Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 225 dni temu Posty: 3548 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-05-15, 21:29
nie musiałam ale chyba powinnam,tak mi sie wtedy wydawało a że mogłam sobie ułożyc życie...dla niego póki nie mam męża i dzieci to nadal jest szansa tak mi kiedyś napisał
_________________ wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 274 dni temu Posty: 546 Skąd: ...
Profil: Imię: Pajunia
Wzrost: 178 cm (duuuża urosłam :P)
Włosy: Różnie, choć z przewagą czarnych:P
Stan: Zaręczona:)
Partner: Rafcio :*
Wysłany: 2008-05-16, 12:04
Ja bym się z nim raczej nie spotykała. A gdybym się na niego natknęła to powiedziałabym, że mam faceta i go kocham i takie tam podobne. Ile Ty miałaś lat jak z nim byłaś? 16? I co może teraz nadal młodzieńcza miłość nie wygasła? Śmieszny jest, jeśli w to wierzy...
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 225 dni temu Posty: 3548 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-05-16, 14:30
impresja on wie że z kimś jestem już od dawna,wie o mnie praktycznie wszystko bo nawet u mnie le jest pełno jego znajomych,na osiedlu...nie wydaje mi sie żeby on mniał nadzieje że ja coś do niego czuje bo chyba dałam mu odczuc że nie.ale pewnie będzie sie starał jakoś do mnie zbiżyc na nowo.różnymi sposobami.no zresztą zobaczymy jak to będzie mam nadzieje ze jednak nie tak źle.
_________________ wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 372 dni temu Posty: 7227 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Weronika
Wzrost: 165
Stan: jeszcze panna :)
Partner: Radzio
Wysłany: 2008-05-17, 17:47
anusek napisał/a:
dla niego póki nie mam męża i dzieci to nadal jest szansa
oo jak fajnie, że do niego dociera że szansy nie ma i że twoje zdanie też się liczy...
przepraszam, ale takie teksty,, z jakimś psycholem mi się kojarzą...
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 420 dni temu Posty: 4244
Profil:
Wysłany: 2008-05-17, 17:59
ja bym nie przyjmowala listow i tych prezencikow...
moim zdaniem nie masz obowiazku sie jemu tlumaczyc. nie chcesz sie z nim widzec nie musisz. tez nikt ci nie nakaze. to jakas chora sytuacja. goscio mysli, ze moze wszystko
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 81 dni temu Posty: 134 Skąd: Zambrow
Profil: Imię: Emilka
Wzrost: tylko 155 cm
Włosy: blond
Stan: zareczona panna :)
Partner: Saša
Wysłany: 2008-05-17, 20:05
Ja z moim ex spotykalam sie 4 lata. W 4 roku on skumplowal sie bardzo ze swoim starym kolega i cos sie popsulo. Przestal mi mowic, ze mnie kocha a kiedy sie go w koncu zapytalam o to, powiedzial, ze przestal mnie kochac w TEN sposob. Nie zostawil mnie chyba dlatego, ze moja mama w tym czasie zaczela ciezko chorowac i wszyscy wiedzielismy ze umrze A moze byl tchorzem po prostu. Po kilku miesiacach mialam dosc takiego zwiazku -nie zwiazku i to ja to skonczylam, niespodziewanie i gwaltownie powiedzialam: dosc! Zostalismy przyjaciolmi i dosc czesto sie spotykalismy. Od czasu do czasu zdarzal nam sie nawet przyjacielski seksik Po jakims czasie on kogos poznal, ja zreszta tez i kontakt stawal sie coraz rzadszy. W koncu prawie zupelnie sie urwal. Niedawno odnalazlam go na gg i zagadnelam, zeby sie dowiedziec sie jak mu sie wiedzie, w koncu kiedys byl jedna z najblizszych mi osob. Rozmowa trwala krotko bo on byl w pracy, i od tamtej pory sie nie powtorzyla. On ma teraz swoje zycie, w Warszawie ze swoja obecna dziecyzna/narzeczona (nie wiem nawet) a ja swoje, na drugim koncu europy. Chociaz musze przyznac, ze dosc czesto o nim mysle,a nawet czasem mi sie sni.
_________________ Live as you will die tommorow
Dream as you will live forever
Moja relacja z eks poprostu wykańcza mnie psychicznie:((Byliśmy razem 2 lata, był to związek na odległość,mieliśmy dla siebie tylko weekendy...Mimo to baaaaardzo go kochałam i nie potrafię sie chyba do teraz pogodzić,że to wszystko nam sie posypało:((On nadal przyjeżdża w weekendy i niestety zawsze nasze spotkania kończą się tak samo-w łóżku....jest nam razem rewelacyjnie,wychodzimy razem na imprezy,spędzamy wspólnie weekendy,ale nie usłyszałam od niego propozycji,żeby zacząć wszystko jeszcze raz.Ja z nikim się nie spotykam,a on milczy...nic nie wiem o jego tamtejszym życiu.Dla niego to tylko koleżeński seks,ale ja jestem kobietą i nie umiem tego brać tak na spontan,przy każdym jego dotyku cała się trzęsę...Za bardzo sie wmontowałam w tą relację i boję się że moje psychiczne samopoczucie będzie coraz gorsze:((
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 275 dni temu Posty: 2239 Skąd: London City ;)
Profil: Imię: Ania
Włosy: brazzzz
Stan: wkrotce zonka
Partner: L
Wysłany: 2008-05-21, 23:07
czekoladka, postaraj sie z nim o tym porozmawiac,bo ty pewnie w tym "kolezenskim" seksie szukasz jego bliskosci i robisz to z nadzieja ze wrocicie do siebie,a on byc moze poprostu wykorzystuje sytuacje
kiedy nie bylam z L to tez z nim sypialam po kolezensku (a kiedys mowilam tak jak Katti,ze nie umialabym po przyjacielsku) ,sama mu to proponowalam bo bardzo mi go brakowalo - nie sexu ale Lukasza i tego ze moglam znow razem z nim zasnac i przy nim sie obudzic,dla nas naszczescie okazalo sie,ze oboje nie potrafimy bez siebie zyc i nadal bardzo sie pragniemy i wrocilismy do siebie,ale wiem ze bywa tak,ze facet wykorzystuje takie sytuacje
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum