Informacje: Wiek: 34 Dołączyła 268 dni temu Posty: 1509 Skąd: Śląsk
Profil: Imię: Dorota
Wzrost: średni
Włosy: blond
Stan: panna
Wysłany: 2007-11-06, 15:57
Kociaku fajny pomysł, tylko niestety niewielu jest panów, którzy potrafią się przyznać do tego, że czegoś nie wiedzą lub poprosić o radę kobietę
Ale...................................zobaczymy
_________________ Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać
Informacje: Dołączył: 257 dni temu Posty: 25 Skąd: TRN
Profil: Imię: R.
Stan: no właśnie...
Wysłany: 2007-11-07, 23:22
to ja pare słow
kiedys załozyłem temat, ogolnie mało z was dawało mi szanse na powrot do mojej dziewczyny bo mielismy 2 przerwy ale narazie jest ok i póki co wszystko powolutku wraca do normy
chciałbym podziekowac jednej dziewczynie, przepraszam, ale nie pamietam nicka, ta osoba podała mi tytuł piosenki Margo-Dlatego Walcz i przy tej piosence ze tak powiem "sztywna rozmowa" miedzy nami nagle uronila u mojej partnerki łzy i jakby od tamtego czasu duzo sobie wyjasnilismy itd wiecie o co chodzi . wiec jeszcze raz podziekowania dla tej osoby
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 386 dni temu Posty: 3317 Skąd: Łódź
Profil: Imię: Ania
Wzrost: 168
Wysłany: 2007-11-08, 15:03
forbidden napisał/a:
chciałbym podziekowac jednej dziewczynie, przepraszam, ale nie pamietam nicka, ta osoba podała mi tytuł piosenki Margo-Dlatego Walcz i przy tej piosence ze tak powiem "sztywna rozmowa" miedzy nami nagle uronila u mojej partnerki łzy i jakby od tamtego czasu duzo sobie wyjasnilismy itd wiecie o co chodzi . wiec jeszcze raz podziekowania dla tej osoby
nie ma za co
Wiesz Tobie dzięki tej piosence się udało... mam nadzieje, że mnie też się uda, bo...
ta piosenka dodaje mi sił, że wszystko się może jeszcze zmienić
Cieszę się, że CI się udało
_________________ Jestem jeszcze trochę zakochana resztkami bezsensownej miłości i jest mi tak cholernie smutno teraz, że chcę to komuś powiedzieć. To musi być ktoś zupełnie obcy, kto nie może mnie zranić..
Czy możecie mi powiedzieć co mam zrobić ze swoją żoną bo mi już ręce opadają. Staram się jak ogę i wiecznie słyszę tylko gderanie, narzekanie, porównywanie do innych itp, itd. Jesteśmy już 10 lat po ślubie, od ok. 1,5 roku zacął się koszmar, który z jakimiś tam przerwami trwa nadal. Ona ma lekkie prezgięcie na punkcie kurzu i porządku ogólnie. W związku z tym chowam swoje ciuchy grzecznie na miejsce, co nie zawsze ma miejsce z drugiej strony. Jeżeli moje nie są schowane to albo słucham pouczeń albo lądują na ziemi w przypływie złego humoru mojej żoneczki.
Dodam jeszcze, że lista moich obowiązków w domu jest niezliczona począwszy od zrobienia jej śniadania przed wyjściem do pracy, poprzez zmywanie garów 3 razy dziennie, prasowanie, odkurzanie, mycie młodsze córki, po niejednokrotnie gotowanie obiadu (sorry mogłem coś pominąć). W łóżku jest okropnie bo moja żona nie wykazuje większego zaangażowania. Podobno jest jej dobrze od pieszczot i ich nie odwzajemnia. Ostatnio powiedziałem jej dosłownie, że nasz sex jest beznadziejny więc ona na to, że przecież się kochamy. Ale uważam, że za przeproszeniem, samo wypięcie d..py to trochę za mało i czasami można byłoby wykazać się jakąś inicjatywą. Nie raz mówiłem o swoich powiedzmy potrzebach ale to tyle, że mówiłem.
Poza tym moja żona potrafi obrażać się za byle co i wtedy zaczyna się nieodzywanie, niepotrzebne napięcia no i zdarzają się wyzwiska typu np. s...syn za co nigdy nie przeprosiła a ode mnie zawsze tego wymaga chociaż nigdy jej nie obraziłem. No chyba, że faktycznie uważa, że jest tak jak mówi. Całość jest o tyle dla mnie przerażająca bo jak pomyślę co będzie jak zacznie przekwitać (jeszcze jest sporo czasu- chyba) to nie wiem czy z nią wytrzymam. Na razie to tyle bo i tak się rozpisałem. Proszę o normalne wypowiedzi bez przesadnego feminizmu.
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 419 dni temu Posty: 4241
Profil:
Wysłany: 2007-11-17, 07:19
jełop, chcialam napisac-porozmawiajcie...ale pewnie juz to robiles wiec no sens...
jełop napisał/a:
Dodam jeszcze, że lista moich obowiązków w domu jest niezliczona począwszy od
o moj Boze a co ona robi, ze tak sie zapytam? tylko nie mow ze pracuje...Bez przesady ale to sa kobiety obowiazaki, co prawda mozna sie nimi dzielic ale nie zrzucac wszystkiego na faceta i jeszcze mu marudzic za to...
w domu zle w lozku zle, obraza sie, przeklina...nie znam Was ale jedyne co mi do glowy przychodzi to to, ze ona ma z Toba za dobrze...podziwiam za trwanie. A moze wkradla sie rutyna?
Zrob cos bo jeszcze troche i ci na glowe wejdzie...
Informacje: Dołączyła 399 dni temu Posty: 6472 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-11-17, 08:18
ja to bym psychoterapie sugerowała..... i nie pisze tego złosliwie...naprawde by sie przydała...nawet 2....1 dla niej i 1 dla was.....twoja zona jest pedantka...ale nie taka normalna tylko maniakalna juz...terapia miałaby na celu nauczenie jej ze człowiek zyjac nie moze sie hermetycznie zamknąc i odciąc od swiata zeby nie dopuscic do siebie brudu i bałaganu...a takze nauczenie jej ze odrobina nieporzadku moze sprawic przyjemnosc
2 miałaby na celu uzmysłowienie jej ze dobry seks to jeden z głównych filarów udanego małzenstwa powinna ja powoli skłonic do probowania nowych rzeczy i otwarcia sie na nowe przyjemne doznania( bo moze byc tak ze ona sie wstydzi...np uwaza to za zbyt perwersyjne....znałam przypadek dziewczyny ktora dochodzac chowała głowe w poduszke zeby jej nikt nie widział.....zwłaszcza partner-wyleczyła sie )
madzia napisał/a:
<olaboga> a co ona robi, ze tak sie zapytam?
no własnie...tez jestem ciekawa....
madzia napisał/a:
Zrob cos bo jeszcze troche i ci na glowe wejdzie...
zgadzam sie z madzią próbuj z nia porozmawiac...ale tak na powaznie...zeby wiedziała ze nie zartujesz i nie odpuscisz....podzielcie sie jakos tymi obowiazkami...to byłby dobry poczatek i zobaczyłaby ze utrzymanie mieszkania w "STERYLNYCH" warunkach jest baaardzo trudne, a nawet wrecz niewykonalne kiedy zyja w nim ludzie
Informacje: Dołączyła 399 dni temu Posty: 4258 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-11-17, 10:03
Madae napisał/a:
ja to bym psychoterapie sugerowała
też mi to do głowy przyszło, bo taka przesadna czystość zakrawa na jakieś natręctwo a to się powinno leczyć musicie pogadać, ale skoro ona ciągle się o coś wkurza, to rozumię, że jest to trudne i nie rób za nią wszystkiego co to za kobita, że nawet śniadanie musisz jej robić przed wyjściem do pracy mój mąż przed pracą robi sam sobie, ale w życiu nie powiedziałabym mu, żeby i mi zrobił a w sex pewnie zakradła się rutyna, skoro przez cały dzień wszystko za nią robisz, to może ona myśli, że w łóżku też tak ma być
a ile trwa już taki stan? i jak było wcześniej? jak to się stało, że dałeś się zapędzić do bycia "męską kurą domową" ? Potrzebna jest Wam poważna, spokojna rozmowa, wytłumacz żonie bez pretensji, że jak tak dalej będzie to nie wyobrażasz sobie Waszego przyszłego życia, zaproponuj wizytę u jakiegoś lekarza myślę, że to dobry pomysł...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum