Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 535 dni temu Posty: 4055 Skąd: mam wiedzieć?
Profil:
Wysłany: 2007-10-09, 21:41
Co jest dla mnie dziecinada Rzuc palenie bo jak nie to ja Ciebie rzucę Albo zakochujesz się w nim i akceptujesz jakieś malutkie niedoskonałości albo szuka się ideała. gdyby facet mi powiedział, że mnie rzuca bo palę to chyba szybciej by wypadł za drzwi Nie można tak postępować, to ja mu w takim razie zabronię picia kawy i picia Coca-Coli bo to też jest szkodliwe a kofeina uzależnia.
_________________ "miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"
a jak mozna szantazowac UKOCHANA osobe , że jak nie rzuci palenia to się odejdzie?
mam nadzieję niki, że to nie było do mnie, bo to akurat nie moje zdanie
sinless napisał/a:
Kociak, fajnie, że Twój mężczyzna potrafił rzucić dla Ciebie
może Ci się pomyliło ze mną mój palił i rzucił i wyjaśniając - nawet nie zdążyłam mu słówka szepnąć na ten temat. szantaż nie jest dobrym pomysłem. ale rozmowy, tłumaczenie, można próbować nakłonić, namówić. ale najlepiej jest jak palacz sam zechce rzucić albo się przestraszy...mój tata tak miał. palił i palił. aż wujek, który też był nałogowym palaczem b. zachorował. i to było miejsce, w którym tata powiedział: dość. rzucił w ciągu jednego dnia. otwarta paczka papierosów jeszcze długo leżała w barku, ale już nie tknął ani jednego
Informacje: Dołączyła 537 dni temu Posty: 6460 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-10-10, 09:44
ja rzuciłam jakis czas temu wiec nie mam takiego problemu nooo ale teraz wiem jak sie musieli czuc niepalacy w mojej obecnosci ...mój obecny tez nie pali i z tego co wiem nie palił i cieszsze sie bo wiem jak ciezko jest kogos nakłonic do rzucenia, i jak ciezko rzucic ten nałóg
co do zrywania przez papierosy, to taki gosciu tez by dostał kopa w dupę ode mnie !!! ja rozumiem ze moze mu to przeszkadzac i nie powiem bo bym rzuciła a przynajmniej sie starała gdyby mnie chłopak o to poprosił ALE SZANTAŻU NIE ZNIESE hihihi
Niki po pierwsze nie szantażowałam go i nie mówiłam że albo rzuci albo koniec z nami mam wrażenie że niektóre z was nie uważnie czytają to co pisze... nie robie mu żadnych jazd i nie musi się ukrywac... nie kazałam mu rzucić, prosiłam żeby nie palił przy mnie!!! czy to takie trudne do zrozumienia??... pokłóciłam się z nim bo zamisat mi powiedzieć że idzie zapalić (on dobrze wie że może jeśli ma powód, bo nie jeste nałogowym palaczem że musi palić albo chodzi w nerawach), po co sie ukrywa?? nie miałam powodu żeby się na niego złościć..?? miałam!! bo mnie okłamał... a tego nie toleruje, i jeśli facet mi mówi że niebędzie palił przy mnie, obiecuje że rzucii zapewnia że go tak nie ciągnie do fajek.. a tu prosze... Rozmawiałam z nim, nie jestem osoba która rzuca faceta z powodu fajek, w przeciwnym razie nie byłabym z nim już, chodzi mi o to że tego nie akceptuje, i chce z tym człowiekim być już do końca życia, więc to także moja sprawa czy on pali czy nie... nie szantażuje go typu: albo ja albo fajki, napisałam że wkońcu nie wytrzymam i tak mu powiem, poza tym on sam powiedział kilka dni temu że rzuci to świństwo dla mnie!!
PS...
ciesze się że niektóre z was mnie rozumieją...;*
_________________ Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 669 dni temu Posty: 2407 Skąd: wałbrzych
Profil: Imię: monika
Wzrost: 170
Włosy: blond
Partner: Michał :*
Wysłany: 2007-10-10, 16:33
oOmikuniaOo napisał/a:
i nie musi się ukrywac... nie kazałam mu rzucić, prosiłam żeby nie palił przy mnie!!! czy to takie trudne do zrozumienia??... pokłóciłam się z nim bo zamisat mi powiedzieć że idzie zapalić (on dobrze wie że może jeśli ma powód, bo nie jeste nałogowym palaczem że musi palić albo chodzi w nerawach), po co sie ukrywa??
szczerze mowiac to teraz juz nic nie rozumiem, niby nie musi sie ukrywac i ma nie palic przy tobie. ale jak palil nie przy tobie, a Ty wyczekiwalas na niego i wyszlo ze mial papierosa w buzi, to było zle? przeciez zaczal go palic nie bedac z Toba w tym samym pomieszczeniu. moze przy okazji sobie zapalil. dziwi mnie ze trzeba za kazdym razem mowic" ide na papierosa", co by nie bylo ze sie oszukuje druga osobe. swietnie, ze chce rzucic palenie, z pozytkiem to dla niego, a chyba szkoda czasu na klotnie o fajki- wydaje mi sie ze to nie jest decydujacy czynnik ze z kims chce sie byc.
Madzia81 to bylo ogolnie do sytuacji wymuszen swojego zdania, a nie bezposrednio do Ciebie
_________________ Kobieta chce być kochana bez powodu, bez dlaczego, dobrych manier, wdzięku, inteligencji, ale dlatego, że ona jest.
niki ale ty nadal nie rozumiesz... Moniś mówiąc nie pal w mojej obecności, czy przy mnie, czy kiedy jesteś ze mną... nie chodzi mi o bycie w tym samym pomieszczeniu, chodzi mi ogólnie keidy jest "ze mną" kiedy się widzimy... a nie on wyjdzie zapali... wraca chce mi dac buzi i śmierdzi fajkami!!! on to zrozumiał... mam nadzieje... przynajmniej tak mówi...
_________________ Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...
ciesze się że wkońcu się zrozumialyśmy... ale kurcze te fajki to naprawde problem.. ehmmm... kto wymyślił coś takiego jak papierosy!!!
_________________ Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 404 dni temu Posty: 198 Skąd: Krakow
Profil: Imię: Agnieszka
Wzrost: 158
Stan: panna
Partner: Rico
Wysłany: 2007-12-04, 18:02
a u mnie jest na odwrot.. ja pale a on nie.. i stara sie mnie przekonac do rzucenia i wspiera mnie w tym, ale rozumie tez ze nie przyjdzie mi to tak latwo dlatego jest wyrozumialy.. gdy jestem w wyjatkowo stresujacej sytuacji to rozumie jak pale i nie mowi mi potem nie chce buzi od ciebie bo palilas.. wtedy mowi nie szko dzi skarbie.. i tak moge probowac.. narazie zeszlam z jednej paczki do polowy.. nie jest zle.. tyslko caly dzien jestem w towarzystwie palacych i to mi utrodnia zadanie..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum