Informacje: Wiek: 17 Dołączyła 95 dni temu Posty: 836 Skąd: Anglia
Profil: Wzrost: 170
Włosy: ciemny blond
Stan: panna ;)
Wysłany: 2008-09-10, 03:59 Re: Jak to jest z Waszym eks ;)
Kociak napisał/a:
Jakie macie stosunki z Waszymi byłymi partnerami? Rozstaliście się w gniewie, czy może jesteście nadal przyjaciółmi? A może po prostu nic Was nie łączy?
Mamy doskonałe stosunki ; ] Jesteśmy przyjaciółmi( prawdziwymi przyjaciółmi), ale niestety aktualnie kontakt jest mniejszy
Kociak napisał/a:
A jak sprawa się ma u Waszych drugich połówek? Jakie oni mają kontakty ze swoimi byłymi?
Jestem samotną kobietą
Kociak napisał/a:
Rozmawiacie w ogóle o swoich eks-miłościach czy omijacie ten temat szerokim łukiem?
Oczywiście, że rozmawiamy a najczęściej właśnie z moim eks ! I na dodatek lubimy wspominać te ' młodzieńcze' czasy
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 102 dni temu Posty: 117 Skąd: Sheffield UK
Profil: Imię: Eva
Włosy: blond
Partner: Łukasz
Wysłany: 2008-09-10, 08:26
ja nie mam dobrego kontaktu ze swoim ex, ale jemu przestalam ufac jako czlowiekowi, za te wszystkei zdrady itp, wiec ciezko zebym sobie z niego chociaz znajomego jeszcze zrobila. poszlam w swoja strone, on w swoja, i jest dobrze mam swiety spokoj
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 337 dni temu Posty: 78 Skąd: Warszawa
Profil: Wzrost: 172
Włosy: brunetka
Stan: wolna jak nigdy ;)
Wysłany: 2008-09-10, 15:07
U mnie to zalezy od tego o którym "ex" mowa. Z tym pierwszym mam świetny kontakt, tzn nie widujemy się częściej niż raz w roku ( mieszka 300km stąd więc ewentualnie przez przypadek kiedy jedno z nas jest w mieście tego drugiego), ale kiedy się widzimy to zawsze jest bardzo fajnie i czuję się tak jakbysmy byli zawsze przyjaciółmi, gadamy na gg, są to bardzo ciepłe rozmowy, ale napewno zadne z nas nie oczekuje od drugiego niczego wiecej. Nasz "zwiazek" byl króciutki i ja byłam jeszcze "szczeniakiem" wtedy wiec wszystko rozeszlo sie po kosciach, a teraz mozemy sie po prostu fajnie dogadywać.
Z drugim- w sumie on mnie zostawil ale nie mam do niego zalu, wiec gdyby byla okazja sie spotkac to raczej nie mialabym z tym problemu. Ale takich okazji nie ma wiec generalnie zero kontaktu.
A jesli chodzi o S. ... no to wiadomo, nie mam i nie chce miec z nim zadnego kontaktu, za bardzo mnie skrzywdzil, zranil, oszukiwal zebym teraz mogla z nim spokojnie rozmawiac, zartowac, wogole utrzymywac jakikolwiek kontakt. Nie wyobrazam sobie zebysmy mieli rozmawiac ot tak jak gdyby nigdy nic, bo to co bylo bede pamietac juz zawsze a jakikolwiek kontakt z nim moglby mnie tylko bardziej zranic, zdolowac przygnebic..
Jesli chodzi o M. ( z ktorym spotykam sie od ponad miesiaca) to z tego co wiem on stara sie miec dobre kontakty ze swoimi ex, poza jedna- ostatnia z ktora byl 5 lat i go zdradzila...
Ale na poczatku jak sie poznawalismy to stwierdzilismy ze lepiej nie gadac za czesto o bylych... jednak ten temat jest dla mnie akurat tak swiezy ze dosyc czesto o tym wspominam... M. musi wiedziec za kogo się "zabiera".
_________________ "E.E. Cummings once wrote; 'To be nobody-but-yourself - in a world which is doing its best, night and day, to make you everybody else - means to fight the hardest battle which any human being can fight; and never stop fighting.'"
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 90 dni temu Posty: 39 Skąd: Śląsk
Profil: Imię: Miya
Wzrost: 170
Włosy: kolorowe
Stan: jeszcze panna ;)
Wysłany: 2008-09-10, 18:53
Ja nie utrzymuję kontaktu z żadnym moim ex. Nie potrzebne mi to jest do szczęścia a oni często lubią robić na złość "wpierniczając się" w obecny związek swojej ex... A poza tym niedaj boże a znów do mnie zadzwoni... Miałam takie przypadki, dlatego wolałam pozmieniać numery telefonów...
ja też nie utrzymuję kontaaktu z ex-ami z tego względu że im dłużej uyrzymuje się kontakt z nimi to trudniej zapomnieć wszystko wraca czasem płakać się chce...a tak to byłeś niema cię...a życie toczy się dalej...taka jest moja zasada
[ Dodano: 2008-09-10, 20:37 ]
Miya napisał/a:
często lubią robić na złość "wpierniczając się" w obecny związek swojej ex...
miałam taki przyppadek z moim ostatnim...dzwoniła nawet do mojego ojca zeby mu dał mój mumer...więc dla świętego spokoju zadzwoniłam i powiedziałam że ja już pół roku jestem mężatką...choć do ślubu był faktycznie rok...ale ślad po nim zaginął
_________________ Cierpliwość...to spokój, że przecież się stanie!
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 78 dni temu Posty: 937 Skąd: Okup City xD
Profil: Imię: Justyna
Wzrost: 180cm
Włosy: brąz
Partner: Michał
Nastrój:
Wysłany: 2008-09-18, 11:46
Mój ex jest moim dobrym przyjacielem. Z tego, co wiem, to jestem jedyną laską, z którą chodził i utrzymuje kontakt, bo tamte podobno "są nic nie warte". Rozstaliśmy się, bo z jego strony nie iskrzyło.
Obecny facet miał jedną laskę, której serdecznie nie znosi. Spotykali się jakiś czas, do żadnego seksu między nimi nie doszło, a ona próbowała złapać go na ciążę i zaciągnąć do ołtarza. Od tej pory biedaczek dostaje alergii na słowo "ciąża", "ślub" i imię "Marta".
Mam o tyle dobrze, że obecny mężczyzna nie jest zazdrosny o przyjaźń z ex.
Ja z moim eks rozmawiam i tyle . Na bank nie bedziemy nigdy przyjaciólmi , ale też nie wrogami . Zachowujemy sie w stosunku do siebie jak kolega i koleżanka.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum