Informacje: Wiek: 26 Dołączyła 649 dni temu Posty: 243
Profil: Imię: Marta
Wzrost: Za malo :)
Włosy: Brunetka :P
Stan: zakochana :*
Wysłany: 2007-06-18, 23:33 gdy mezczyzna placze
No wlasnie dzisiaj mialam taka sytuacje ze ojciec przemka trafil do szpitala i w sumie nie czesto widze zeby moj men plakal ale dzisiaj widzialam
totalnie zglupialam i nie wiedzialam jak sie zachowac bo byl taki bezsilny no ale w efekcie go przytulilam i nic nie mowilam
wiec pytanie brzmi.. czy wasz mezczyzna przy was placze ? a jak tak to w jakich sytuacjach ? czy uwazacie to za oznake slabosci ? i co wtedy zazwyczaj robicie ?
Informacje: Dołączyła 464 dni temu Posty: 6463 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-06-18, 23:46
to zalezy... ja widziałam juz w zyciu kilku płaczacych mezczyzn(np swoich byłych), jednak najbardziej wzruszyl mnie widok placzacego mojego najlepszego przyjaciela...znamy sie od kołyski powaznie -nasze mamy poznały sie na porodówce jestem od niego starsza o 4 godziny ale wracajac do tematu, widzialam go płaczacego tylko 2 razy w zyciu chociaz ja na jego miejscu ryczalabym wiele wiecej razy (np kiedy mniel otwarte zlamanie piszczela prawej nogi nawet łezki nie uronił -mój bohater hihihihi) 1 raz płakał gdy umarł mu ojciec ...i to dopiero po pogrzebie gdy sami zostalismy ...drugi raz ... 2 lata temu gdy samochod na naszych oczach potracil(i zabił) jego ukochanego psa pamietam ze ja wtedy ryczalam jak głupia bo tego psa mial od 1 klasy podstawówki i oboje go bardzo kochalismy, a on tylko go tulił i łzy ciekły mu po policzkach - nie uwazam tego za oznake słabosci a nawet przeciwnie-facet powinien byc wrazliwy...ale nie lubie jak gostek maze sie z byle powodu
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 462 dni temu Posty: 4055 Skąd: mam wiedzieć?
Profil:
Wysłany: 2007-06-19, 07:39
Ja nie widziałam nigdy płaczącego faceta. Uważam, że jest to wzruszające i chwyta mnie osobiście za serce. Nie wiem czemu ale utarło się coś takiego głupiego, że męźczyzna nie powinnien płakać ale przecież to też człowiek z uczuciami.
_________________ "miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 644 dni temu Posty: 1503 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Marzena
Wzrost: 155 cm.
Włosy: Brunetka
Stan: Na smyczy :)
Wysłany: 2007-06-19, 09:41
Mojego widziałam raz jak płakał ,gdy po powrocie do domu zobaczylismy że jego ukochana Florcia (samiczka koszatniczki którą dostał odemnie na dzień chlopaka i traktował ją niemal jak dziecko) nie żyje.Ja stanełam jak wryta,a on wziął ją do ręki i płakał.Poszlismy ją zakopać .Płakal po niej jeszcze cały wieczór,całą noc i popłakiwał caly następny dzień,a przez nastęne 2 tygodnie mial megaśnego dola nic go nie cieszyło przeszlo mu dopiero jak mu przyniosłam od kolerzanki malusią kosie "Pyze" (bez kitu ten gryzoń jest szerszy niż dluższy ).Ja w sumie nawet nie chcę myśleć co to będzie jak zdechnie jego pies (16 lat) .Mój miś jest wrażliwy i nie uznaję tego za oznakę słabości.
Informacje: Dołączyła 463 dni temu Posty: 4256 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-06-19, 10:19
Mój mężulek płakał na porodówce, jak się urodził nasz synuś przesłodkie to było. Stał i łezki wycierał papierem toaletowym Zresztą mój chłop, to bardzo wrażliwe stworzenie, kiedyś sie poryczał, jak poczytał na foce co ja pisze z jakimś facetem facio robił do mnie podchody, a ze miał jakieś problemy ze zdrowiem, to mu napisałam ze przytuliłabym go itd. ale żeby go pocieszyć, a mój mąż zrozumiał to całkiem inaczej pomyślał bidulek, ze go już nie kocham i ze chce innych przytulać no i sie poryczał
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 650 dni temu Posty: 2961 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-06-19, 12:11
Jak facet płacze to ciężka sprawa jest, bo zasadniczo jednak faceci chyba sami czują się głupio w takiej sytuacji... Ja widziałam chyba trzy razy jak facet płakał - pierwszy to był mój były nr 1 ... ale już nie pamiętam czemu on płakał, chyba przeze mnie, ale to była jakaś taka rzecz, że pamiętam, że nie rozumiałam czemu on płacze drugi to był mój były nr 2 - on płakał bo po kolejnym razie jak mnie wkurzył zarządziłam kilkudniową separację,żebym mogła przemyśleć wszystko - i wtedy mi płakał... No i mój Piotrek płakał na pogrzebie ojca...
Co wtedy zrobić? Chyba zależy w jakiej sytuacji, bo jeśli facet płacze bez konkretnego powodu, to niech sobie płacze... ale jeśli jest to śmierć bliskiej osoby, czy ukochanego zwierzaka, to wydaje mi się, że najlepszym sposobem jest przytulić i nie mówić nic, tak, żeby facet czuł, że jesteśmy blisko niego po prostu. Słowa i tak nic nie pomogą...
Wcale nie uważam, że płacz u faceta jest oznaką słabości - po prostu są takie chwile kiedy i facet musi sie wypłakać i nie ma w tym nic złego ( o ile oczywiście te chwile nie zdarzają się raz na tydzień)
Magdaru napisał/a:
Mój mężulek płakał na porodówce, jak się urodził nasz synuś
raz mu się zdarzyło. zazwyczaj trzyma się dzielnie i powstrzymuje łzy.
Xantia napisał/a:
a jak tak to w jakich sytuacjach ?
sytuacja była dziwna. bo to nie tak jak u Was, śmierć ukochanego zwierzaczka czy utrata ukochanej osoby (odpukać )
Marcin rozwalił mój samochód. na parkingu, nie spojrzał w lusterko, cofał jak to On, na centymetry i zniszczył cała prawą stronę Toyoty. cały dzień chodził jak burza gradowa, ja zresztą też. byłam zła - chyba najbardziej na to - że jest zbyt pewny siebie w prowadzeniu auta i że w końcu dało to o sobie znać. no i wieczorem wybuchł. przypuszczam, że to przez olbrzymie wyrzuty sumienia.
Xantia napisał/a:
i co wtedy zazwyczaj robicie ?
przytuliłam, powiedziałam, że kocham. wystarczyło
Xantia napisał/a:
czy uwazacie to za oznake slabosci ?
nie. skoro my buczymy co chwilę, to czemu jak facetowi się to zdarzy raz kiedyś, to od razu traktować to jako oznakę słabości oni mają takie same uczucia jak my. a w świecie się utarło tylko, że facet nie powinien...
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 444 dni temu Posty: 109 Skąd: lublin
Profil: Imię: czekolada
Wzrost: 166
Włosy: brunetka
Stan: panna
Wysłany: 2007-06-30, 18:44
pierwszy raz zobaczylam mojego chlopaka placzacego , gdy z nim zerwalam bylo to po poku chodzenia , ale wrocilismy dio siebie;)2 raz plakal , gdy dowiedzial sie ze go zdradzilam ;(zreszta jest bardzo wrazliwy ,ale ja tez wiec pod tym wzgledem do siebie pasujemy
Dla mnie, jeśli mężczyzna potrafi płakać, to jest to oznaka siły.
Mój mężczyzna też płacze. Najczęsciej kiedy wspominamy naszego synka
albo kiedy mojemu przypomni się moja krzywda
ja widziałam płaczącego ojca...i to był chyba jeden z najgorszych widoków, jakie przyszło mi kiedykolwiek zobaczyć...nie wywoływał żadnych emocji...byłam ja, tata i cichy szloch...wokoło pustka
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 424 dni temu Posty: 309 Skąd: Lublin
Profil: Imię: Gosia
Wzrost: 170
Włosy: jakiś taki dziwny
Stan: panienka z okienka
Wysłany: 2007-07-12, 20:12
Mój ojciec też raz się rozpłakał to było po śmierci mamy po prostu usiadł i zaczął płakać ja stanęłam jak wryta nie wiedziałam co mam robić dopiero bratowa podbiegła i go przytuliła. Chyba to jest wtedy najważniejsze nie trzeba nic mówić tylko przytulić żeby wiedział że jest któs blisko że go wspiera
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum