Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 189 dni temu Posty: 707
Profil:
Wysłany: 2008-01-18, 11:32
Ananas napisał/a:
Malo jest ksiezy, ktorzy faktycznie skladajac przysiegę oddali sie w calosci Bogu.
Wiekszosc z nich nie raz miala kontakty z kobietami, a niektorzy nawet i z mezczyznami.
Smieszne ; )
A i owszem, ale nie powiedziałam, że pochwalam taki stan rzeczy. Ale tak jest.
Ja nikomu nie chcę włazić do łózka bo to nie jest moja sprawa. Ale tak czy inaczej uważam, że homoseksualiści nie powinni mieć dzieci..coś na zasadzie gdyby mężczyzna chciał zajść w ciążę.
Ananas napisał/a:
A dlaczego one sa? Aby nasza mentalnosc pojela wreszcie to, ze nie chcą byc wytykani palcami na ulicach, i aby mogli zyc spokojnie, tak jak zyja pary hooseksualne w innych krajach europejskich : )
Ale odnoszą trochę inny skutek, nie zauważyłaś tego?
Może gdyby jeszcze były inaczej organizowane, bo teraz wielokrotnie jest to przesada. Nie oswaja mentalności tylko wywołuje burzę, zniechęcenie i zniesmaczenie.
Informacje: Wiek: 17 Dołączyła 141 dni temu Posty: 593 Skąd: Zawiercie
Profil: Imię: Paulina
Wzrost: 165 cm
Włosy: szatynowy
Partner: Igor
Wysłany: 2008-01-18, 12:49
Spojrzmy prawdzie w oczy : w Polsce jeszcze dlugoo homoseksualiscie nie beda mogli isc normalnie ulica (nie mowie, ze maja stanac i sie calowac na srodku ale np.za reke)
Polacy nie sa tolerancyjnie (wiekszosc). Nie oczekuje takie stanu rzeczy jak w Holandii - wystarczy mi, zeby czlowiek nie byl przykladowo zwalniany z pracy za swoja orientacje.
Teraz to od nas zalezy jak wychowamy swoje dzieci, czy wpoimy im tolerancje do innych - potem gdy one beda dorosle to one beda ksztaltowac nasz kraj.
A propo gdybym miala w zyciu 2 sytuacje : moje dziecko jest homo albo moje dziecko wstepuje i utozsamia sie z pogladami Mlodziezy Wszechpolskiej to powaznie zastanowilabym sie co jest gorsze.
_________________ Łapie chwile ulotne jak ulotka...
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 320 dni temu Posty: 497 Skąd: to pytanie?
Profil: Imię: Anna
Wzrost: 170
Włosy: czarny
Stan: singiel
Partner: nie ma... : )
Wysłany: 2008-01-18, 13:37
Shamatu napisał/a:
Ale tak czy inaczej uważam, że homoseksualiści nie powinni mieć dzieci..coś na zasadzie gdyby mężczyzna chciał zajść w ciążę.
Ale mezczyzna w ciaze zajsc nie moze, , adopcja to cos innego : )
Ja tam uwazam, ze jesli dzsiecko mialoby wychowywac sie w domu dzecka, a mialoby wyjscie miec 2 tatusiow, ktorzy w jakis sposob potrafiliby przekazac jakies wzorce rodzinne temu dziecku, to dlaczego nie.
Kazdy ma prawdo do jakiegos tam szczescia,nawet dwoje mezczyzn, ktorzy są normalnymi ludzmi, razem mieszkaja, kochają sie,pracują i zyja jak azdy/a z Nas : )
Shamatu napisał/a:
Ale odnoszą trochę inny skutek, nie zauważyłaś tego?
A czym to jest spowodowane? Tym , ze mentalnosc Polakow jest taka a nie inna, dla nas calujacy sie mezczyzni czy tez kobiety to ''obraz zgrozy i obrzydzenia''.Wiec ludzie o innej orientacji sie chowaja, tak na prawde nie wszyscy sa szczesliwi, bo kto by byl szczesliwym czlowiekiem, wiedzac, ze jesli wyjdzie na ulice, trzymajac za reke swojego partnera , bedzie szykanowany i wytykany palcami? Lub bedzie widzial inne niz zwykle spojrzenia na ludzkich twarzach?
Nikt : )
Dlatego homoseksualisci robią takie ""demonstracje'' , aby rozjasnic ludziom umysly i powiedziec '' nie jestesmy chorzy,kochamy sie i chcielibysmy byc szczesliwi!Jak WY, heterycy,zaakceptujcie to" (cos takiego)
Bynajmniej ja to tak odbieram. Jak widac jestem strasznie tlerancyjna osoba , i jesli mialabym glosowac za malzenstwami i adopcją dzieci to bylabym na TAK.Bo kazdy ma prawo do szczescia, a dziecko w takich rodzinach nie koniecznie musi byc nieszczesliwe, jak to widzi wiekszosc Polakow ( w tym kilka osob z Was) : )
_________________ Kobiety mają przynajmniej stroje, a czym swoją pustkę mogą przykryć mężczyzni...??
Informacje: Wiek: 17 Dołączyła 141 dni temu Posty: 593 Skąd: Zawiercie
Profil: Imię: Paulina
Wzrost: 165 cm
Włosy: szatynowy
Partner: Igor
Wysłany: 2008-01-18, 13:40
Ananas napisał/a:
Bynajmniej ja to tak odbieram. Jak widac jestem strasznie tlerancyjna osoba , i jesli mialabym glosowac za malzenstwami i adopcją dzieci to bylabym na TAK.Bo kazdy ma prawo do szczescia, a dziecko w takich rodzinach nie koniecznie musi byc nieszczesliwe, jak to widzi wiekszosc Polakow ( w tym kilka osob z Was) : )
Nie twierdze, ze byloby na sto procent nieszczesliwe. Generalnie to chodzi mi o to jak to dziecko byloby traktowane przez otoczenie.
Sama wiesz jaka jest mentalnosc w Polsce i jak to dziecko byloby postrzegane i traktowane przez innych. Mowiac wprost - nie mialoby zycia.
_________________ Łapie chwile ulotne jak ulotka...
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 537 dni temu Posty: 2842 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2008-01-18, 13:54
Shamatu napisał/a:
toleruję ale nie akceptuję..
tzn? jaka jest w zasadzie różnica między tolerancją a akceptacją w tym temacie?
Ananas napisał/a:
Tym , ze mentalnosc Polakow jest taka a nie inna
i to niestety nie zmieni się tak szybko... o ile w ogóle się zmieni. Myślę, że ma to duży związek z tym, że Polska jest krajem katolickim i wpaja się dzieciom, że takie zachowania są "grzeszne i dziwne" itd. Poza tym w Polsce nadal jest to temat tabu - brak jest nauczania młodych ludzi co to w zasadzie jest "homoseksualizm" i obalania pewnych mitów na temat homoseksualizmu...
Zadziwiające jest, jak często mylimy tolerancję z akceptacją. Wydaje nam się, że ktoś, kto nie akceptuje naszego światopoglądu, koloru skóry czy seksualności jest nietolerancyjny. Jest to błędne myślenie. Wystarczy sobie przypomnieć co znaczy tolerować kogoś. Mówienie, że “ledwo go toleruję” oznacza, iż będąc w jego pobliżu staram się nie odzywać do niego niepytany, nie żartuję z tym kimś ale także nie ubliżam mu, nie prześladuję ani w żaden sposób nie krzywdzę. Nie ma przyjaźni, jest tolerancja. Czym by się różniła postawa pełna akceptacji? Chyba nie muszę nikomu tutaj tego klarować, dla porządku jednak napiszę. Moim zdaniem postawa wyrażająca akceptację objawiała by się uśmiechem, potakiwaniem, przyjmowaniem argumentów osoby akceptowanej, generalnie przyjacielskim podejściem do tej osoby i większości, jak nie wszystkiego, co ta osoba robi i prezentuje sobą.
Różnice między tolerancją a akceptacją chyba są dość widoczne?
Powoli zacząłem dochodzić do wniosku, że coś tu musi być nie tak. Akceptacja jest dobrowolna, bez przymusu, żadnego przymusu. Tolerancja jest nam niejako narzucona przez społeczeństwo w imię spokoju cywilizacyjnego . Kościół często o tolerancji mówi, ale jeszcze nigdy nie udało mi się usłyszeć, że tolerancja nie oznacza akceptacji. A to jest IMHO kluczowe w używaniu tego pojęcia. Otóż ja mogę tolerować społeczeństwo homoseksualistów, ale wcale nie muszę ich akceptować. Objawiać się to będzie tym, że będę unikał kontaktu z nimi, nie będę chodził na tzw. parady równości, ale też nie będę brał udziału w tzw. paradach normalności. Mój stosunek do homoseksualistów będzie można wyrazić w zdaniu: “Żyj i pozwól żyć innym”. Będę ich po prostu tolerował. Nie muszę ich traktować tak jak heteroseksualnych, bo to oznaczałoby akceptację.
Tak samo jak toleruję chrześcijan czy muzułmanów. Oczywiście gdy zaczną zagrażać mojemu i moich bliskich bezpieczeństwu tolerancja się kończy
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 189 dni temu Posty: 707
Profil:
Wysłany: 2008-01-18, 14:28
Kociak napisał/a:
tzn? jaka jest w zasadzie różnica między tolerancją a akceptacją w tym temacie?
Różnica??
Toleruję, czyli szanuję kogoś, jego poglądy, jego sposób bycia, jakąś tam odmienność, zachowanie.
Akceptuję, czyli sprzyjam, jestem na to otwarta, uważam za swoje.
W tym temacie o to mi chodziło
Ananas napisał/a:
Ale mezczyzna w ciaze zajsc nie moze, , adopcja to cos innego : ) ...Kazdy ma prawdo do jakiegos tam szczescia
A kobieta kobiecie dziecka nie zrobi ani mężczyzna mężczyźnie.Nie odmawiam prawa do szczęścia, ten rodzaj szczęścia jest średnio możliwy w związku z tym.
Ananas napisał/a:
Dlatego homoseksualisci robią takie ""demonstracje'' , aby rozjasnic ludziom umysly i powiedziec '' nie jestesmy chorzy,kochamy sie i chcielibysmy byc szczesliwi!Jak WY, heterycy,zaakceptujcie to" (cos takiego)
Nie muszą symulować stosunków podczas takich imprez i robić innych dziwnych rzeczy.. łatwiej byłoby to zaakceptować.
Informacje: Wiek: 17 Dołączyła 141 dni temu Posty: 593 Skąd: Zawiercie
Profil: Imię: Paulina
Wzrost: 165 cm
Włosy: szatynowy
Partner: Igor
Wysłany: 2008-01-18, 16:04
Cytat:
"Pani córka jest lesbą!" - usłyszałam w słuchawce. Zamarłam. Nie wiedziałam, kto mówi. Byłam przerażona. Chciałam od razu spytać moją córkę, dlaczego ktoś dzwoni w środku nocy i mówi coś tak okropnego, ale słowa nie przechodziły mi przez gardło. Przez następne dni myślałam tylko o tym. Przed oczami stanęło mi całe 17 lat życia mojej córki. Ze zgrozą stwierdziłam, że miała same koleżanki. W jej opowieściach chłopcy właściwie nie istnieli... Wreszcie zebrałam całą swoją odwagę i powiedziałam Marysi o telefonach. Chciałam, żeby zaprzeczyła. A ona mi na to, że zakochała się w swojej przyjaciółce, że są razem, że bardzo się kochają! To było ponad moje siły. Zaczęłam płakać. Na to wszystko wszedł mój mąż...
Bardzo trudno mi mówić o tym, co było później. Moja rozpacz, mąż, który zapadł się w sobie, kłótnie z córką. Od tamtego momentu minęły już trzy lata. Pomiędzy mną a Marysią wyrósł mur. Nic nie wiem o jej życiu. Prawie nie rozmawiamy. A ja tak bardzo chciałabym wiedzieć, o czym myśli, o czym marzy i czy jest szczęśliwa?
Znalazlam to na jednej stronie. W Polsce taka wiadomosc odczuwamy jako najgorsza tragedie, nie jestem matka nie moge powiedziec jak na pewno zachowalabym sie w takiej sytuacji.
Czasem trudno nam tolerowac jakies rzeczy ale jezeli cena z brak tolerancji ma byc utrata wlasnego dziecka to co gorsze?
_________________ Łapie chwile ulotne jak ulotka...
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 182 dni temu Posty: 899 Skąd: Śląsk
Profil: Wzrost: 170
Włosy: brązowe
Stan: panna
Partner: Sebastian
Wysłany: 2008-01-18, 22:39
[quote="Ananas"]
Shamatu napisał/a:
ksiądz decydując się kiedyś na kapłaństwo decydował się na brak rodziny,
Wielu ksieży ma dzieci, ale nikt o tym nie wie.W koncy ksiąz to cos ''swietego'', i nie mozna mu zarzucac zadnych grzechow prawda?
Malo jest ksiezy, ktorzy faktycznie skladajac przysiegę oddali sie w calosci Bogu.
Wiekszosc z nich nie raz miala kontakty z kobietami, a niektorzy nawet i z mezczyznami.
Smieszne ; )
dla mnie to stereotypy, rozmawiamy o garstce księży, którzy mają pokazać nam niby całą grupę. Dlaczego jeśli mam inne zdanie na temat homoseksualizmu(niech sobie będą, kochają, ale niech mi nie narzucają tego, że to jest normalne, bo to oni wtedy są nietolerancyjni).
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 175 dni temu Posty: 3088 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-01-19, 01:14
obojętni mi są.dzieci niech raczej nie adoptują i niech sobie żyją a co mi tam ślub też niech wezmą jak sie kochają.mi to nie przeszkadza.miłośc to miłośc
_________________ "...There aint no ifs, buts, or maybes,
I'm gonna stay down and ride for you baby "
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 320 dni temu Posty: 497 Skąd: to pytanie?
Profil: Imię: Anna
Wzrost: 170
Włosy: czarny
Stan: singiel
Partner: nie ma... : )
Wysłany: 2008-01-20, 23:16
Alex1511 napisał/a:
Generalnie to chodzi mi o to jak to dziecko byloby traktowane przez otoczenie.
Wlasnie, wiec od malego dzieci powinno sie uczyc ze homoseksualizn to nie choroba, aby takie male nie bylo szykanowane w szkolach.
Shamatu napisał/a:
A kobieta kobiecie dziecka nie zrobi ani mężczyzna mężczyźnie.
Dlatego pare stron wczesniej napisalam, ze jestem za adopcją - lepsza adopcja nizeli jakas kobieta mialaby ''lapac;; faceta na dziecko (nawet mu o tym nie mwoiac) a robi tak wiele kobiet homoseksualnych, lub mezczy zna mialby placic kobiecie za urodzenie dziecka.Takie przypadki tez są.
Alex1511 napisał/a:
Czasem trudno nam tolerowac jakies rzeczy ale jezeli cena z brak tolerancji ma byc utrata wlasnego dziecka to co gorsze?
Ano wlasnie, ostatnio , tzn jakis czas temu spytalam mamy co by zrobila gdybym byla homoseksualna.. uslyszalam.. "Nic, kochalabym cie tak samo mocno, bo jestes moja corką, i szanowalabym twoje decyzje i poped seksualny"
/i to jest wlasnie taka matczyna tolerancja i milosc , a nie wydziedziczenie, tylko dlatego, ze corka czy syn kocha ''inaczej''
Zielonooka napisał/a:
dla mnie to stereotypy, rozmawiamy o garstce księży, którzy mają pokazać nam niby całą grupę
Nawet nie wiesz jak bardzo ta '' garskta'' przklada sie na tysiace ; ) , ale o tym sie nie mówi.W PL jest masa ksiezy pedałow. ; )
_________________ Kobiety mają przynajmniej stroje, a czym swoją pustkę mogą przykryć mężczyzni...??
Informacje: Dołączyła 285 dni temu Posty: 2999 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-01-20, 23:26
Ananas napisał/a:
Nawet nie wiesz jak bardzo ta '' garskta'' przklada sie na tysiace ; ) , ale o tym sie nie mówi.W PL jest masa ksiezy pedałow. ; )
I właśnie o tym się mówi, ale o tych dobrych, to już mniej A też nie są oni jakimś marginesem
Ananas napisał/a:
Wlasnie, wiec od malego dzieci powinno sie uczyc ze homoseksualizn to nie choroba, aby takie male nie bylo szykanowane w szkolach.
Mimo wszystko nie wiem, czy to by się udało. Dzieci są szczere, a przez to i okrutne. Oczywiście, dobrze by było je nauczyć tego, co napisałaś, ale myślę, że to raczej potrwa.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 348 dni temu Posty: 4016 Skąd: mam wiedzieć?
Profil:
Wysłany: 2008-01-20, 23:45
Ananas napisał/a:
Dlatego homoseksualisci robią takie ""demonstracje'' , aby rozjasnic ludziom umysly i powiedziec '' nie jestesmy chorzy,kochamy sie i chcielibysmy byc szczesliwi!Jak WY, heterycy,zaakceptujcie to" (cos takiego)
To Zoofile i nekrofile też powinni urządzać demonstracje, też są w mniejszości i nikomu nic złego nie robią. Żałosne
_________________ "miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 189 dni temu Posty: 707
Profil:
Wysłany: 2008-01-20, 23:48
Ananas napisał/a:
Dlatego pare stron wczesniej napisalam, ze jestem za adopcją
Umiem czytać
A ja dlatego twierdzę, że skoro kobieta kobiecie dziecka nie zrobi to potomstwo wśród osób płci tej samej nie jest naturalne..
Masz rację, że lepiej jakby dziecko miało rodzinę ale u nas w Polsce to jest nie realne..podzielam w tej kwestii pogląd Nymphadory..dzieciaki są zbyt okrutne, czasem doświadczałam tego na własnej skórze i jestem pewna, że posiadanie dwóch tatusiów nie byłoby dla malucha zbyt miłe.
A co do reformy- należałoby zreformować rodziców. Nie wiem, czy nie zauważyłaś, że wszystko się wynosi z domu, szkoła teraz nie wychowuje, pedagog jest coraz mniejszym autorytetem.
A odnośnie księży to był tylko przykład, wiem, że wielu ma potomstwo-proboszcz mojej parafii ma dwójkę. Chodziło mi o to, że założeniem kapłaństwa jest brak rodziny..a nie, że tak jest faktycznie. Mam nadzieję, że już wszystkie będziecie wiedziały co miałam na myśli
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 320 dni temu Posty: 497 Skąd: to pytanie?
Profil: Imię: Anna
Wzrost: 170
Włosy: czarny
Stan: singiel
Partner: nie ma... : )
Wysłany: 2008-01-21, 00:54
Jewel napisał/a:
To Zoofile i nekrofile też powinni urządzać demonstracje, też są w mniejszości i nikomu nic złego nie robią.
Zoofilia i nekrofiliia, to cos jak pedofilia, czyli choroba ; )
Bez porownania jak dla mnie.
Nymphadora napisał/a:
Dzieci są szczere, a przez to i okrutne. Oczywiście, dobrze by było je nauczyć tego, co napisałaś, ale myślę, że to raczej potrwa.
Tak, masz racje,są szczere, i tym samym czasami nieswiadomie rania, ale warto by bylo zaczac taka edukację jak dla mnie.
Shamatu napisał/a:
Nie wiem, czy nie zauważyłaś, że wszystko się wynosi z domu, szkoła teraz nie wychowuje, pedagog jest coraz mniejszym autorytetem.
Tak, ale wielki pwlyw na dzieci, mlodziez ma rowniez otoczenie i media w jakich przebywaja- a one robiac szum negatywny oczywiscie w okol homoseksualistow, jednoczesniej zniechecaja do nich ludzi : )
Shamatu napisał/a:
nie cierpię tego określenia
Zapisane na szybko, tez wole okreslenie homoseksualista : ]
_________________ Kobiety mają przynajmniej stroje, a czym swoją pustkę mogą przykryć mężczyzni...??
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum