Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 404 dni temu Posty: 186
Profil: Imię: Marta
Wzrost: 170 cm
Włosy: czarne
Wysłany: 2007-08-21, 10:06
Cytat:
Ja jestem teraz z GB a dokładnie w Leeds
Viagra moja kumpela też jest w Leeds, wyjechała w kwietniu tego roku...jeśli moge wiedzieć to napisz czym sie tam zajmujesz i czy znasz jakiś innych polskich "emigrantów"
_________________ NIE CZUĆ NIC ZNACZYŁOBY WOGÓLE NIE ISTNIEĆ...
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 408 dni temu Posty: 5527 Skąd: Leeds
Profil: Imię: Monika
Wzrost: 170
Włosy: blond
Stan: panna
Partner: Paweł
Wysłany: 2007-08-21, 11:49
Kociak napisał/a:
A kiedy leniuszku zaczniesz szukać pracy? Bo w końcu takie siedzenie to Ci się znudzi ładna ta fotka nad rzeką (chyba to rzeka ) ładna trawka
Jak mi sie znudzi to zaczne A tak serio to nie wiem jeszcze
A jednak nie rzeka tylko staw
Niunia napisał/a:
Viagra moja kumpela też jest w Leeds, wyjechała w kwietniu tego roku...jeśli moge wiedzieć to napisz czym sie tam zajmujesz i czy znasz jakiś innych polskich "emigrantów"
No prosze jaki ten swiat maly Znam troszkę osób, mój chlopak wiecej bo jest tu dluzej. Na razie sie niczym nie zajmuje, obijam sie ale zaczne pomalu szukac pracy. A wiesz moze co robi twoja kolezanka??
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 404 dni temu Posty: 186
Profil: Imię: Marta
Wzrost: 170 cm
Włosy: czarne
Wysłany: 2007-08-21, 13:20
Viagra napisał/a:
A wiesz moze co robi twoja kolezanka??
pracuje w jakiejś restauracji w kuchni, niestety nie znam jej nazwy...ale mówi, że robota jest ok, sporo Polaków tam pracuje i atmosfera jest fajna co prawda tyra czasem po 12 godzin, ale ma dwa dni wolnego w tygodniu i nie narzeka
_________________ NIE CZUĆ NIC ZNACZYŁOBY WOGÓLE NIE ISTNIEĆ...
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 408 dni temu Posty: 5527 Skąd: Leeds
Profil: Imię: Monika
Wzrost: 170
Włosy: blond
Stan: panna
Partner: Paweł
Wysłany: 2007-08-21, 14:19
Niunia napisał/a:
pracuje w jakiejś restauracji w kuchni, niestety nie znam jej nazwy...ale mówi, że robota jest ok, sporo Polaków tam pracuje i atmosfera jest fajna co prawda tyra czasem po 12 godzin, ale ma dwa dni wolnego w tygodniu i nie narzeka
Brat mojego Pawła pracuje w restauracji, może w tej samej
ładnie się prezentuje to Twoje miasto Moniu
to kilka pytań związanych z Twoją emogracją
gdzieś tak zrozumiałam, że nie mieszkasz tylko z z Pawłem, ale też z jego bratem, prawda to? to jakiś domek wynajmujecie czy mieszkanie?
czemu nie szukasz tej pracy? boisz się? a będziesz szukała w swoim fachu (pedagogika, to nie wiem gdzie miałabyś uderzać ) czy gdzieś po pubach, sklepach?? kurcze, ja to chyba nie powinnam tu pisać, bo zbyt sceptyczna jestem
ja byłam na emigracji 3 tygodnie i zwiałam spowrotem do Polski. starsznie dla mnie tam było. mieszkaliśmy w Suthampton. Miasto okej. Mieszkaliśmy z dwoma Polkami, które na początku bardzo nam pomogły. Nie znalazlam pracy, tęskniłam, było mi smutno i źle i wróciłam. Myślałam, że pokaże Wam jakieś fotki, ale teraz tak szybko przeglądnęłam je na kompie i nie chcę się na nie natykać tu na forum - bo po prostu to są same złe wspomnienia. Te 3 tygodnie w Anglii wspominam jako najgorszy okres w moim życiu. I tyle. Więcej żali nie będzie, bo już takie coś się w moim (naszym) życiu nie powtórzy. Do Anglii bardzo chciałabym wrócić, ale tylko i wyłącznie w celu turystyczno - rekreacyjnym.
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 408 dni temu Posty: 5527 Skąd: Leeds
Profil: Imię: Monika
Wzrost: 170
Włosy: blond
Stan: panna
Partner: Paweł
Wysłany: 2007-08-23, 14:21
Madzia81 napisał/a:
:arrow: gdzieś tak zrozumiałam, że nie mieszkasz tylko z z Pawłem, ale też z jego bratem, prawda to? to jakiś domek wynajmujecie czy mieszkanie?
Mieszkanko wynajmujemy, 2 sypialnie, pokoj dzienny, lazieneczka i kuchnia, bardzo przyjemne swoja droga
Madzia81 napisał/a:
:arrow: czemu nie szukasz tej pracy? boisz się? a będziesz szukała w swoim fachu (pedagogika, to nie wiem gdzie miałabyś uderzać ) czy gdzieś po pubach, sklepach?? kurcze, ja to chyba nie powinnam tu pisać, bo zbyt sceptyczna jestem
Jeszcze nie szukam pracy ale niedlugo zaczne, troche sie obawaiam zwlaszcza, ze jeszce nie pracowalam. W zawodzie to raczej nie przynajmniej na poczatku, najpierw musze jezyk podszkolic, zeby sie pewniej czuc. Na poczatek moze byc kazda praca, zobaczymy co sie nawinie. Jestem w takiej komfortowej sytuacji, ze Pawel ma dobra prace i nie musze sie spieszyć z szukaniem pracy na leb na szyje.
Madziu, to niedobrze, że masz takie wspomnienia, bardzo jestem ciekawa co sie takiego przytrafiło ale oczywiście nie wypytuje bo widzę, że zle to wspominasz. Ja tez tęsknie ale jak sie chce czegos w zyciu to z czegos trzeba zrezygnowac, niestety
[ Dodano: 2007-08-23, 18:53 ]
Madziu, przeciez ty jestes nauczycielka angielskiego wiec powinno ci byc latwo jak wyjechalas
Madziu, przeciez ty jestes nauczycielka angielskiego wiec powinno ci byc latwo jak wyjechalas
z językiem nie było problemów, to fakt, ale ze wszystkim innym tak a o pracy w zawodzie, to tylko pomarzyć mogłam
Viagra napisał/a:
bardzo jestem ciekawa co sie takiego przytrafiło
już CI pisałam gdzieś, że ja to słaba psychicznie jestem...
ale...
po 1 - brak NORMALNEJ pracy. jedyne, co mi oferowali to sprzątanie i pracę na taśmie. nachodziłam się za pracą w sklepach i nic czułam się jak taki kocmołuch, który tylko się prosi i gówno z tego ma
po 2 - skoro nie miałam tej pracy, Marcin miał (na budowie - ale On się jakoś przełamał), laski, z którymi mieszkałyśmy też pracowały, a ja siedziałam całymi dniami sama w tym domu, bez telewizji, internetu, radia... (bo nie mieliśmy na to kasy)odchodziłam od zmysłów z nudów i takiego ogólnego niepokoju...
po 3 - tęskniłam za domem, rodzicami, moją pracą, takim zwyczajnym życiem, w miejscu, w którym czuję się dobrze, pewnie....tam w Anglii zrobiłam się taka malutka, a ja taka nie jestem, nie potrafię taka być. Znam swoje miesce w życiu! I ono nie było w Anglii!
po 4 - jak już doszłam do wniosku, że muszę wrócić, a Marcin powinien zostać, to zaczęłam w środku być całą rozbita, całymi dniami buczałam w poduchę. Wiedziałam, że ja tam nie dam rady, ale że nie dam rady też w Polsce bez Niego.
I tak to bez sensu się kręciło. Po 3 tygodniach przyjechałam do Polski. Wróciłam do pracy w szkole. Poczułam, że żyję. Ale strasznie tęskniliśmy za sobą. Zaczęłam szukać pracy dla M. w Wałbrzychu. I miałam wrażenie, że coś się znajdzie. I M. wrócił miesiąc po mnie. I ułożyliśmy sobie życie tu, na miejscu, przy rodzinie i przyjaciołach Oboje pracujemy na dwa etaty, żeby spłacać kredyt mieszkaniowy, ale jesteśmy szczęśliwi Bo w POlsce
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum