Wysłany: 2007-05-16, 22:47 Jak to jest z Waszym eks ;)
Jakie macie stosunki z Waszymi byłymi partnerami? Rozstaliście się w gniewie, czy może jesteście nadal przyjaciółmi? A może po prostu nic Was nie łączy? A jak sprawa się ma u Waszych drugich połówek? Jakie oni mają kontakty ze swoimi byłymi? Rozmawiacie w ogóle o swoich eks-miłościach czy omijacie ten temat szerokim łukiem?
Ostatnio zmieniony przez Kociak 2007-05-16, 23:12, w całości zmieniany 1 raz
Informacje: Wiek: 26 Dołączyła 586 dni temu Posty: 244
Profil: Imię: Marta
Wzrost: Za malo :)
Włosy: Brunetka :P
Stan: zakochana :*
Wysłany: 2007-05-16, 22:49
hehe sorry kociak ale jakos tak musze napisac
frywolna dusza mi rozkazuje haha
ze strusiem kontakt mam dobry
a tak ogolnie to nie mam za wielu eks ale z kazdym staram sie miec jakis kontakt
z jedym lepszy z drugim gorszy czesto to oni sie tak zachowuja ze nie da sie z nimi odzywac po ludzku
_________________ nigdy nie przestane cie kochac ******* [`]
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 420 dni temu Posty: 4244
Profil:
Wysłany: 2007-05-17, 08:39
Mnie z nimi poprostu nic nie laczy Nie ma i koniec. Znajomosci sie urywaja, tylko jeden jest moim fajnym kumplem do dzisiaj ale nie ma juz tamtego uczucia...
Jakie macie stosunki z Waszymi byłymi partnerami? Rozstaliście się w gniewie, czy może jesteście nadal przyjaciółmi? A może po prostu nic Was nie łączy?
ani nie rozstaliśmy się w gniewie, ani nie jesteśmy przyjaciółmi. po prostu nic nas nie łączy, każdy żyje swoim życiem i tyle jak się przypadkiem z którymś gdzieś spotkamy, to porozmawiamy chwilkę, poplotkujemy i tyle.
Kociak napisał/a:
A jak sprawa się ma u Waszych drugich połówek? Jakie oni mają kontakty ze swoimi byłymi?
Marcin nie ma żadnego kontaktu ze swoimi byłymi. I dobrze
Kociak napisał/a:
Rozmawiacie w ogóle o swoich eks-miłościach czy omijacie ten temat szerokim łukiem?
a tak. rozmawiać, to rozmawiamy. Misiek z reguły się wtedy troszkę wkurza i robi się zazdrosny ale to nie szkodzi - troszkę zazdrości w związku się przydaje
Ja osobiście z moimi eks nie mam też raczej żadnych kontaktów, jak sie spotkamy to chwilkę pogadamy, ale raczej się nie spotykamy. Wyjątkiem jest taki jeden chłopak, który w zasadzie nie był moim facetem, ale coś tam kręciliśmy kiedyś. Ale on mieszka w New York City i obecnie jest świeżo upieczonym mężem Z nim mam bardzo dobre stosunki, z czego mój skarb jest średnio zadowolony, bo go z jakichś swoich powodów nie lubi. Za to mój ma ze swoimi byłymi raczej dobre stosunki (no, oczywiście nie z wszystkimi). A jestem strasznie zazdrosna tylko o jedną - taką, z którą był najdłużej itd... Ona jest z Tarnowa, ale czasami przyjeżdża do nas do Wałbrzycha, bo ma tutaj dużo znajomych i wtedy zazwyczaj wyskoczą razem na jakieś piwko. Nie zabraniam tego, bo jak już pisałam jestem zwolenniczką nie zabraniania sobie niczego, ale nie lubię jak z nią wychodzi Piotruś... No ale ufam Mu więc to zaakceptowałam.
Jeśli zaś chodzi o rozmowy, to teraz już rzadziej, no bo ile można wałkować jeden temat, ale na samym początku, jak jeszcze byliśmy przyjaciółmi tylko i później na początku związku to rozmawialiśmy o swoich byłych. Nie jest to dla nas żaden temat tabu. W końcu eks to eks, a teraz jesteśmy dla siebie my najważniejsi i to jest ważne
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 533 dni temu Posty: 2039 Skąd: wałbrzych
Profil: Imię: monika
Wzrost: 170
Włosy: blond
Partner: Michał :*
Wysłany: 2007-05-20, 12:03
z byłymi może nie utrzymuje na stałe kontaktów, ale jak sie widzimy na ulicy, to nie ma problemu, żeby pogadać. z ostatnim facetem rozstalismy sie troche w gniewie, ale w tej chwili utrzymujemy kontakty przez internet(nie jest z wałbrzycha), zdajemy sobie relacje, co tam u nas i jak idzie w związkach. ot zrobiliśmy sie parą kumpli, którzy mają oddzielne życia, wysyłamy sobie foty i chyba tak jest ok, że nie mamy do siebie żalu
_________________ Kobieta chce być kochana bez powodu, bez dlaczego, dobrych manier, wdzięku, inteligencji, ale dlatego, że ona jest.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 398 dni temu Posty: 4057 Skąd: mam wiedzieć?
Profil:
Wysłany: 2007-06-04, 09:51
Ja nie mam żadnych kontaktów z moimi eks, jest to dla mnie rozdział zamknięty i nie chcę do tego wracać. Ja po prostu zawsze palę mosty za sobą
I teraz już wiem, że podstawowy błąd to rozmawiać z aktualnym chłopakiem o przeszłości, ja taki błąd zrobiłam i troszkę mieliśmy z tym problemów. Był czas, że sobie to wypominaliśmy Teraz już mam nadzieję minął
_________________ "miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 420 dni temu Posty: 4244
Profil:
Wysłany: 2007-06-04, 09:54
Jewel napisał/a:
I teraz już wiem, że podstawowy błąd to rozmawiać z aktualnym chłopakiem o przeszłości
popieram...tez mialam kiedys taki okres, ze za wszelka cene chcialam wyciagnac od Niego rozne informacje z przeszlosci...konczylo sie roznie...klotniami, obrazaniem a nawet ze ja jestem zazdrosna jakies takie drazliwe te tematy wiec teraz juz je omijam...z reszta liczy sie to co jest teraz
Z moimi eks jak się mijamy na ulicy po porstu mówimy sobie cześć i idziemy dalej. Nie potrafię się z nimi dalej kumplować. Wolę zapomnieć i żyć dalej. Mam za to przyjaciela, z którym mieliśmy jakieś nieśmiałe próby bycia razem, ale od samego początku nam nie wychodziło. Ale jak odpuściliśmy - bardzo się zaprzyjaźniliśmy
Jak dla mnie nie ma przyjaźni z eks, zawsze jest jakiś podtekst.
a to prawda.
raz próbowaliśmy się z byłym "zaprzyjaźnić". te próby stanęły na tym, że umówiliśmy się na niezobowiązujące spotkania z przytulańskiem, całusami itd. i jeszcze szybciej takie spotkania się skończyły niż zaczęły.
z innym znowu chłopakiem przez jakiś czas potrafiliśmy się naprawdę fajnie kumplować, studiowaliśmy razem, on mi załatwiał wszystkie notatki, no niby czysta przyjaźń, znajomość, ale wystarczył jeden wspólny wyjazd do Zakopanego na kilka dni, żebym zaczęła myśleć o nim znowu jako o TYM konkretnym dla mnie.
Jewel napisał/a:
podstawowy błąd to rozmawiać z aktualnym chłopakiem o przeszłości
a u nas to nie jest akurat problem. i nie żałuję, że z Miśkiem wiemy wszystko o swoich hyłych. w jakiś sposób nas to do siebie zbliżyło. fakt, że przy takich rozmowach jedno z nas (zazwyczaj Marcin) robiło się zazdrosne, ale to tak na chwilkę i szybko przechodziło
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 398 dni temu Posty: 4057 Skąd: mam wiedzieć?
Profil:
Wysłany: 2007-06-06, 12:59
Niby nie powinno się o przeszłości rozmawiać ja też uważam, że powinno się wiedzieć. Ja na przykład chcę wiedzieć jakie miał dziewczyny, dlaczego się rozstał. Jak byliśmy pierwsze 6 miesięcy to robiłam mu sceny nie powiem ale teraz wiem, że należymy do siebie i nic przed nami i nic po nas.
_________________ "miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"
ja też czasami sama się o jego eks dopytywałam a później żałowałam, bo jak mi odpowiedział to byłam zazdrosna i sie denerwowałam ale już teraz wszystko wiem, co wiedzieć chciałam i w zasadzie te rozmowy ustały
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum