Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 353 dni temu Posty: 5536 Skąd: Leeds
Profil: Imię: Monika
Wzrost: 170
Włosy: blond
Stan: panna
Partner: Paweł
Wysłany: 2008-01-17, 23:47
że ja tu wczesniej nie zajrzałam zapomniałam o tym temacie Smerfetkahh fajnie, że jesteś zadowolona i że się odnalazłaś na obczyźnie Miasto bardzo piękne no i to wesołe miasteczko bomba
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 387 dni temu Posty: 3317 Skąd: Łódź
Profil: Imię: Ania
Wzrost: 168
Wysłany: 2008-04-07, 09:33
monika s napisał/a:
Jutro lecę na tygodniowy urlop do Polski.
w takim razie życze Ci udanego urlopu
_________________ Jestem jeszcze trochę zakochana resztkami bezsensownej miłości i jest mi tak cholernie smutno teraz, że chcę to komuś powiedzieć. To musi być ktoś zupełnie obcy, kto nie może mnie zranić..
Informacje: Dołączyła 95 dni temu Posty: 75 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-04-07, 21:30
Mieszkam od 15 lat poza Polska.
Pierwsze lata byly tesknota za rodzina, przyjaciolmi, jezykiem, kuchnia i wszystkim co Polskie. Przyjezdzam do Polski raz do roku i tesknie za moja druga ojczyzna
Po latach znalazlam swoje miejsce i nowych przyjaciol, znikla bariera jezykowa, polubilam styl zycia poludniowcow, ich otwartosc i...ich fantastyczna kuchnie.
Kiedys kolezanka zapytala sie mnie, czy nadal czuje sie zwiazana z Polska...jasne, ze tak; pomimo podwojnego obywatelstwa, jestem nadal polka, jestem europejka.
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 275 dni temu Posty: 2239 Skąd: London City ;)
Profil: Imię: Ania
Włosy: brazzzz
Stan: wkrotce zonka
Partner: L
Wysłany: 2008-04-08, 15:49
a ja wegetuje w angli od juz czerwca 2005 ( o ile dobrze pamietam) Wynajmujemy ze znajomymi mieszkanko na obrzezach Londynu, obecnie pracuje w biurze ale przeszlam juz przez pokojowke w hotelu i pracowalam tez w caffie.Moj narzeczony jest kierowca ciezarowek.
Jak to sie stalo ze tu jestesmy...no coz, pierwszy byl moj brat i tak zareklamowal anglie ze sami z miskiem tez chcielismy zobaczyc jak to jest na zachodzie Wyruszylismy zaraz po tym jak skonczylismy szkoly, ja po kilku nieudanych probach startowania na studia skonczylam policealne studium dla pracownikow sojalnych z tymze wlasnie tytulem zawodowym, misiek po technikum -mechanik. Sam wyjazd strasznie stresujacy, pierwsze widoki wcale mi sie nie spodobaly. Pracy dlugo nie moglam znalezc, pomimo ze znalam jezyk to mialam taka blokade ze moj misiek ktory az tak dobrze angielskiego nie znal dogadywal sie lepiej niz ja. Dlugo nie moglam znalezc pracy, Lukasz pracowal przy sortowaniu obrusow i poscieli z roznych hoteli i nienawidzil tej pracy. Bylo ciezko, po jakims czasie Misiek zaczal pracowac w firmie kurierskiej przy sortowaniu paczek, z czasem zalapal sie na kierowce busa i wtedy troszke sie nam sytuacja polepszyla.Ja z hotelu ucieklam po trzech miesiacach i fartem znalazlam prace w caffie/cukierni.Pozniej nadeszly ciezkie czasy dla naszego zwiazku, ja odeszlam i zamieszkalam z bratem. Nadal pracowalam w tym samym miejscu, Lukasz w miedzyczasie zaczal pracowac jako kierowca ciezarowki.
Bozie, normalnie biografia mi tu zaraz wyjdzie..
Z czasem wrocilismy do siebie i jakos wszytsko zaczelo sie ukladac, ja zmienilam prace, Lukasz nadal pracuje jako kierowca tira.
Jesli chodzi o Polakow tutaj to tak jak pisala Viagra - widac ich mnostwo i rozpoznawani sa przez ta puszke piwa w reku
Najbardziej boli rozlaka z rodzicami, naszczescie mamy mozliwosc rozmawiac codziennie przez skypa (mam nadzieje ze to nie reklama ) Ale mimo wszystko chcialabym juz wracac do polski. Anglia bardzo zmienila mojego brata i zupelnie oddalilismy sie od siebie a kiedys bylismy bardzo blisko, mnie w pewnym stopniu tez. Nie wiem co jeszcze moglabym wam napisac, rozpisalam sie jak glupia a w sumie brak konkretnych informacji Jak bedziecie mialy jakies pytania to walta
Ja tez wyjechalam z Ojczyzny mieszkam w Berlinie od 1,5 roku wiem ze to nie duzo w sumie dopiero zaczynam przygode i jakos wlasnie wkrecilam sie w jezyk w tutejsza mentalnosc i bardziej rozumiem jak tutaj sie zyje.
Wyjechalam zaraz po zdanej maturze w sumie zlozylam tylko dokumenty na studia zaocznne, a ze Berlin od Poznania dziela tylko 3h jazdy moge sobie pozwolic na to zeby studiowac w Polsce tak wiec raz na 2 tygodnie jezdze razem z Tomkiem (on tez studiuje ten sam kierunek co ja)
Na poczatku bylo ciezko bo w sumie chcielismy jechac do irlandii tam mielismy zalatwiony juz pobyt no i co wazne znajomych... i jezyk jako tako znalismy, ale to za daleko zeby co 2 tyg wracac do Polski i natrafila nam sie taka znajoma ktora mieszka w Berlinie od 8 lat. Ona nas do siebie przygarnela i przez 3 miesiace u niej mieszkalismy. Bardzo nas oszukala na pieniadze ja na poczatku pracowalam podobnie jak Angik w hotelu - bo jezyk to byla wielka bariera a T. na budowie.
Po trzech miesiacach podszkolilam sie w jezyku i znalazlam prace w kuchni w restauracji wloskiej znalezlismy mieszkanie i usamodzielnilismy sie, po kilku miesiacach pracowalam juz za barem i troche jako kelnerka i jak narazie nie zmienilo sie nic tomek nadal pracuje na budowie ale jemu ciezej z jezykiem.
Zyje nam sie superowo mamy sliczne mieszkanko na poddaszu w pieknej zielonej okolicy niedaleko jest jeziorko w niekturychdzielnicach berlina jest bardzo duzo Polakow ale staramy sie ich unikac i nie robic z nimi interesow bo jak to mowi Tomek "dobry polak w berlinie to taki ktory jeszcze ci nie pomogl"
ale taka jest prawda Polacy ktorzy sa tu dluzej patrza tylko jak oszukac tych nowych ktorzy jeszcze nie znaja dobrze jezyka... smutne to ale tak jest
Teraz jestem na etapie poglebiania jezyka i mam satysfakcje z tego ze 1,5 roku temu nie potrafilam nic powiedziec a teraz ja moge pomagac takim polakom np. w urzedach
tesknie za znajomumi i rodzina ale dosc czesto jestem w domku i podnosi na duchu w ciezkiej chwili
_________________ Kobieta kochana zawsze odnosi sukces...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum