Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 245 dni temu Posty: 13 Skąd: Kraków
Profil: Wzrost: 168
Stan: Panna
Wysłany: 2008-01-04, 10:32
A mój R. pali nałogowo. Nigdy nawet przez mysl mi nie pzyszło zmuszac go do rzucenia palenia. Takiego go poznałam i takiego pokochałam. Nie wiązałam się z nim z myslą, że kiedys zmienie w nim to...a potem tamto...Nie jest dzieckiem, wie co robi. Każdy ma swoje wady. Czasami tylko dogaduje mu dla żartu. Ostatnio sam doszedł do wniosku , że czas z tym skończyć więc chyba bedę musiała mu w tym pomóc i ja juz nie będę sięgała okazjonalnie po papierosa...
_________________ "Do you think everything is beautiful?"
Not everything, just you...."
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 279 dni temu Posty: 3588 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-01-05, 00:26
moje kochanie też pali,dośc dużo.nie wiem czy mi to przeszkadza,chyba tylko troche,ale bardziej martwie sie o jego zdrowie bo na dobre mu to nie wychodzi...
_________________ wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!
Mój nie pali na szczęście, bo nie znosłabym zapachu dymu.
My obydwoje nie palimy na szczęście
Nie lubie zapachu a raczej smrodku papierosowego u znajomych którzy palą. Najbardziej śmierdzą firanki,zasłonki a nawet ręczniki w łazience.W ogóle wszystko!!!!!!!!
a my u Radzia nie palimy, bo jego rodzce bardzo anty sa, mimo tego, że mama pali.. Znaczy się, chodzi im tylko o kasą, zdrowie... a ojcu o zapach...
Więc wychodzimy (niby z psem) na ogród, zapalimy, postoimy, pożujemy gumę i do domku
a u mnie normalnie, Radek pali, a ja się przy mamie krępuje chociaż już na mnie krzyczy, że jak już mam palić to żebym paliła a nie się chowała !
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 287 dni temu Posty: 2106
Profil: Imię: K.
Wzrost: średni
Włosy: brunetka
Stan: hmm... zawieszony....
Wysłany: 2008-01-08, 17:16
Moje Kochanie pali i to duzo! Martwi mnie to....jak oddycha to nieraz slychac jak mu "swiszcze" w plucach. Chodzi mi o jego zdrowie. Nieraz juz doszlo do spiec na ten temat. Nie zmuszam go do rzucenia! Poprosilam zeby sprobowal ograniczyc! Potem moze z czasem rzucic....Nie wiem co juz robic Zartuje ze jak zajde w ciaze to rzuci
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 474 dni temu Posty: 4633 Skąd: Sweden
Profil:
Wysłany: 2008-01-08, 17:22
katti napisał/a:
Martwi mnie to....jak oddycha to nieraz slychac jak mu "swiszcze" w plucach.
ja pamietam jak moj zawsze kaszlal z rana...kaszlal to malo powiedziane teraz jak juz nie pali (3 tyg. jest juz bez plastrow a cala seria trwala 10 tyg.) widzi sam, ze jest mu lepiej lepiej sie czuje, nie "wypluwa"nic rano wiec jest ok. i widzi sam, ze nie bedzie juz palil bo po co ciesze sie, ze zrozumial.
katti napisał/a:
Zartuje ze jak zajde w ciaze to rzuci
hehe
_________________ Cała w twoich rękach, dzięki Tobie wiem co w życiu ważne jest...
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 328 dni temu Posty: 546 Skąd: ...
Profil: Imię: Pajunia
Wzrost: 178 cm (duuuża urosłam :P)
Włosy: Różnie, choć z przewagą czarnych:P
Stan: Zaręczona:)
Partner: Rafcio :*
Wysłany: 2008-01-09, 09:31
Niestety u nas jest tak, że ja palę- a Mój Ptyś nie i bardzo się na mnie złości, że nie rzuciłam do tej pory...
Miałam już dwie kuracje plastrowe i nic mi nie pomogło, nie wiem dlaczego. Może powodem jest, że zaczęłam palić jak miałam 13 lat (głupia byłam jak mało kto) i teraz jest mi naprawdę bardzo ciężko...
Ale muszę rzucić. Chcę. Mój Ptyś zawsze mi mówi, że nie chce, żeby jego żona umarła na raka i że ze ślubem poczekamy, aż już nie będę paliła przynajmniej z pół roku! Więc muszę się spieszyć
Tak naprawdę to sama wiem, że mi to szkodzi, że śmierdzi itp. ale jestem taka nerwowa gdy nie palę, że aż mi szkoda Mojego Dziubka. Ale wiem, że to tylko wymówka, więc muszę się jak najszybciej zebrać w sobie i z tym skończyć...
Informacje: Wiek: 17 Dołączyła 245 dni temu Posty: 593 Skąd: Zawiercie
Profil: Imię: Paulina
Wzrost: 165 cm
Włosy: szatynowy
Partner: Igor
Wysłany: 2008-01-09, 18:19
cerrata napisał/a:
mój brat nie pali już tydzień ponad, nie wiem jak on to zrobił.. tak z dnia na dzień, a pali jakieś 6 lat...albo 7...
Musial miec jakas silna mobilizacje, bo moja kolezanka rzucila dopiero jak jej matka kazala jej caly karton wypalic Skonczylo sie sie na 10 papierosach.
_________________ Łapie chwile ulotne jak ulotka...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum