Na Emanuelę bardzo czekaliśmy ,zamarzyło nam sie maleństwo jak byliśmy w Bytomiu u znajomych,mieli akurat małego bajtla.Wtedy nie przypuszczałabym nawet ze zajście w ciąze jest takie trudne.Polowaliśmy wiec co miesiac,nie zliczę testów ciążowych.A jak sie mąż dowiedział?Byliśmy wtedy u moich rodziców,poszłam do łazienki zrobic kolejny test,mój stał pod drzwiami a tato flaszkę naszykował.Oj co to sie działo jak powiedziałąm przez drzwi ze mam 2 kreseczki Oliwie chcieliśmy mniej wiecej po 2-3 latach od Emisi.Niestety o zajscie w ciaze walczyłam 5 lat,byłam juz bardzo zrezygnowana i jak dowiedziałam sie ze jestem w ciazy,nie miałam komu sie pochwalic ,podzielićć radościa .Ten zaszczyt przypadł nielubianej teściowej.Takim sposobem miedzy moimi dziewczynami jest 7 lat różnicy.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 426 dni temu Posty: 5840 Skąd: London City ;)
Profil: Imię: Ania
Partner: Lukasz
Nastrój:
Wysłany: 2008-10-30, 11:55
no to i ja sie tu pochwale
od zawsze planowalismy dzidzie po slubie,no i zaczelismy sie starac TUZ po slubie , wrzesien odpadal,bo bylam po tabsach,ale od pazdziernika poszly w "ruch"
Tak bardzo chcialam wiedziec czy to juz czy jeszcze nie,ze testy robilam w polowie cyklu wiedzialam,ze nic nie wykaza ale i tak je robilam
jakis tydzien temu zaczal pobolewac mnie brzuch a moje piersi nagle staly sie masakrycznie ciezkie i wrazliwe - typowe objawy na @ wiec dalam sobie spokoj z testami.
W niedziele (26.10.) obudzilam sie i jakos tak inaczej sie poczulam - mowie do L "jestem w ciazy",oczywiscie nie potraktowal mnie powaznie
Po poludniu bylismy na zakupach,zaopatrzylam sie w kolejne testy i mialam czekac do rana zeby sprawdzic czy moge ufac swojej intuicji.
Oczywiscie nie moglam wytrzymac i test zrobilam wieczorem,L w tym czasie rozmawial z rodzicami przez skypa a ja siedzialam w lazience i odliczalam - pokazaly sie dwie krechy!!!
Ogromna radosc,usmiech na twarzy (podkreslam,ze byla sama i cieszylam sie sama do siebie ) lzy sczescia,tysiace emocji,chcialam jak najszybciej powiedziec Lukaszowi ale nie chcialam, jeszcze mowic jego rodzicom wiec musialam czekac az skonczy rozmawiac i uwierzczcie mi,ze trwalo to wieeeki
W koncu skonczyl, a ja usiadlam mu na kolanach i nic nie mowiac pokazalam mu test
Ucieszyl sie ogromnie,przytulil z calej sily,wycalowal, a ja w tamtej chwili zaczelam sie cala telepac,on przestraszony co mi sie dzieje,a ja sie glupia poryczalam ze szczescia
Dzis robilam drugi test,tym razem z rana
W poniedzialek idziemy do lekarza
Gratulacje Aniu! Aż się wzruszyłam i też mi się łezka zakręciła, bo przypomniałam sobie ja ja się cieszyłam. My zdecydowaliśmy się na dziecko przed ślubem i z pełną premedytacją działaliśmy 4 m-ce i się udało. Też robiłam kilka testów wiedząc, że i tak nic nie wykażą i w końcu wykazał ale słabo, potwierdziłam tylko w badaniu HCG i wyszło 4-5 tygodni A teraz lata mi tu po pokoju i co chwila mama mama i
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 78 dni temu Posty: 1008 Skąd: centrum
Profil: Wzrost: 173
Włosy: brąz
Stan: panna
Partner: mr. D.
Nastrój:
Wysłany: 2008-12-02, 16:41
Oj dziewczyny ale mnie wazuszyłyście swoimi opowieściami, czytałam je z wypiekami na twarzy i z kręcącą się w oku łezką
Ja nie planuję jak narazie dziecka, ale juz powoli wyobrażam sobie jakby to była mieć z D. dziecko. Chciałabym żeby był to równie szcześliwy moment jak u Was.
Fajnie czyta sie takie historie :-)Tez sie wzruszyłam Teraz zastanawiam się jakby to było u mnie:-) wiem że mój narzeczony skakałby do nieba ale jeszcze musimy troche poczekac ;-/
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum