Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 584 dni temu Posty: 1505 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Marzena
Wzrost: 155 cm.
Włosy: Brunetka
Stan: Na smyczy :)
Wysłany: 2007-06-06, 23:21 Głupota ludzi nie zna granic :/
Tak sobie przeglądałam zwierzaki na allegro i trafiłam na to przerażający jest fakt że tak go użądził weterynarz Pytanie do was kobietki co sądzicie o takim traktowaniu sierściuchów.Ja osobiście to taką osobe bym ubiła http://www.allegro.pl/ite...go_cyprysa.html
Informacje: Dołączyła 404 dni temu Posty: 6472 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-06-06, 23:36
zafundowala bym mu taki sparring ze przy nim ten biedny piesek wygl by jak okaz zdrowia!!! jak w ogole taki sadysta mogl zostac weterynarzem!!!! pojade go odwiedzic w przyszly piatek o ile wolne bede miala bo to na moim wydziale:) i zdam dokl relacje jak sie czegos dowiem
Ja to nawet nie patrzę na takie rzeczy bo mnie to strasznie smuci i najchętniej to bym chciała uratować te wszystkie biedne zwierzaki .... ale to bym chyba musiała być miliarderką... Ale jak czasami czytam takie różne historie to chce się po prostu ryczeć i krzyczeć "co za podli ludzie"... Nie mieści mi się w ogóle w głowie jak można ranić i tak pozostawić same sobie te bezbronne zwierzaki, które nas kochają całymi serduszkami
Ale jak czasami czytam takie różne historie to chce się po prostu ryczeć i krzyczeć "co za podli ludzie"... Nie mieści mi się w ogóle w głowie jak można ranić i tak pozostawić same sobie te bezbronne zwierzaki, które nas kochają całymi serduszkami
i Ania już wszystko i za mnie napisała
łezki mi się w oku właśnie kręcą
_________________
Ostatnio zmieniony przez Kociak 2007-06-07, 22:31, w całości zmieniany 1 raz
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 584 dni temu Posty: 1505 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Marzena
Wzrost: 155 cm.
Włosy: Brunetka
Stan: Na smyczy :)
Wysłany: 2007-06-07, 23:50
Ja poprostu potepiam takich ludzi Kilka zwierząt udało mi sie uratowac przed smiercią ale były też takie którym jedyną pomoc jaką mogłam ofiarowac to skrucenie cierpień poprzez zastrzyk usypiający.
Jednym z takich była niewatpliwie taka stara koteczka mieszkała u ciebie Aniu w piwnicy i to długie lata (conajmniej 8,tyle lat ja dokarmialam)jakis debil poszczuł ja psem .......rane na łopatce miała dwa razy wiekszą niż ten psiak,poprostu żywcem obdarta ze skóry ,niedziela wszytkie lecznice nieczynne ,więc dałam ją do skrzyneczki przemylam rane ,dalam jeść ,i poszłam.Rano okazalo sie ze ona resztkami sił wygrzebala sie z komórki i poszla szukac swoich małych efekt był taki że gdy ją znalazłam juz zrzerały ją żywcem larwy much,nie pozostalo nic innego jak zanieść ją do weta na zastrzyk.Innym odratowańcem jest mój kocurek Walduś ,jego mama okocila się w piwnicy wszystko było ok dopuki nie dorwaly jej dzieciaki i gdzieś nie wyniosły, kiedy zorientowałam się że jej juz pare dni nie ma na przystanku gdzie ją dokarmiałam to zeszłam do piwnicy i zastalam tam dwie maleńkie ledwo żywe istotki głośno wołające mamę .zabrałam je do weta okazało się ze mają na raz zapalenie płuc,parwowirozę(w sumie jej poczatki) i zaawansowany koci katar do tego skrajne odwodnienie. Lekarz dawał i m 40% szans na przeżycie,zaczeło się dlugie leczenie i walka o ich życie i na szczęście udalo się i na pamiatkę pozostał u mnie w domu ten kochany szajbus
Diablica666, z Ciebie to taki dobry duszek jest
ja też chciałabym zrobić COŚ dla zwierzaków. najchętniej to wszystkie te biedne, samotne, chore pozabierałabym do domu, co oczywiście jest niemozliwe
więc póki co organizuję co roku w szkole zbiórkę jedzenia, pieniędzy i okryć dla psiaków z wałbrzyskiego schroniska. choć w ten sposób staramy się pomóc.
no i kiedyś udało nam się z Marcinem odnaleźć właścicieli suczki Huski. znaleźliśmy ją wieczorem na spacerze z Luną, tułała się na osiedlu naszym i taka biedna była. no i Madzia musiała ją zabrać. jako, że w domu Lunia była, suka spędziła noc na komisariacie, a nastepnego dnia ruszyliśmy z wywieszaniem ogłoszeń i pod wieczór zadzwoniła właścicielka odstawiliśmy pieska do domu, co za zbieg okoliczności - też miała Luna na imię byłam bardzo szczęśliwa, że chociaż jednemu pieskowi udało się w taki spsób pomóc
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 584 dni temu Posty: 1505 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Marzena
Wzrost: 155 cm.
Włosy: Brunetka
Stan: Na smyczy :)
Wysłany: 2007-06-08, 21:27
Madzia81 napisał/a:
Diablica666, z Ciebie to taki dobry duszek jest
No ba!
Nie no poprostu nie potrafie obojetnie przejśc obok istoty potrzebujacej pomocy taka już jestem a co do huskiego to domyślam sie co to za sunia jeśli ze szczawienka to ucieka im bardzo regularnie
jeśli ze szczawienka to ucieka im bardzo regularnie
ta "nasza" była z blankowej.
ale słyszałam też o takiej uciekinierce ze szczawienka. właściciele nieodpowiedzialni. jak tak można luzem psa puszczać, skoro tak zwiewa?? kiedyś może nie wrócić
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 584 dni temu Posty: 1505 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Marzena
Wzrost: 155 cm.
Włosy: Brunetka
Stan: Na smyczy :)
Wysłany: 2007-06-08, 22:59
Zgadzam się przeciez to blisko tej głownej ulicy przy degaula (czy jak to sie pisze) i może łatwo wpaśc pod samochod pozatym skoro zwiewa to powinni ja wypuszczac w ogrodzonym terenie.
Informacje: Dołączyła 394 dni temu Posty: 63 Skąd: Warszawa
Profil: Wzrost: 164
Włosy: czarne
Stan: wolna:D
Wysłany: 2007-06-24, 17:58
po przeczytaniu Waszych wypowiedzi nawet nie zagladam na linka!!jestem strasznie wrazliwa na krzywde zwierzat!!golnie mysle ze powinna powstac "policja zwierzeca" tak jak w stanach, oczywiscie adekwatne do tego powinny byc kary, np. albo wysoki mandat albo jakis czas w wiezieniu i odebranie zwierzat wlascicielom!!Nawet byl albo jeszcze jest taki program na ktoryms z discovery, gdzie pokazuja jak Ci ludzie pracuja!!
to jest przerazajace, powiesilabym kazda taka osobe...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum