Ja dla niego jestem : kwiatuszkiem, koteczkiem, słoneczkiem, kochaniem,żoneczką a gdy chce mnie zderwowac to mowi nurek ... a ja do niego zwracam sie : kochanie,dziubek,mezulku,skarbeczku a gdy chce go zderwowac to Lalcia :D
_________________ "To prawdziwa ulga mieć kogoś, przed kim można otowrzyć własne serce, kogo możesz uczynić współuczestnikiem swoich intymności,komu możesz powierzyć swoje tajemnice."
hmmm... ja to do takich blizszych osób (nie mam chwilowo chłopaka, ale mnóstwo fantastycznych kolegów) to: kochanie, skarbie, Sweety ( do jednego), miśku, kotecku, bejbe..tego typu pieszczotliwe zdrobnienia;D oni do mnie najczesciej zdrobnieniami imion, kochanie, skarbie, piękna... tego typu;d i jest gitesik;p
Mój wczoraj powiedział do mnie Kotku ......... a ja niego spojrzałam bo nie wiedziałam czy mówi do mnie potem pytam "bedziesz teraz do mnie zwracał inaczej " i w śmiech
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 685 dni temu Posty: 2961 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-09-12, 11:00
rokisss, a nie uważasz tego trochę za przesadę? w takim razie jak będziesz mówić do swojego faceta ( gdy go już będziesz miała) żeby go jakoś wyróżnić wśród tych wszystkich kolegów??? Ja bym się wkurzyła np gdyby mój facet mówił do koleżanek per kochanie, skarbie itp. i ja też nie nazywam tak kolegów, koledzy to koledzy
Informacje: Dołączyła 433 dni temu Posty: 2990 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-09-12, 11:52
Kociak napisał/a:
rokisss, a nie uważasz tego trochę za przesadę? w takim razie jak będziesz mówić do swojego faceta ( gdy go już będziesz miała) żeby go jakoś wyróżnić wśród tych wszystkich kolegów??? Ja bym się wkurzyła np gdyby mój facet mówił do koleżanek per kochanie, skarbie itp. i ja też nie nazywam tak kolegów, koledzy to koledzy
Hmm, no dokładnie to samo pomyślałam. Jednak te pieszczotliwe określenia są pewnego rodzaju wyróżnieniem - dla tej jednej osoby... i ja też bym się wkurzyła Piotrek i ja mamy świetnego wspólnego przyjaciela, ale Piotrek już się czasem wkurza, kiedy tylko powiem do niego "Mariuszku" Zresztą ja to rozumiem, dlatego tego zazwyczaj nie robię
Ach, i miałam napisać, że ja jak się drażnię z Piotrkiem, to jeszcze mówię Niutek - bo tak go nazywa jego mama
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 406 dni temu Posty: 539
Profil: Partner: mam Cię na oku
Wysłany: 2007-09-12, 14:16
Ja do Kuby najczęściej zwracam się po imieniu. Nie lubimy za bardzo zdrobnień czy słodkich nazw. Czasem jednak zdarzy mi się powiedzieć do niego "skarbie" (w skrajnych przypadkach "bucu") a usłyszeć od niego "niunia". Za to kiedy chcę się z nim podroczyć, mówię "misiaczku" lub czego nieznosi "Jakubie"
Dziś w pracy miałam przykład kiedy to zdrobnienia w miejscach publicznych mogą być wrecz śmieszne i żenujące.
Przyszła sobie do mnie parka wiek ok on30 ona 28lat
Wypisywali coś tam nieważne co.
Przed każdym zdaniem było Kotku misiu kochanie i tak w kółko potem dziewczyna wrecz uwiesiła się niego widziałam miny ludzi w kolejkach a samej az się słabo robiło jak się tego słuchało bo trochę to trwalo zanim wyszli
ja tym mianem określam bardziej swoich bliskich znajomych, czy przyjaciół, tak pieszczotliwie;) potrafię nawet do nowo poznanej osoby powiedizeć: "koteczku, ale posłuchaj...". Oczywiście najpierw badam poczucie humoru i nastawienie danej osoby;) jasne, że przy chłopaku nie będę mowiła do kolegów co chwilę miśku itd. określeniami tymi szafuję jako singiel;P tak samo jak oni nie bedą do mnie tak mowić w towarzystwie swoich dziewczyn;) a...i jestem pewna, że moj chłopak w jakiś sposób na pewno czułby się wyrożniony;)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum