten 9 miesięczny okres ciąży jest właśnie po to, żeby się do tego przyzwyczaić, żeby nauczyć się inaczej żyć, żeby nauczyć się myśleć: MY. a kiedy zobaczy się bijące malutkie serduszko na badaniu USG, to chyba wszystkie strachy idą do lasu...
Toska, tak więc podsumowując myślę, że nie masz co się przejmować. kiedy naprawdę zapragniesz dziecka, to i Twoje myślenie się zmieni
młoda kobitka jesteś, potrzebujesz jeszcze czasu tylko dla siebie. ale za kilka lat to się zmienia. najpierw pojawi się mąż. a potem samoczynnie myśli o dziecku.
Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 584 dni temu Posty: 59 Skąd: Włodawa
Profil: Imię: Kasia
Wzrost: 170
Włosy: ciemny blond
Stan: bardzo szczęśliwa mężatka
Partner: Andrzej
Wysłany: 2007-03-26, 23:07
Ja pragnęłam i poważnie myślałam o dziecku jeszcze przed ślubem
z kilku powodów musieliśmy z Andrzejem poczekać z powiększaniem rodziny, m.in. to iż dojeżdżałam do uczelni ponad 600 km przyczyniło się iż zaszłam w ciąże dopiero po obronie
ja nigdy nie myślałam i nie zastanawiałam się jak ja będę wyglądała w czasie ciąży jak i po niej
okres ciąży zniosłam bardzo dobrze wręcz idealnie
poród miałam skomplikowany, trwał 15 godzin, miałam bardzo duże nacięcie, gdyż Areczek urodził się jako bardzo duży chłopiec 4330 g i 62 cm, oczywiście urodziłam siłami natury
nie boję się kolejnego porodu mimo iż pierwszy był naprawdę długi i ciężki
te wszystkie bóle i cierpienia związane z ciążą i porodem koi spojrzenie małego człowieka który jest częścią ciebie i kochanej osoby
uważam że na każdego przyjdzie pora i poczuje że to już pora i wtedy nie myśli się o złych ale tylko o dobrych stronach bycia mamą
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 595 dni temu Posty: 77
Profil: Wzrost: 165
Stan: mężatka
Wysłany: 2007-03-30, 11:00
koteczku, twardzielka z Ciebie
i tak się zastanawiam czy ciężej jest się zdecydować na drugie dziecko? Wiem że to zależy od wielu czynników, ale przeważnie przy pierwszym dziecku jednak tak do konca nie wiemy co nas czeka i może pragnienie posiadania dzidzi jest silniejsze niż ewentualne związane z tym obawy, może wtedy bardziej postrzegamy przyszłość z dzieckiem w różowych barwach? a przy drugim już wiemy co znaczą nieprzespane noce i tony pampersów i trudniej wtedy zdecydowac się na powtórkę...
_________________ Optymista wierzy, że cały świat stoi przed nim otworem,
pesymista również, ale ...dobrze wie co to za otwór
A My z moim przyszłym mężem podjęliśmy decyzję, że już będziemy się starać o dzieciaczka i już odstawiłam tabletki jakis czas temu. Teraz tylko czekamy aż los zadecyduje, kiedy będziemy rodzicami. A bardzo na to oboje czekamy...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum