Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 301 dni temu Posty: 1559 Skąd: zielona góra
Profil: Imię: sylwia
Stan: szczęśliwie zaręczona
Partner: R.
Wysłany: 2008-01-10, 13:21
10 papierosów?! ja bym chyba trupem padła u nas jest tak że palimy obydwoje. Rafał rzuca cały czas ale jakoś mu nie wychodzi ja nie mam zamiaru rzucać bo palenia sprawia mi przyjemność a tak mała ilość jaką pale chyba aż tak mi nie zaszkodzi ja jestem palaczem bardziej towarzyskim, jak jestem w towarzystwie to pale ale jak siedze sama w domu to wogóle.
_________________ Gdy upadnę, wstanę dzielnie,
by przekazać to, co cenne
Widzieć to, co niewidzialne,
dotknąć to co nietykalne.
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 34 dni temu Posty: 15
Profil: Imię: Nikola
Wzrost: 169
Włosy: ciemny brąz
Partner: Michał
Wysłany: 2008-08-09, 22:46
Ja niestety pale ale moj M. nie lubi zapachu papierosow...daltego staram sie rzucic...a poki co mam wyznaczona kuchnie do palenia. Narazie M. bardzo mnie wspiera i ciagle przypomina jak bardzo niszcze sobie tym zdrowie. Mam nadzieje ze dam rade
Mój partner niestety pali, chociaż jeśli mam być szczera... Wygląda przy tym niesamowicie seksownie, czasem nie mogę się na niego napatrzeć. Ale że ostatnio ceny papierosów poszły w górę, coraz częściej zastanawia się czy nie rzucić - wspomniał o tym raz, dodając "ale nie powiem kiedy, żeby nie zapeszyć". Kochany jest
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 372 dni temu Posty: 384
Profil: Partner: mam Cię na oku
Wysłany: 2008-08-09, 23:54
Mój też postanowił rzucić, jednak słabo mu to idzie. Tyle ile mogę to Go wspieram, ale nawet nie sądziłam że to aż tak paskudny nałóg. Jak widzę co się z Nim dzieje wieczorem, po 24 godzinach bez papierosa to aż strach
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 372 dni temu Posty: 384
Profil: Partner: mam Cię na oku
Wysłany: 2008-08-10, 00:17
asia21_87 zazdroszczę.
Mnie najbardziej denerwują obietnice, typu teraz zapalę ale to już dziś ostatni. Ja się wtedy nie czepiam, ale za kilka godzin sięga jednak po następnego. Wtedy się wściekam
I tak jest bardzo często. Na szczęście jest to jedyny temat w którym obietnic nie dotrzymuje, jednak mimo to scyzoryk mi się wtedy w kieszeni na Niego otwiera.
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 37 dni temu Posty: 69 Skąd: california (:
Profil:
Wysłany: 2008-08-10, 13:43
Ja na odwrót: zawsze miałam palącego faceta. Sama palę jak smok, paczkę albo półtora dziennie, więc nie wyobrażam sobie mieć niepalącego chłopa, który będzie mi kazał rzucić Chociaż jeśli nie będzie palił, ale i nie będzie mu przeszkadzało, że ja to robie - ok. (;
_________________ When you kill for money there are no rules.
ERROR 404
The future starts today, not tomorrow.
Informacje: Dołączyła 41 dni temu Posty: 314 Skąd: Poznań
Profil: Imię: S.
Włosy: blond
Stan: zaręczona
Partner: M.
Wysłany: 2008-08-10, 18:12
My palimy oboje, ale nie dużo, ok. 3-4 papierosów dziennie i tylko na balkonie, w mieszkaniu nie można Jedynie na jakiejś imprezce wtedy palimy więcej, tak ok. 8 fajek na głowę. Ale myślę, że wkrótce przestaniemy w ogóle palić
_________________
"Miłość ogarnia całe życie kobiety, jest jej więzieniem i jej niebem"
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 193 dni temu Posty: 858 Skąd: Kraków
Profil: Partner: pan K. :*
Wysłany: 2008-08-10, 19:07
Heh a my oboje nie palimy i jest nam z tym dobrze Naszym problemem są natomiast nasi znajomi, którzy w ogromnej większości palą i niestety czasem "dusimy" się w ich towarzystwie
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 194 dni temu Posty: 167 Skąd: Gdańsk
Profil: Imię: Karolina
Wzrost: 168
Włosy: blond
Wysłany: 2008-08-10, 19:17
My palimy obywdoje, Marek od dłuższego czasu cos przebąkuje o rzuceniu ale jakoś nie widac zeby sie starał to zrobic, strasznie wkurza mnie jedynie to ze pali rano przed śniadaniem, na czczo...a ja na razie nie ma ochoty rzucać, rzuce jak bede w ciąży
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum