ale po ślubie to też tak 'na pokaz' się mówi...zwłaszcza przed koleżankami jak się chce pochwalić "mój mąż to", "mój mąż tamto", "z mężem byłam tu", "jak tam mąż", ....itd.
czasem to mnie denerwuje
_________________ Ci, których kochamy - nie umierają. Bo miłość to nieśmiertelność... Serce ma tylko ten, kto go ma dla innych
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 524 dni temu Posty: 11238 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2008-08-10, 21:59
my tak to dla jaj raczej tak ..
-Weronika zrobisz mi kanapki?
- nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
-no proszę...
- nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
-(stanowczo) ŻONO! ZRÓB MI KANAPKI
- buahahaa
Profil: Imię: fajna babka
Wzrost: 156
Włosy: brunetka
Stan: jeszcze panna ;)
Partner: Tomasz ;*
Nastrój:
Wysłany: 2008-08-11, 11:22
moja siostra to miała zwyczaj przed ślubem co zdanie zaczynać od "mój przyszły mąż" i nim doszła do tego co powiedział albo zrobił to z 2 - 3 razy powtórzyła "mój przyszły maż" aż słuchać sie tego nie dało ale trochę już po ślubie z tym przyhamowała dzięki bogu bo bym chyba oszalała słysząc ciągle mężu to mężu tamto .....
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 426 dni temu Posty: 5840 Skąd: London City ;)
Profil: Imię: Ania
Partner: Lukasz
Nastrój:
Wysłany: 2008-08-11, 11:29
ee,jakies takie naciagane mi sie wydaje mowienie "moj maz to", "moj maz tamto"
my czasem tak dla zartow z Lukaszem sie nazywamy,podobnie jak Cerrata,mysle ze po slubie bede uzywala zwrotu "moj maz" tylko w sytuacjach gdy bede go przedstwaiala komus nowemu,czy gdzies tam w urzedzie...no ale zobaczymy
na dzien dzisiejszy kilka razy dziennie mowie do niego po nazwisku - przyzwyczajam sie do jego brzmienia,bo wkrotce bedzie to moje nazwisko
Misiek jak chce się podlizać mówi " żonko", ja generalnie nie uzywam słownictwa mąż, przyszły mąż, z trudem jakos przychodzi mi przedstawianie " to mój narzeczony michał" , bo jakoś to dziwne. pewnie na początku małżeństwa większośc osób mówi" mój mąż to, tamto", bo jest to coś nowego.
a ja usłyszałam ostatnio "motylku", było miło, bo mógł powiedziec poczwarko
_________________ Kobieta chce być kochana bez powodu, bez dlaczego, dobrych manier, wdzięku, inteligencji, ale dlatego, że ona jest.
Informacje: Dołączyła 247 dni temu Posty: 2556 Skąd: w krainie marzen...
Profil: Imię: S.
Wzrost: malutka
Włosy: czarnulka
Stan: szczęśliwa żonka:)
Partner: P.
Nastrój:
Wysłany: 2008-08-11, 16:40
mowiac szczerze to my przed slubem nie zwrocilismy sie do siebie mezu badz zono... zachowalismy te zwroty na juz po slubie... i powiem wam ze warto bylo czekac.. bo maz i zona to jednak oznacza cos glebszego... pamietam jak obudzlilismy sie na drugi dzien po slubie.. wtedy po raz pierwszy pawel nazwal mnie zona... a ja jego mezem... pamietam powiedzial mi wtedy: "dzien dobry zonko... warto bylo przejsc przez to co przeslismy i poczekac zeby teraz spojrzec na ciebie i nazwac cie zona.."
wczesniej nie odwazaylismy sie siebie tak nazawc pozatym to byloby jakies sztuczne.. dopiero po slubie poczulam sie naprawde jego zona a on moim mezem.. wiec po co wczesniej mileibysmy uzywac tych slow.. jaki by to mialo sens.. przyjanjmniej dla mnie..
ehhh.. poczatkowo to nawet dziwnie mi sie o Pawle mowilo moj maz... z czasem sie przyzywczailam..
_________________
kocham i jestem kochana... to największe szczęście:*
Nikt za mnie nie umrze, więc niech nikt nie mówi mi jak mam żyć!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum