Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 213 dni temu Posty: 3177
Profil:
Wysłany: 2008-10-05, 12:05
Co mam myslec o tym ze nawet gdy dzwonie on nie przerywa swojej gry?
Bo gral juz zanim zadzwonilam, wiec to bylo pierwsze.. I mam przez to wrazenie ze nie skupia sie w zupelnosci na mnie
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 68 dni temu Posty: 882 Skąd: centrum
Profil: Wzrost: 173
Włosy: brąz
Stan: panna
Partner: mr. D.
Wysłany: 2008-10-05, 12:09
Mirabelka__22, Zadna tego nie lubi, rozumiem Cię...Ja ma z kolei taką sytuację z kumplem mojego faceta...wrrrrrrrrrrrrrrrrr....Zjawia się zawsze w nieodpowiedmin momencie, sorki- on zawsze się zjawai, to jest chyba przekleństwo mojego związku, jedyn kłótnie jakie mam z D. to właśnie przez niego, on namawia go na picie, na olewanie mnie i to w bezczelny sposób, ale narazie kończę tego posta bo się wkurzyłąm
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 213 dni temu Posty: 3177
Profil:
Wysłany: 2008-10-05, 12:16
Roxi, i juz pretensja ze wymyslam i go zloszcze.. Gra nie ucieknie, moze i za 5min zagrac.
Nie staralas sie nic zrobic z tym kumplem? Dac facetowi cos do zrozumienia? Zeby np do domu nie przychodzil?
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 68 dni temu Posty: 882 Skąd: centrum
Profil: Wzrost: 173
Włosy: brąz
Stan: panna
Partner: mr. D.
Wysłany: 2008-10-05, 12:25
nie jest tak drastycznie jak kiedyś, kiedyś to on cały czas by u nas przesiadywał....teraz już jest mniej czasu, ale nadal za dużo, z tym się nie da walczyć, nie można tez stawiać faceta pod ścianą stylu kogo wybierrasz: mnie czy jego>? bo zawsze wybierze jego , niestety...ja walczyłam z tym przez 3 lata bardz stopniowo, ale nadal daleko mi do sukcesu, mój facet rozumie mnie w tej kwestii bardzo skrajnie, on po prostu myśli, że ja zabraniam mu z kolegą kontaktów, a tak przecież wcale nie jest, ja tylko chę troszkę równbowagi, a wracając do tego bezczelnego typa, to gdyby i on miał za grosz wstydu to by przestał przyłazić i wyciągać mojego na chlanie, bo czasem jest tak że D. na serio nie chce nigdzie iść, a tamten nagle się zjawia i go wręcz prosi, a ja stoje obok i on dobrze wie że będzie kłótnia jeśli D. pójdzie, a on ma to po prostu gdzieś, w ogóle koleś jest niezły, ma 27 lat na karku, nie ma pracy bo ma bogatych rodziców, a mi śmiał powiedzieć, że dla niego to ja nigdy nie b ędę prawnikiem (bo studiuję prawo)
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 213 dni temu Posty: 3177
Profil:
Wysłany: 2008-10-05, 12:29
Roxi, frajer.. Czemu myslisz ze wybierze jeg? Wg mnie facet powinien wybrac milosc..
To trzeba kolesiowi innego kumpla znalezc I przestanie sie u was blakac.
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 68 dni temu Posty: 882 Skąd: centrum
Profil: Wzrost: 173
Włosy: brąz
Stan: panna
Partner: mr. D.
Wysłany: 2008-10-05, 12:30
Ja po prastu walczyłąm stopniowo, tak jak napisałam wyżej nigdy nie można stawiać faceta pod ścianą, trzeba wbrew pozorom najpierw akceptować jego hobby czy kumpli, później stopniowo starać się mu spokojnie wytłumaczyć, że to Cię rani, napisałąm to bardzo pobieżnie, ale tak na prawdę nie ma na to jaiejś złotej rady, jeśli facetowi na tobi zależy bardzo mocno, to w końcu przystopuje, trzeba też wbić się w odpowiedni moment żeby mu o tym powiedzieć, i przede wszystkim spokój spokój i jeszcze raz spokój, nie złościć się i nie krzyczeć (wiem to z włąsnego doświadczenia)
[ Dodano: 2008-10-05, 13:35 ] Mirabelka__22, Znaczy, teraz to myśle że by jego nie wybrał, kiedyś myślałąm wręcz odwrotnie...cheć po prostu powiedzieć, że wiele nieporozumień pomiędzy kobietą i mężczycną powoduje złość...a jeśli chodzi o stwaienie pod ścianą faceta, to uważam że tak się nie robi...sama bardzo nie chciałąbym aby on postawił mnie w takiej sytuacji i powiedział by że mam wybrać, jego albo moją najlepszą koleżnakę, bo po glębszym zastanowieniu to nie wiem kogo bym wybrałą, gdyż straciłby on wiele w moich oczach, stawiając mi takie warunki, chcąc mnie rozdzielić z kimś kogo bardzo lubię i cenie, nie wiem czy po prostu bym z nim nie zerwała...mam nadzieję, że mnie dobrze zrozumiałąś bo mogę trochę chaotycznie pisać...tak uważam
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 213 dni temu Posty: 3177
Profil:
Wysłany: 2008-10-05, 12:38
Roxi, dobrze:)
Eh.. jak ja sobie mysle ze chcialam mojemu jeszcze szachy na urodziny kupic.. Fajnie ze ma hobby, zaluje ze sama nie moge z nim grac i oczywiscie go ogrywac No ale mozna powiedziec jestem zajety czy cos..a nie udawac ze sie slucha
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 68 dni temu Posty: 882 Skąd: centrum
Profil: Wzrost: 173
Włosy: brąz
Stan: panna
Partner: mr. D.
Wysłany: 2008-10-05, 12:43
Mirabelka__22, a może zagraj z nim on line?, oczywiście że móglby powiedzieć że jest zajęty, ale najlepszym rozwiązenim by było po prostu przerwać grę..
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 67 dni temu Posty: 923 Skąd: Okup City xD
Profil: Imię: Justyna
Wzrost: 180cm
Włosy: brąz
Partner: Michał
Wysłany: 2008-10-05, 12:52
Mirabelka__22, jestem w szoku. Mój Michał specjalnie mnie zmusza nieraz do gry w domino, mimo iż wie, że zawsze przegrywam Ale no bez przesady... Żeby szachy były ważniejsze od Ciebie? Co za facet...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum