Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 582 dni temu Posty: 1505 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Marzena
Wzrost: 155 cm.
Włosy: Brunetka
Stan: Na smyczy :)
Wysłany: 2007-06-24, 19:07
Morfiniasta napisał/a:
mysle ze powinna powstac "policja zwierzeca" tak jak w stanach
u nas zrobili taką policje tyle że prezydent żałuje na to kase i ta policja jest prowadzona przez wolontariuszy a wiadomo nie zawsze mozna pracowac za darmo
to straszne co zobaczyłam w tym linku z allegro, przechodzi to ludzkie pojecie
jak można było być takim debilem i zrobić krzywdę temu pieskowi
a dla Ciebie Diablica666 wielki pokłon za to co robisz
Powinno się zwiększyć kary dla ludzi który znęcają się nad zwierzętami
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 582 dni temu Posty: 1505 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Marzena
Wzrost: 155 cm.
Włosy: Brunetka
Stan: Na smyczy :)
Wysłany: 2007-06-25, 13:01
vermilla napisał/a:
a dla Ciebie Diablica666 wielki pokłon za to co robisz
nic szczególnego to ja nie robię
vermilla napisał/a:
Powinno się zwiększyć kary dla ludzi który znęcają się nad zwierzętami
Powinno! bo kary są poprostu śmieszne największy wyrok za znęcanie się nad zwierzętami to 6 miesięcy więzienia dla debila który wyrwał dzieciaczkom malutkiego kotka i na ich oczach cisnął nim o beton następnie zmiażdzyl malca deptając go:( dostał wyrok taki dlatego że bylo to na oczach dzieci i że wcześniej był karany.A tak kara to konfiskata zwierzęcia lub śmieszne mandaty pieniężne (od 50 do 500zł które nie idą na ratowanie zwierząt) to zdrowia im nie zwróci
Informacje: Dołączyła 392 dni temu Posty: 63 Skąd: Warszawa
Profil: Wzrost: 164
Włosy: czarne
Stan: wolna:D
Wysłany: 2007-06-25, 16:53
ja tam mysle ze jakby znalezli sie odpowiedni ludzie to kasa by sie znalazla!!ale po co....w koncu to tylko zwierzeta...najwazniejszy jest czlowiek....nic nie poradzimy na to ze niestety ale Ci co rzadza nie bardzo wiedza co robia...(oczywiscie to tylko moja opinia)
A pamietacie ta historie z tym psiakiem Ozzy
Boze to dopiero bylo przezycie...
Tak pamiętamy
Teraz sobie przypominam jak całkiem niedawno pod=kazywali historię innych zwierzą. Szkoda mi ich.
Cytat:
ja tam mysle ze jakby znalezli sie odpowiedni ludzie to kasa by sie znalazla!!ale po co....w koncu to tylko zwierzeta...najwazniejszy jest czlowiek....nic nie poradzimy na to ze niestety ale Ci co rzadza nie bardzo wiedza co robia...(oczywiscie to tylko moja opinia)
Równiez się z tym zgadzam, jakby się znaleźli ludzie to by zrobili porządek i zapewnili godny nut zwierzakom
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 582 dni temu Posty: 1505 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Marzena
Wzrost: 155 cm.
Włosy: Brunetka
Stan: Na smyczy :)
Wysłany: 2007-06-26, 11:19
Zgadzam sie z tym myślałam już o tym by dołączyć do Wałbrzyskich szeregów ( o ile takie są) i robić często akcje i zbiórki,robić firmom reklamę w zamian za sponsoring itp.Jeśli była by to praca za chociaż minimalną stawkę to bym się zatrudniła bez namysłu (wiadomo za coś trzeba żyć)chyba że wygrałabym w totka to wtedy bym tu walneła taką siedzibę TOZu że nawet RSPCA by pozazdrościlo jeszcze mamy taki fajny ogromny budynek na sprzedaż pasowałby jak ulał
Informacje: Dołączyła 392 dni temu Posty: 63 Skąd: Warszawa
Profil: Wzrost: 164
Włosy: czarne
Stan: wolna:D
Wysłany: 2007-06-26, 13:41
ja byłam wolontariuszka w schronisku dla zwierzat, które nadzorowane jest przez Fundacje Animals!!ciezka robota, czasem smutna, ale nie powiem daje duzoooooo satysfakcji!!teraz juz niestety nie bardzo mam czas brac udzial w roznych takich akcjach, ale co miesiac zasilam 10-20 zl na konto fundacji, na szczescie jest wiecej takich jak ja!!
u mnie na ulicy wałęsaja sie dwa psiaki, niby sąsiadki ale to taka stara babulinka, która karmi je suchym chlebem i goni kijem no i psiaki zawsze grzecznie czekaja u mnie pod furtką, ciesza się jak wracam z pracy nie wiem czy nie bardziej jak moje własne wiedzą że codziennie czeka na nie puszeczka żarełka. szkoda tylko że nikogo innego u mnie na ilizy nie zaswędzi 1,50 zł. na puszke... taka mentalność
a to co się dzieje w schroniskach? nie wiem jak jest w innych, bogatszych miastach, może lepiej, ale w Wałbrzychu te biedne zwierzaki....cisną się po kilka w klatce, zimą marzną, bo nie ma ich czym okryć, czym wyściełać te klatki, jedzenia wciąż brakuje...ale dobrze, że takie miejsce jest, bo inaczej nie wiem co to by było a teraz wakacje i pewnie znowu więcej zwierząt zawita w schroniskach
ja mam jednego psiaka ze schroniska. pamiętam jak rodzice wrócili już z Leą do domu i mama mi później opowiadała, że mój tata, nawet nie chciał z samochodu wysiąść z mamą bo powiedział że patrzeć nie może na te biedne zwierzaki
w innych wiekszych a wiec bogatszych miastach, w schroniskach jest wiecej pieskow, wiec sytuacja pewnie jest calkiem podobna do naszego schroniska... ja to najchetniej sama bym przygarnela te wszystkie psiaki do siebie ... no ale nie moge niestety...
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 582 dni temu Posty: 1505 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Marzena
Wzrost: 155 cm.
Włosy: Brunetka
Stan: Na smyczy :)
Wysłany: 2007-06-27, 18:29
Morfiniasta napisał/a:
ja byłam wolontariuszka w schronisku dla zwierzat, które nadzorowane jest przez Fundacje Animals!!ciezka robota, czasem smutna, ale nie powiem daje duzoooooo satysfakcji!!
A jak ja 3 lata temu chciałam zostać w naszym schronie wolontariuszką to powiedzieli że moge płot malowac albo grządki pielić ale do zwierząt mam nie podchodzić bo to niebezpieczne a jak zaproponowalam że zajme sie kotami albo będe wyprowadzać psiaki na spacer i je przuuczac do smyczy to wiecie co usłyszałam? że nie bo one wtedy myślą że idą do nowego domu i jest im przykro no parodia poprostu chociaż ostatnio jak byłam z kolerzanką w schronie zawieść sunie która sie błąkała po okolicy to była inna babka nie wiem sprubuje jeszcze raz jak będe u nich ale jak znowu mi takie coś powiedzą to normalnie mi ręce opadną
a jak zaproponowalam że zajme sie kotami albo będe wyprowadzać psiaki na spacer i je przuuczac do smyczy to wiecie co usłyszałam? że nie bo one wtedy myślą że idą do nowego domu i jest im przykro no parodia poprostu
też kiedyś się o to pytałam. rozmawiałam z kierowniczką schroniska. pani powiedziała, że wolontariatu jako tako oficjalnego nie prowadzą, ale, że można pomagać. tylko, że jak zabrać na spacer, to wszystkie psy, które mieszkają w jednej klatce, bo jakby się zabrało jednego, to potem pozostałe są zazdrosne i mogą mu krzywdę zrobić. w sumie racja. no a za bardzo nie udało mi się zorganizować co najmniej 2 osób, które razem ze mną w tym samym czasie by jeździły i wyprowadzały te psiaki (oczywiście muszą być to osoby dorosłe, chciałam to robić z dzieciakami ze szkoły, ale one nie mogą), no a sama nie dam rady upilnować 5 czy 6 psiaków...
monikade napisał/a:
zgodzicie sie ze mną?
czy ja wiem....mi to się wydaje, że ludzie na wsiach mają dobre serducha, więcej czasu, spokojniejsze życie i może nie chuchają i dmuchają na te zwierzaki, ale krzywdy nie pozwolą zrobić.
ale to też na pewno nie jest reguła.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum