Wysłany: 2007-05-15, 19:59 Facet młodszy czy starszy?
dziewczyny - z jakim facetem teraz jesteście? młodszym czy starszym od siebie?
a może zdarzały Wam się w życiu sytuacje, że spotykałyście się z kimś dużo starszym lub dużo młodszym? Jakie wrażenia? doświadczenia? z jakim lepiej się dogadujecie i czujecie? czy były/są między Wami jakieś konflikty wynikające właśnie z różnicy wieku?
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 642 dni temu Posty: 2961 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-05-15, 22:59
Ja jestem obecnie z facetem starszym o 2 lata i jest mi z tym dobrze jakoś chyba zawsze dobrze sie dogadywałam z facetami starszymi, powiem wręcz, że szczególnie z takimi 7 lat starszymi ale nigdy nie byłam z takim starszym facetem. z młodszym nie byłam nigdy - co najwyżej z równolatkiem. Ale równolatki zawsze jednak gdzieś w tyle za mną zostawali z psychiką... Zasadniczo jednak uważam, że taka różnica jaka jest między mną a Piotrkiem jest idealna i pewnie dlatego na gruncie wieku żadnych konfliktów między nami nigdy nie było
Ostatnio zmieniony przez Kociak 2007-05-16, 22:33, w całości zmieniany 1 raz
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 475 dni temu Posty: 4635 Skąd: Sweden
Profil:
Wysłany: 2007-05-16, 09:44
Czuje sie wywolana do tablicy
Jest miedzy nami tak jak juz pisalam 12 lat roznicy. Nie jest to dla mnie zadnym szokiem, gdyz przed Misiem spotykalam sie z facetem starszym o 10 lat, i to wtedy przezylam ten "szok" 10 lat roznycy!!!Myslalam o tym, ze to sporo itd...Ale bylo to uczucie tylko z mojej strony To ja sie staralam, to ja planowalam spotkania...W koncu mnie zostawil Czulam sie okropnie bo chcialam mu zapewnic przyszlosc ze mna itd. Myslalam, ze on chce sie ustatkowac. Pomylilam sie.
Cierpialam, ale jak mi to kolezanka powiedziala "Na stara milosc najlepsza jest Nowa milosc" Wtedy nie wyobrazalam sobie tego, jak mozna spojrzec na innego...Ale stalo sie . Pojawil sie moj Mis Okazalo sie jest jest jeszcze starszy od tamtego. I powiedzenie kolezanki stalo sie faktem na dzien dzisiejszy moge to samo powiedziec kazdemu.
Czy sa konflikty? Sa. Ale to jak w kazdym zwiazku. Nie ze wzgledu na wiek. Nawet nie wiem co to sa konflikty spowodowane roznica wieku Zyjemy razem, jest dobrze, on mysli sporo o przyszlosci co dla mnie jest wazne, bo ja tez nie chce zwiazkow na kilka tygodni czy miesiecy. Naprawde swietnie sie rozumiemy, ja jestem spokojna o przyszlosc jak i o terazniejszosc i wiem, ze on wlasnie takiej osoby szukal
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 642 dni temu Posty: 2961 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-05-16, 22:38
madziu, a jeszcze mam takie pytanko.... czy Twoi najbliżsi nie mieli nic przeciwko Waszemu związkowi? z tego co piszesz, to wyjechałaś "za nim" do Szwecji w wieku 19 lat z dużo starszym facetem... Nie bali się, przyjęli to spokojnie, czy jednak mieli jakieś "ALE" ?
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 475 dni temu Posty: 4635 Skąd: Sweden
Profil:
Wysłany: 2007-05-17, 08:32
uuu kochana...co ja przezylam...w domu jak i w miescie
Kazdy byl na NIE. "Co ty wyprawiasz" "jest starszy od ciebie" "po rozwodzie" itd... moge pisac i pisac...
Ale zanim wyjechalismy razem, to juz spotykalismy prawie rok. Ale ja ani razu nie mialam watpliwosci. Ani razu! To sie chyba czuje, kiedy to juz jest ten
Mam nadzieje, ze sie nie zawiode.
Teraz wrecz przeciwnie...kazdy jest na TAk i to jest dla mnie cholernie trudne do zrozumienia wszyscy zadowoleni, kazdy go szanuje...nie umiem tego opisac
on mysli sporo o przyszlosci co dla mnie jest wazne, bo ja tez nie chce zwiazkow na kilka tygodni czy miesiecy.
a takie pytanie mi przyszło do głowy: gdyby się oświadczył? jesteś na to przygotowana? facet w jego wieku może już myśleć o ślubie!!
madzia napisał/a:
Teraz wrecz przeciwnie...kazdy jest na TAk i to jest dla mnie cholernie trudne do zrozumienia wszyscy zadowoleni, kazdy go szanuje...nie umiem tego opisac
to się nie zastanawiaj dlczego tak jest, tylko po prostu się z tego ciesz akceptacja partnera przez rodzinę i przyjaciół jest bardzo ważna, zdecydowanie łatwiej i przyjemniej się wtedy żyje
a dlaczego go zaakceptowali....mi się wydaje, że po prostu nie mieli innego wyjścia. ględzili na początku, kiedy Wasz związek dopiero rozkwitał, mieli nadzieję, że tym swoim ględzeniem i marudzeniem odetną Cię od niego. a teraz, kiedy już z Nim jesteś dłużej, kiedy razem mieszkacie, poza krajem....odpuścili sobie i nie mieli innego wyjścia jak tę sytuację polubić
ja o swoich przygodach z młodszym i starszym - skrobnę wieczorkiem, bo teraz zmykam do pracy
no więc tak.
Marcin jest młodszy o 4 miesiące, więc to żadna różnica. jest mi z Nim cudnie ale to nie dlatego, że ma tyle czy tyle lat. ta drobna różnica wieku nie ma dla mnie znaczenia. nie tęskno mi do faceta starszego o rok czy dwa. jest po prostu dobrze
ale miałam w życiu przygodę zarówno z facetem dużo starszym (13 lat) jak i młodszym 4 lata.
ten starszy...kolega ze studiów. chyba najbardziej imponowało mi to, że jest właśnie o tyle starszy, że dojrzały, że ma już całkowicie poukładane życie i zainteresował się właśnie mną - 21 latką wchodzącą w świat intymności, uczuć, bliskości....świetnie się nam rozmawiało, bawiło, spędzało razem czas....tylko, że on traktował mnie niezobowiązująco...a ja zaraz chciałam, żeby się deklarował....znajomość skończyła się szybciej niż się zaczęła...
no i ten młodszy. lekarstwo na zranione moje serduszko. bardzo skuteczne lekarstwo. rozwinęło się z tego dosyć głębokie uczucie, zarówno z jednej i z drugiej strony. ale za dużo przeciwności - przede wszystkim jego rodzice, którzy byli od początku b. mocno anty - Madzia. mnóstwo nieporozumień wynikających z jego niedojrzałości, brakiem obycia w towarzystwie. on chciał iść na dyskotekę, ja miałam sesję na głowie. ja się złościłam, że On idzie z kolegami, On, że ja z nim nie idę. i mnóstwo innych. były wzloty i upadki. dni przepełnione szczęściem, radością, uniesieniem, wiarą, że coś z tego będzie a zaraz potem dopadało mnie zrezygnowanie i myśli: po co to wszystko?? zakończyło się po wakacjach, w czasie których przebywałam ze starszymi ludźmi, i jak wróciłam, to On wydawał mi się taki....dziecinny....ale b. miłe wspomnienie
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 475 dni temu Posty: 4635 Skąd: Sweden
Profil:
Wysłany: 2007-05-23, 13:31
Ja zawsze gdy poznawalam jakiegos chlopaka, i byl tylko pare latek starszy, to okazywal sie totalnym dzieciakiem (bez urazy dla nikogo!!! ) Poprostu na takich trafialam.
Teraz kiedy miedzy mna a Miskiem jest duza roznica wieku, czuje sie bezpieczniej i pewniej. Ja jestem jeszcze czasem jak dziecko, czegos nie wiem albo nie daje sobie z czyms rady np. w sprawach urzedowych ...On mi zawsze pomaga
Ale tez widze, ze z czasem staje sie doroslejsza przy nim i nie jestem juz taka pusciutka, glupiutka dziewczynka
moj Marek jest starszy o 2 lata i to dla mnie jest najbardziej optymalna roznica wieku
wiele juz experymentowalam w zyciu i jednak te 2 lata jak najbardziej mi pasuja
Ja jestem jeszcze czasem jak dziecko, czegos nie wiem albo nie daje sobie z czyms rady np. w sprawach urzedowych ...On mi zawsze pomaga
u nas też tak jest, pomimo, że Misie jest te 4 miesiące młodszy. Wszystko potrafi załatwić, zawsze więcej wie ode mnie w takich formalnych sprawach do załatwienia i dzięki temu czuję się przy Nim zdecydowanie pewniej i lepiej
ale to nie zawsze jest kwestia wieku, ale raczej charakteru.
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 588 dni temu Posty: 2294 Skąd: wałbrzych
Profil: Imię: monika
Wzrost: 170
Włosy: blond
Partner: Michał :*
Wysłany: 2007-05-23, 23:19
przeważnie miałam chłopaków w tym samym wieku albo rok-dwa starszych, więc może nie ma takiej rozpiętości wiekowej, żeby było co porównywać. Misiek jest rok starszy i tak jest ok. Też chyba mu jakoś lepiej idzie załatwianie urzędowych spraw, a to się uśmiechnie, a jak potrzeba to powie zdecydowanym tonem, co chce.Ot taki prawdziwy facet.
_________________ Kobieta chce być kochana bez powodu, bez dlaczego, dobrych manier, wdzięku, inteligencji, ale dlatego, że ona jest.
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 461 dni temu Posty: 320 Skąd: krakow - eNHa
Profil: Imię: EdyTA
Wzrost: wysoki?
Włosy: ni to braz ni to blad..
Stan: PannA
Partner: Grzegorz
Wysłany: 2007-05-27, 20:29
ja jestem z facetem starszym o 3 lata i nie mogłabym być z młodszym od siebie... dla mnie są dziecinni... jak to w każdym związku są dnie piękne i smutne no ale takie jest życie
_eta, a widzisz.. a znam kobiety w moim wieku ktore maja chlopow 25 letnich i mowia ze nikt inny tak sie nie dopasowal do nich jak wlasnie mlodszy partner (same maja ok 40)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum