Informacje: Dołączyła 369 dni temu Posty: 2990 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-09-03, 19:09 Jak nazywacie swoich mężczyzn? ;)
Mam nadzieję, że nie zdublowałam tematu
Pomyślałam sobie, że może być zabawnie Jakie macie czułe ksywki dla swoich facetów? I jak oni mówią do Was?
My oczywiście często używamy takich standardowych, jak: kochanie, skarbie, kotku - tak on, jak i ja. Często też on jest dla mnie Miśkiem, a ja dla niego Miśkiem
Z takich bardziej niespotykanych, to ja bardzo często mówię do niego: Pierniczku. Sama już nie wiem, skąd mi się to wzięło. Kiedyś nazywałam go swoim ciasteczkiem, potem pierniczkiem i tak już zostało. Wiem, że on to lubi
On z kolei często mówi: Pyszczku. Kiedyś zaczął, nie wiem czemu, ale ja to uwielbiam
A jak się kłócimy (bardziej w żartach, np. jak któreś jakiś głupi tekst rzuci), to ja mówię często coś w stylu: ty stary lubieżniku a on: gnomie albo żmijko
Generalnie to śmieszna sprawa - np. facet mojej przyjaciółki czasem mówi do niej czule: Mongołku
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 454 dni temu Posty: 4447
Profil:
Wysłany: 2007-09-03, 21:41
EEtttam...u nas nie ma gwiazdeczek, sloneczek i innych... kochanie tez nie mowie ani ja ani on. To nie dla mnie. Jestem normalnie jako madzia i nie chcialabym zeby bylo inaczej.
I choc na forum moj Piotrek to Mis a w komorce Moje Kochanie - to w zyciu tak do niego nie powiedzialam
Ostatnio zmieniony przez madzia 2007-09-03, 22:05, w całości zmieniany 1 raz
Ja jestem słoneczkiem i kiedy mówi do mnie po imieniu to nawet czasami nie reaguję albo zastanawiam sie co jest nie tak a jak jest troche wkurzony to nie słoneczko tylko słońce
Informacje: Dołączyła 369 dni temu Posty: 2990 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-09-03, 21:58
calineczka napisał/a:
Ja jestem słoneczkiem i kiedy mówi do mnie po imieniu to nawet czasami nie reaguję albo zastanawiam sie co jest nie tak
Hehe, ja wiem, że on nie lubi do mnie mówić po imieniu Jak już, to takie zdrobniałe formy, Oluś na przykład. Jak raz (naprawdę - jedyny RAZ w życiu) powiedział Olga, to nie wiedziałam, co jest grane
Śmiejemy się zawsze z tego, że on nie znosi jak się do niego mówi "Piotrze", a ja nienawidzę, jak ktoś mówi "Olgo". Śmiejemy się i zastanawiamy, jak my ślub weźmiemy
Informacje: Wiek: 18 Dołączyła 340 dni temu Posty: 383 Skąd: z nibylandi...
Profil: Stan: Zaświergolona ;)
Partner: Bartuś ;*
Wysłany: 2007-09-03, 22:27
Oj =)
Nawzajem używamy : Mysi mysi albo Buś buś
On mówi do mnie: Misia, Iskierka - oj to kocham, dreszczyk mnei zawsze przełązi
A ja do niego...: Gnido , Cezuś, Tyglysku
_________________ "W tej chwili, jest 6, 470, 818, 671 ludzi na świecie.
Sześć miliardów ludzi na świecie.
Sześć miliardów dusz.
A czasami...
...wszystkiego czego potrzebujesz jest jedna."
a my różnie do siebie mówimy.. są standardowe jak kochanie, słonko, skarbie, misiu..itp ale my wolimy raczej takie bardziej wymyślne..
On do mnie: gambetko , bambaryłko , pysiaczku, głupeczku itd...
Ja do Niego: Tygrysku, kiełbasko , downiku, serniczku, fistaszku i takie tam inne..
Ale po imieniu do siebie prawie nie mowimy.. jak on powie do mnie "Kama" a ja do niego "damian" to już jest cos nie tak...
_________________ Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 620 dni temu Posty: 2961 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-09-04, 11:30
Ja do struska to zazwyczaj mówię: skarbie albo kochanie A on do mnie różne odmiany "kotka" , zazwyczaj to Kiciuś albo też słońce albo ( co bardzo lubię) Niunia I oboje jeszcze mówimy do siebie nawzajem: dziubek albo dziubas albo jakoś tak Po imieniu... rzadko, częściej po imieniu mówię mu ja - Piotruś, gdy czegoś chcę albo Piotrek - gdy jestem już naprawdę zła
I choć jest to dość popularne, to nigdy ja do niego nie mówię per "kotku" - bo w naszym związku ja jestem kotkiem ani też per "misiu" bo nasz drugi admin to "Misiek" i Piotruś nie chce, żeby tak do niego mówiła rzadko też nazywam go strusiem
O, i jeszcze ja czasami mówię do niego "sweety" No i nie wspomnę o wszelkich wredotach, ciumoczkach, ciulkach, głuptaskach itd
ja do mojego meza od poczatku intymnej znajomosci nazywam go ptaskiem
i tak sie przyzwyczailam,ze jego imie w moich ustach dziwnie brzmi,wiec go nie uzywam
ja to zbyt wylewna nie jestem i zazwyczaj normalnie po imieniu, i nawet nie zdrabniam jak mnie najdzie i chcę być b. miła, to powiem Marcinku czy Skarbuś.... ale żadnych innych. no jeszcze mężuś od roku wołam do Niego
a Marcin to ładnie do mnie mówi: najczęściej Madziula, Madziunia, Madzia, Skarbie, Myszko
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum