Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 469 dni temu Posty: 320 Skąd: krakow - eNHa
Profil: Imię: EdyTA
Wzrost: wysoki?
Włosy: ni to braz ni to blad..
Stan: PannA
Partner: Grzegorz
Wysłany: 2007-06-06, 17:17
heh ja pamiętam.. ciagłam 2 sroki za jeden ogon..
i mama wtedy do mnie to co wiesz z kim chcesz być? ja pogadałam i wybrałam.. odchodzę a mama na co czekasz dzwon do niego i powiedz czego chcesz... wtedy zadzwoniłam do eks... powiedziałam ze chce przerwy w związku...
potem pisaliśmy trochę, dzwonił... potem sie spotkaliśmy... teraz nie utrzymuje z nim kontaktu...
za to utrzymuje z moja pierwsza miłością... i to mam bardzo dobre z nim kontakty... i nadal wiem ze mnie kocha
heh ja pamiętam.. ciagłam 2 sroki za jeden ogon..
i mama wtedy do mnie to co wiesz z kim chcesz być? ja pogadałam i wybrałam.. odchodzę a mama na co czekasz dzwon do niego i powiedz czego chcesz... wtedy zadzwoniłam do eks... powiedziałam ze chce przerwy w związku...
potem pisaliśmy trochę, dzwonił... potem sie spotkaliśmy... teraz nie utrzymuje z nim kontaktu...
No ja moglabym dokladnie tak smo napisac! tez przez pewien czas, okolo miesiaca nie moglam sie zdecydowac.Bylam jeszcze z tamtym facetem, ale spotykalam sie z innym, ktory teraz jest moim obecnym. Ten moj obecny mezczyzna dowiedzial sie ze kogos mam - ode mnie, nie chcialm go oszukiwac,a tamten nie mial pojecia co sie dieje. wiedzialam, ze nie moge tego ciagnac, ale trudno mi bylo sie zdecydowac, z tym poprzednim bylam 4 lata!W koncu zdecydowalam i byla to najmadrzejsza decyzja w moim zyciu
Nie utrzymuje z nim kontaktu juz od dluzszego czasu, po pierwsze nie chce mu sie przypominac, bo wiem ze przezyl nasze rozstanie, latwiej zapomni jak nie bedziemy miec kontaktu, a po drugie, moj obecny facet napewno wolalby zebym sie z tamtym nie kontaktowala. czesc sobie oczywiscie mowimy, ale nic poza tym.
Nie utrzymuje z nim kontaktu juz od dluzszego czasu, po pierwsze nie chce mu sie przypominac, bo wiem ze przezyl nasze rozstanie, latwiej zapomni jak nie bedziemy miec kontaktu,
b. mądre podejście
swoją drogą widzę, że dużo tutaj dziewczyn rozstało się z facetami po długim związku. dobrze, że tak potrafiłyście i że w tym kolejnym związku odnalazłyście to prawdziwe szczęście
Ja nie utrzymuje kontaktu z bylym, raczej probuje go unikac i nie szukam okazji do spotkania, ale z jeszcze poprzednim eks mam dobry kontakt, popiszemy, spotkamy sie czasem, imprezujemy razem, tylko staram sie nie za czesto bo podejrzewam, ze caly czas czuje cos do mnie.. a z mojej strony nic. A nie wiem jak mu to pokazac, zeby zrozumial, ale tez zeby nie zmieniliy sie relacje miedzy nami. Choc pewnie i tak to nie wypali bo knuje cos innego...
Pozdrawiam
Choc pewnie i tak to nie wypali bo knuje cos innego...
nie zrozumiałam, kto knuje coś innego? Ty czy On?
tez miałam kiedyś podobną sytuację. kumplowałam się z moim byłym, z taką różnicą, że On chyba cały czas coś do mnie czuł, a ja nic. i też byłam b. ostrożna, żeby nie dać mu przez przypadek żadnego znaku, który miałby go zachęcić do czegoś więcej. jednocześnie nie chciałam całkiem zrezygnować z tej znajomości. udało się spotykając sie z Nim - mówiłam o innych facetach, nigdy nie przekroczyliśmy niebezpiecznej granicy.
dzisiaj już zdecydowanie rzadziej się widzimy, wiem, że Łukasz zakochał się na zabój z wzajemnością a my b. ciepło o sobie myślimy
tez moglabym rozmawiac z nim o innych chlopakach ale czy wypada o jego kumplu?z ktorym widzi sie 3 xw tyg..
no tutaj to nie wiem. rzeczywiście troszkę krępująca sytuacja. ale może lepiej mówić o tym otwarcie od razu, niż żeby dowiedział się od kogoś przypadkowego, po czasie, jak już uknujesz coś z tym kumplem
ja na szczęscie ze swoimi ex mam raczej dobre układy.
zwyczajnie sie nie udało, zdarza się.
moge nawet powiedzieć, ze zyjemy sobie w blogiej przyjazni.
jednak jesli ktorys mnie wyjatkowo wkurzy (a było to raptem raz), zachowa sie jak ostatni kretyn, to cóz - wyrzucam go ze swojego zycia raz na zawsze. AMEN!
ja z moim EKS <nie lubię tego słowa>, widziałam się ostatnio... z rok temu (?!). dałam mu tylko jakąś bluzę, niby gadaliśmy.. wzięłam ze sobą koleżankę na to spotkanie i oczywiście musiał być wkręt, że musimy gdzieś iść... żeby tylko z nim nie siedzieć..
Musiał przy okazji mnie wyśmiać i 'zgnieść' jak mu powiedziałam, że chcę studiować psychologię... " ty?! hahahahaaa.... " śmiał się jak debil... zresztą to debil.. a ja z nim rok wytrzymałam żywiąc się jedynie nadzieją, że będzie dobrze i że on nie jest taki zły... że to wcale nie on robi coś źle tylko CIĄGLE ja... sam mnie żywił takimi głodnymi kawałkami...
Co za człowiek...
ale!
to było dawno:)
hm...
smutna to historejszyn, ale może nie będę was wtajemniczać, bo to taka historia jak z serii "prawdziwe historie" z TVN'u
[ Dodano: 2007-07-01, 00:31 ]
monikade napisał/a:
ja na szczęscie ze swoimi ex mam raczej dobre układy.
zwyczajnie sie nie udało, zdarza się.
Taaa... może i bym tak chciała..
Ale nie mogę, bo po chwili rozmowy widzę wszystko co było kiedyś...
coś czego nie da się wybaczyć..
nie ma jak toksyczny związek!
Ja ze swojej strony nic nie odpowiem, bo mąż był moim pierwszym chłopakiem
A co do niego to szlag mnie trafia. Utrzymuje kontakt z jakimiś tam przyjaciółkami i z jedną ze swoich byłych Co prawda bardzo rzadki?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum