Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 218 dni temu Posty: 1041 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Imię: Ania
Włosy: mow mi ruda
Wysłany: 2008-08-11, 23:36
Cytat:
spodziawam się, że to mogłoby pomóc w ocenie, ale nie chcę wywlekać wszystkiego, słowa po słowie. Byłem zirytowany pewną domową sytuacją i przelało się we mnie. Powiedziałem więcej niż powinienem i na dodatek nie w temacie. Po czym zrobiłem, to co wiecie, czyli spakowałem ciuchy.
Mysle ze twoja najwieksza wina nie bylo to ze chciales sie wyprowadzic spakowac itd...Dla kobiety ktora ma dzieci i nieudane malzenstwo za soba odpowiedzialnosc faceta i jego zachowania w sytuacjach takich wlasnie domowych sa najwazniejsze...Zaufanie buduje sie na podstawie tego jak facet potrafi sobie radzic z normalnym domowym rodzinnym zyciem...Kobieta po przejsciach ma bardzo kruche zaufanie do kazdego nowego faceta i ty niestety dales jej powod do jego utraty....
Ale do rzeczy odzyskanie zaufania nigdy nie przychodzi latwo...Na moj rozum musisz sie interesowac tym co sie u niej dzieje starac sie pomagac wtedy kiedy tego potrzebuje byc takim aniolem strozem...Zajmie to napewno duzo czasu ale moze dac efekty....O ile juz tego nie probowales....
A jak to nic nie da to juz nie wiem....Pozostaje czekac... Czas leczy rany....I pomaga zapomniec....
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 218 dni temu Posty: 1041 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Imię: Ania
Włosy: mow mi ruda
Wysłany: 2008-08-11, 23:47
Reszer, i tak trzymaj Wiem ze to nie latwe ale musisz sie uzbroic w cierpliwosc...Odzyskiwanie zaufania trwa...Czasem nawet dlugo...Ale skoro kochasz dasz rade....Jak by cos sie dzialo zawsze ci tu babki doradza wespra i podniosa na duchu...
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 373 dni temu Posty: 2861
Profil: Imię: Kasia
Wzrost: średni
Włosy: brunetka
Stan: panna
Wysłany: 2008-08-12, 15:53
Donn napisał/a:
tylko jak ta druga strona nie chce?
to co wtedy?
To mysle, ze jesli druga strona absolutnie nic juz nie czuje i nie widzi szans na powrot ........ to mysle ze trzeba nauczyc sie zyc od nowa bez tej osoby
Ciezkie to jest, trudne, czasem nie do pokonania......... ale trzeba jakos zyc....... sa sytuacje gdy naprawde trzeba sobie spojrzec w oczy i zdac sprawe ze to juz koniec na amen.
_________________ ..... Nie wystarczy pokochać, trzeba jeszcze umieć wziąć tę miłość w ręce i przenieść ją przez całe życie .....
mysle ze narozrabiałes troszke ja to rozumie ale jako kobieta proponuje walcz jesli kochasz miłosc prawdziwa wszystko przetrzyma ,wybaczy potrzeba czasu on jest dobrym doradca staraj sie interesowac jej zyciem,wszystko jest w twoich rekach ja wiem jedno nie ma złych facetów trzeba tylko miec odpowiednie do was podejscie bez was swiat byłby ponury głowa do góry jestes napewno fajny rozsadny przemysl to wszystko pozdrawiam
a raczej ich brak.
Dzien dobry, moj problem jest raczej nietypowy, a przynajmniej nietypowy dla "facetow", ktorzy przekroczyli juz 20-stke.
Otoz nie mam zadnej kolezanki, zadnej znajomej, z ktora moglbym porozmawiac, wyjsc do kina, do pubu, brak w moim zyciu kobiet, sfery uczuciowej, ktora tworza kobieta i mezczyzna, relacji damsko-meskich, czulosci.
Otwieram sie na ludzi, jednak brak obycia w stosunku do kobiet, jest dla mnie nie do przeskoczenia. Zmarnowalem wiele lat, myslac ze sobie z tym poradze, a raczej nie z tym, a bez tego. Jednak im wiecej bywam wsrod ludzi tym bardziej sobie uzmyslawiam, jak bardzo jestem ograniczony, jak duzo trace, jak obumieram, jak samotnosc mnie niszczy, jak bardzo pragne milosci, ktora dla mnie jest nieosiagalna.
Nie wiem jak z kobietami rozmawiac, na jaki temat, w jaki sposob, nie jestem blyskotliwy, raczej malomowny, niesmialy, niedoswiadczony, dla wielu napewno dziwny i nieatrakcyjny w tej sferze(interakcji).
Nie znam regul tej gry, nie wiem jak zainteresowac kobiete(a raczej sie boje dzialac, aby nie strzelic jakiejs gafy - wychodzi brak doswiadczenia), mam wrazenie, ze one wyczuwaja to, iz rozmowa dla mnie jest stresujaca, mimo ze tak bardzo jej pragne nie potrafie sobie z tym poradzic (chociaz juz jest duzo lepiej, niz bylo kiedys). Ciezko mi odwzajemnic usmiech. Boje sie kompromitacji.
Ze wzgledu na moj wiek, nie mam taryfy ulgowej, ale tez na nia nie licze, bo wiem ze jestem sam sobie winny.
Zastanawiam sie co moge zaoferowac kobietom i nic mi nie przychodzi do glowy.
Czy jest z tego jakies wyjscie? Czy raczej liczyc na to, iz moze kiedys ktos mnie zauwazy? Pogodzic sie z wlasna ulomnoscia, bo przeciez nigdzie nie jest napisane, ze kazdy musi kogos "miec"?
Profil: Imię: fajna babka
Wzrost: 156
Włosy: brunetka
Stan: jeszcze panna ;)
Partner: Tomasz ;*
Wysłany: 2008-10-04, 21:44
dziwak napisał/a:
Otwieram sie na ludzi, jednak brak obycia w stosunku do kobiet, jest dla mnie nie do przeskoczenia. Zmarnowalem wiele lat, myslac ze sobie z tym poradze, a raczej nie z tym, a bez tego.
wydaje mi sie że w pewien sposób sam sobie to wmawiasz ze masz braki i nie dasz rady .....
dziwak napisał/a:
Nie wiem jak z kobietami rozmawiac, na jaki temat, w jaki sposob, nie jestem blyskotliwy, raczej malomowny, niesmialy, niedoswiadczony, dla wielu napewno dziwny i nieatrakcyjny w tej sferze(interakcji).
nikt z nas na dzień dobory nie jest błyskotliwy piękny i wspaniały ..... trzeba uwierzyć że takim sie jest i to działa ... sam sobie wmawiasz ze tak nie jest i zaczołeś w to wierzyć ......
dziwak napisał/a:
aby nie strzelic jakiejs gafy
nawet idealnemu facetowi zdarza sie strzelić gafy ważne by umieć śmiać sie ze swoich potknięć ( i co najważniejsze nie pajacować byt zwrócić na siebie uwagę ) ...... co ja ci mogę poradzić wstań rano uśmiechnij sie do siebie i powiedz sobie jestem fajny i dziś będę miał miły dzień ... potem idąc do sklepu po bułki uśmiechnij sie do sprzedawczyni może powiedz jej że ładnie jej w tej bluzce ...... nie opieprzy ci a jaj też humor poprawisz ..... postaraj sie wychodzić do ludzi i rozmawiać z kobietami bo nie ma osób które skarane sa na samotność sa tylko takie które uciekając przed światem zamykają sie we własnej skorupie ....... wierzę iz ci sie uda a wiec próbuj to że zaliczysz wtopę nie oznacza ze masz znowu nie próbować choćby była to juz milionowa porarzka to zawsze istnieje nadzieja ze milion pierwsza będzie juz udana .... nie trać nadziei bo ja w ciebie wierzę i trzymam kciuki ....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum