Profil: Imię: Sara
Wzrost: 164
Włosy: Brąz
Stan: Zajęta :)
Partner: Marcin
Wysłany: 2007-09-28, 10:53
Po ostatniej poważnej awanturze z rodzicami, postanowiłam, że przyłączę się do mojej przyjaciółki i wyjadę z nią do Anglii.
M. był załamany. Wczoraj wyznał mi, że nigdy w życiu tak bardzo nie płakał, jak wtedy, gdy mu o tym powiedziałam.
Serce mi popękało na maleńkie kawałeczki, tak było mi przykro.
Wyjazd oczywiście zaplanowany był w trakcie mojej małej histerii, niesiony emocjami, więc nic z niego nie wyszło. I całe szczęście.
Zresztą... I tak nie umiałabym zostawić M. samego na dłużej niż dwa-trzy dni, bo prawda jest taka, że przez ostatnich kilka miesięcy widujemy się każdego dnia i przyzwyczaiłam się już, że On zawsze jest obok.
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 384 dni temu Posty: 20
Profil: Imię: Kasia
Wzrost: 178
Włosy: Brązowy
Wysłany: 2007-10-01, 19:47
po trzech misiącach od naszego pierwszego spotkania bardzo mnie zranił i chciałam odejść a ponieważ nie miałam komórki (jeszcze) zadzwonił na telefon mojego brata i bardzo prosił go o romowę ze mną. pierwszy raz słyszałam aby komus tak na mnie zależalo płakaliśmy razem do słuchawki. Mój brat stwierdził że to mieńczak ale ja uważam że to było bardzo odważne. I dzięki uporowi mojego chłopaka jesteśmy razem.
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 466 dni temu Posty: 10639 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-10-02, 19:05
kasia1111 napisał/a:
pierwszy raz słyszałam aby komus tak na mnie zależalo płakaliśmy razem do słuchawki. Mój brat stwierdził że to mieńczak ale ja uważam że to było bardzo odważne.
romantico!
poważnie!
i wcale nie mięczak! to normalne, że ludzie płaczą! Byle nie za często!
rzeczywiście nie jest to częsty widok płaczacego faceta i może dlatego to nas tak wzrusza... kurcze zawsze mówiłam jak widziałam mojego kumpla czy chłopaka który płakał i przy tym mówił że "kurde facet ze mnie a tak rycze" odpowiadałam wtedy że co z tego że facet, też człowiek i ma uczucia!!! najwieksi męscy faceci nie ra pewnie uronili łezke... gdy mój D, płakał np była taka sytuacja że bardzo się pokłóciliśmy i kiedy mówiłam mu o rozstaniu wtedy mnie przytulił i z łazami z oczach powiedział że tak mocno mnie kocha że nie dałby sobie rady beze mnie... wiecie jak mnie to wzruszyło... nie raz płakał... i to wcale nie jest dowodem że jest beksą czy mięczakiem... facet też ma prawo do wyrażania uczuć...
_________________ Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...
Informacje: Dołączyła 365 dni temu Posty: 744 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Imię: Marta
Wysłany: 2007-10-11, 09:32
Nie uważam, żeby płaczący facet, oznaczał, że jest słaby, miętki. Myślę, tak jak większość, że to oznaka wrażliwości, uczuciowości.
Mój Skarbeczek płakał kilka razy przy mnie. Pierwszy raz, gdy chciałam żeby został u mnie na noc, mówił, że bardzo by chciał ale nie może. Biłam się z myślami dlaczego i ciągle go oto pytałam, ale nie chciał odpowiedzieć. W końcu gdy wygarnęłam, że chyba mu na mnie naprawdę nie zależy, skoro nie chce zostać przyznał się. Że jego mama ma chore serce i nic nie mówiąc nie może nie wrócić do domu, bo będzie się zamartwiać. Zrobiło mi się strasznie głupio, że ze mnie taka egoistka.
Drugi raz gdy płakał, to po powrocie z Belgii, po 3 tygodniach - najdłuższych 3 tygodniach zresztą, gdy go zobaczyłam to łzy same mi ze szczęścia poleciały. No i on płakał sobie ze mną.
Ostatnim razem, to po tym jak myślał, że go zdradziła, wtedy widać było, że czuje się bezradnie, nie wiedział co będzie, ale o tym co i jak to w wątku o zdradach.
Martula ehmmm łzy faceta są takie wzruszające... i nie ma w tym nic złego... najbardziej rozbrajaja mnie faceci tacy URA BURA... kurcze śmieją się z płaczących facetów a kurcze sami po cichu płaczą!!!
_________________ Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 466 dni temu Posty: 10639 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-10-12, 21:17
oj no bo każdy płacze
i jeśli facet w mojej obecności się rozleci, rozpłacze to ja to szanuję, bo miał jakby..odwagę to zrobić.. takie teraz stereotypy krążą, że jak płacze to baba.
a to nie tak
a ja jakoś nie lubię....na szczęście nie zdarza się to często...w zasadzie zdarzyło się M. raz. nie uważam tego za coś złego, słabego, ale nie lubię...to ja wole być tą kruchą istotką, którą trzeba utulić, kiedy jest jej źle.
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 378 dni temu Posty: 334 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-10-14, 18:43
mój obecny mąż popłakał się 2 razy...
pierwszy raz kiedy był u mnie na urlopie rok temu i w wieczór przed jego odjazdem poszliśmy na spacer po parku, to mu nerwy puściły i mi powiedział, że tak bardzo mnie kocha i nie chce mnie tu zostawiać
a drugi raz to na weselu mojej koleżanki.staliśmy przytuleni na tarasie i w pewnym momencie powiedział, żebym na niego spojrzała, a on miał już łzy w oczach i powiedział, ze zabije osobe, która chciałaby mnie kiedykolwiek skrzywdzić i ze nie chce już zostawać sam...
no i sobie mnie wtedy wyobraźcie jaka poryczana razem z nim byłam...
w obu przypadkach mocno go przytuliłam i płakałam razem z nim...
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 381 dni temu Posty: 18
Profil: Imię: Madzia
Wysłany: 2007-10-15, 00:02
mogę byc mega wściekła na faceta ale kiedy on płacze ja poprostu miękne. wtedy wiem już ze nie ukrywa przede mną swoich emocji i widac że zależy mu na kobiecie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum