A wiec chce sie pochwalic,ze zostalam mamusia
Mike przyszedl na swiat 24.10.07 o godz.20.18. wazyl 3620g i mial 50 cm,zdrowy chlopak
A bylo to tak;
24.10 o godzinie 6.30 przyszedl moj maz,jak zwykle zrobilam mu sniadanko,zjedlismy razem i polozylismy sie spac,nawt nie zdazylam dobrze zamknac oczu jak poczulam mokro powiedzialm do meza-rodze ten stanal na rowne nogi blady i zapytal powaznie a ja TAK::polecial do drugiego pokoju obudzic moja mame ktora przyjechala w srode(trafila )i wtedy sie zaczelo..Ja glupia zamiast sie polozyc latalam po calym mieszkani i wszedzie bylo mokro bo lecialo ze mnie jak z kranu a mama latala za mna ze szmata i gadala abym sie polozyla w koncu to zrobilam.maz juz zadzwonil po karetke i juz kolo 8.00 rano balym w szpitalu.
Tam zaraz rtg.usg,glowka jeszcze nie byla na dole nie mialam skurczy ale rozwarcie na 3 cm juz bylo.
Pytali czy w nocy nie mialam juz skurcz,ale ja nic nie czulam
Moja przyjaciloka byla juz kolo 9.00 rano,mezus tez byl bylo oki.
Ciagle czekali na skurcze ktore sie nie pojawialy wyslali mnie na sale i do 13.00 jak nic sie nie ruszy mieli wywolywac skurcze.
I wlasnie tak bylo.cos tam juz czulam,ale bardzo malutko wiec podlaczyli mnie pod kroplowke,aby cos sie ruszylo i ruszylo.....myslalam,ze umre serio
bol nie do opisnia jak dla mnie na poczatku dusialam wszystko w sobie ale potem troche pokrzyczalam,zreszta przyjaciolka i maz bardzo mi pomagali
Okolo 15.00 dostalam znieczulenie do krzyza na zyczenie bolal,ale zadnych boli nie czulam tylko na rtg widac bylo skurcze,takze juz sie tak nie meczylam
Tak o 19 mialam juz rozwarcie na 10cm parlam ale nic nie szlo wiec czekali troche jeszcze
i tak o 20.00 sie zaczelo maz byl byl z tylu,ale pielegniarka zawolala go aby potrzymal mi noge przyjaciolka za reke maz za jedna noge i polozna za druga i parlam,bolalo,ale czulam tylko lekkie skurcze wiec bylo oki,nie tak az strasznie jak wczesniejsze skurcze parlam parlam potem dwa trzy razy mi nogi wyprostowali i maly wyszedl piekne uczucie polozyli na brzuszku maz przecial pepowine ,przyjaciolka plakala jak szalona a ja cieszylam sie tym momentem,najpiekniejszym w moim zyciu
Potem,lozysko,szycie bo troche peklam i zawiezli nas na sale.
Tam po godzine ubrali i umyli dzidzie.przyniesli mi jedzenie,bo bylam glodna jak wilk i bardzo spokojnie przespalismy cala noc.
Na drugi dzien troche gosci przyszlo,ale mialam problemy z karmieniem bo nie umialam za bardzo synka nakarmic wiec cla noc nie spalam,nie moglam sobie poradzic bo maly ciagle plakal a ja razem z nim.
Moj maz chyba to wyczul,bo o 4 rano sie zjawil i imprezki,oblewal synka i poszedl do pielegniark mowiac,ze on nie spal 48godzin i bierze zone do domu
ale musialam jeszcze czekac na lekarza ktory przychodzi o 8.00 rano potem o tej godzine powiedzieli,ze dzis jest sobota i lekarz przychodzi miedzy 10-12.00 wiec moj mezus zkacowany zasnal w moim lozku i czekal,powiedzial,ze bezemnie sie nie ruszy
A mi w tym czasie udalo sie nakarmic synka mialam wiecej mleczka,piersi juz tak nie bolaly wiec troche sie chumor poprawil,potem tylko badanie mnie synka i wypis.
Teraz jestesmy w domu,jestesmy bardzo szczesliwi,ze juz mamy malego Mike jest taki kochany i grzeczny
Wlasnie wstalismy z malym nakarmilam przebralam i dalej spi,jest bardzo grzeczny,cichutki prawie wogole nie placze w szpitalu byl najspokojniejszym dzieckiem mam nadzieje,ze tak zostanie
Jesli chodzi o meza,ze byl przy porodzie to sama sie dziwilam,ale to tak szybko szlo,ze nawet o tym nie myslalam tylko chcialam jak najszybciej urodzic,ale jestem zadowolona,ze byl
Informacje: Dołączyła 502 dni temu Posty: 4256 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-10-28, 09:00
smerfetkahh gratuluję
madzia napisał/a:
Przy czytaniu bez lez sie nie obylo...taka juz jestem
to tak jak u mnie cudowne są takie historie
super, że mąż był z Tobą widzisz, nie było tak źle a dzidzia śliczniutka wracaj teraz szybciutko do zdrowia
jedno małe sprostowanie skurcze rejestruje KTG a nie RTG bo rtg to zwykły rentgen, a tego by Ci na pewno nie zrobili, bo to szkodliwe przeca
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 489 dni temu Posty: 3314 Skąd: Łódź
Profil: Imię: Ania
Wzrost: 168
Wysłany: 2007-10-28, 09:03
madzia napisał/a:
Przy czytaniu bez lez sie nie obylo...taka juz jestem
Ja tak samo się wzruszyłam Agnieszka gratulacje
_________________ Jestem jeszcze trochę zakochana resztkami bezsensownej miłości i jest mi tak cholernie smutno teraz, że chcę to komuś powiedzieć. To musi być ktoś zupełnie obcy, kto nie może mnie zranić..
Nie polozna dzis byla bardzo fajna babka(polka) bedzie przychodzic przez 23 dni,takze jest oki,ja bym sie jeszcze nie odawzyla wykapac
A jakie byly wasze dzieci??? duzo plakaly??
Bo moj maly albo spi albo je
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum