Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 377 dni temu Posty: 2247 Skąd: zielona góra
Profil: Imię: sylwia
Wysłany: 2008-08-31, 14:26
Olciiia napisał/a:
tego pierwszego nie rozumiem
ja też
- Tu seks telefon, spełnię Twoje najskrytsze pragnienia!
- Genia to ja, kup chleb do domu.
- Rozmawiają dwie blondynki:
- Wiesz, kupiłam sobie skunksa.
- I co?
- Zajebiście robi minetkę.
- No tak, ale co ze smrodem?
- Dwa dni rzygał, ale później się przyzwyczaił.
Wychodzi murzyn na plażę z półmetrowym penisem. Wszyscy ludzie na plaży patrzą na Niego. A murzyn na to:
- Co ku***! Skurczyć się nie może?
Przychodzi żona do lekarza i mówi, że jej mąż od jakiegoś czasu nie chce się z nią kochać. Lekarz dał jej syrop i powiedział, żeby dolała parę kropel do ulubionej potrawy męża. Na kolację żona ugotowała pierogi, lecz pomyślała, że skoro dawno tego nie robili to doleje całą butelkę. Podała mężowi kolację i poszła do pokoju obok czekając na efekty. Nagle z kuchni dobiegają krzyki męża:
- Irena, pierożki się bzykają!
_________________ Gdy upadnę, wstanę dzielnie,
by przekazać to, co cenne
Widzieć to, co niewidzialne,
dotknąć to co nietykalne.
Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 234 dni temu Posty: 2947 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Imię: Mila
Partner: L.
Wysłany: 2008-09-04, 09:07
Umarł banknot 200 zlotowy.
Przychodzi do nieba i Bóg, w swej wielkiej dobroci mówi mu: Do piekła!
Zasmucony banknot udaje się do kotła piekielnego, z którego widzi, jakby było wspaniale w niebie...
Umarł banknot 100 zlotowy.
Pan Bóg znów go do piekła wysyła.
Umarł banknot 50 zlotowy.
I znów do piekła.
Podobnie z dwudziestozłotowym i dziesięciozłotowym.
Umarła pięciozłotówka, ale i ona trafiła do piekła, tak jak i dwuzłotówka, i złotówka.
Gdy przed Panem Bogiem stanęłam pięćdziesięciogroszówka, ten uradowany wziął ją do siebie i po prawicy posadził.
Inne nominały zaczęły krzyczeć:
- Dlaczego on jest z tobą Panie, a my nie?
A Pan Bóg popatrzył na nich i zapytał:
- A kiedy ja was ostatni raz w kościele widziałem?
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 449 dni temu Posty: 623
Profil: Partner: mam Cię na oku
Wysłany: 2008-09-04, 23:08
W starej wieży na pustkowiu siedzą sobie nocą trzy wampiry i graja w karty.
Graja, graja, noc mija i zrobili sie głodni. Jeden mowi:
-Grajcie we dwóch, ja idę coś wrzucić na ruszt.
Długo nie trwalo i wrocil. Usta umazane krwia...
-Znacie tę wioskę na poludnie stąd?
-Mhm...
-No to już jej nie ma. Wyssałem ich, co do jednego...
Drugi wampir wstaje:
-Dobra, teraz wy grajcie a ja napełnie żołądek.
Długo nie trwalo i wrócił. Usta umazane krwią...
-Znacie to miasteczko na zachód stąd?
-No...
-Nikt już tam nie mieszka, he,he...,be-ek!
Trzeci wampir wychodzi, rzucając w drzwiach:
-Teraz ja, niedlugo wracam.
Wraca jeszcze szybciej niż tamci. Ociężale wchodzi do komnaty, twarz cała we krwi.
-A ty gdzie byłeś?
-Nigdzie. Wy..bałem się na schodach..
Facet wraca z lotniska taksówką i mówi do kierowcy:
- Panie, moja stara pewnie leży teraz z gachem. Tu jest stówa, chodź pan
na górę, będziesz świadkiem.
Auto zajeżdża pod dom i obaj mężczyźni idą do sypialni. Tam, pod
kocem, leży piękna kobieta. Mąż podbiega do łózka, ściąga koc i między
nogami kobiety widzi skulonego gacha.
- Mam was! - wrzeszczy facet, wyciąga pistolet i przystawia go do głowy
nieszczęśnika.
- Nie zabijaj go! - mówi żona - On daje mi kupę kasy. Pamiętasz nasze
nowe auto? To on zapłacił. Pamiętasz nową wannę i dywan? To też on. Nasz
nowy jacht to także za jego pieniądze...
Facet ogląda się na taksówkarza i pyta:
- Co by pan zrobił na moim miejscu?
- Ja - mówi szofer - naciągnałbym na faceta koc, bo się jeszcze
przeziębi...
Facet budzi się ok 13.00. na potwornym kacu. Patrzy, na stole cztery
schłodzone butelki piwa i list następującej treści:
- Kochanie, wypoczywaj, jak będziesz czegoś potrzebował to zadzwoń,
zwolnię się z pracy i przyjadę. Twoja kochająca żona.
On na to pyta syna co się stało, czy wrócił wczoraj z kwiatami,
pierścionkiem lub czymś w tym rodzaju, nic bowiem nie pamięta. Syn na to:
- Coś ty, przyszedłeś o piątej nad ranem kompletnie pijany,
awanturowałeś się, a gdy matka ściągała ci spodnie powiedziałeś:
"S********j ty stara k...., jestem żonaty!"...
Facet lekko na bani wraca do domu. Żona od razu, sra-ta-ta-ta, pijak, tylko
wódka ci w głowie... Facet sięga do kieszeni, wyciąga kartkę i mówi:
- OK, przyniosłem test, zara zobaczymy jaka ty obeznana i kulturalna
jesteś!
Żona:
- Zobaczymy, czytaj.
- Taaak, pytanie pierwsze. Podaj jakieś dwie waluty.
- Ha, no chociażby dolar i euro.
- Dobra, podaj dwa typy środków antykoncepcyjnych.
- Jejku, mogę ci co najmniej 10 podać.
- Wierze. Pytanie trzecie. Podaj mi 2 rzeki w Islandii... Milczysz? Ha,
wiedziałem! Oprócz szmalu i seksu, żadnych zainteresowań!
Rozmawiają trzy przyjaciółki. Jedna z nich mówi:
- Czy wy wiecie, że jak kocham się z moim Józkiem, to on ma bardzo zimne
jajka?
Na to druga:
- No mój Staszek też ma zimne jajka podczas kochania.
Na to trzecia:
- A ja to nawet nie wiem, ale sprawdzę.
Na drugi dzień spotykają się, a ta trzecia ma podbite oko. Koleżanki
pytają:
- Co ci się stało?
- Kocham się z moim starym, chwytam go za jajka i mówie: "Stary! Ty masz
tak samo zimne jajka jak Józek i Staszek"
Ostatnio zmieniony przez Donn 2008-09-04, 23:13, w całości zmieniany 1 raz
Pewna para była świeżo po ślubie - dwa tygodnie temu było wesele.
Maż, jakkolwiek wielce w małżonce zakochany, nabrał ochoty, by spotkać się ze starymi kumplami i poimprezować w ich ulubionym barze. Zaczął się wiec ubierać i mówi do żony:
- kochanie, wychodzę, ale wrócę niedługo.
- a dokąd idziesz, misiaczku? - zapytała żona
- idę do baru, ślicznotko, mam ochotę na małe piwko.
- chcesz piwo, mój ukochany?
Żona podeszła do lodówki, otworzyła drzwi i zaprezentowała mu 25 różnych rodzajów piwa z 12 krajów: Niemiec, Holandii, Anglii i in.Maż stanął zaskoczony i jedyne, co zdołał wydusić z siebie to:
- tak, tak cukiereczku... ale w barze... no wiesz... te chłodzone kufle...
Nie zdążył skończyć, gdy żona mu przerwała:
- chcesz do piwa schładzany kufel? nie ma problemu.
I wyjęła z zamrażarki wielki, oszroniony kufel.Maż, choć nieco już blady z wrażenie, nie dawał za wygraną:
- no tak, skarbie, ale wiesz, w barach mają takie naprawdę świetne i pyszne przystawki... nie będę długo. wrócę naprawdę szybko, obiecuje.
- masz ochotę na przystawki, niedźwiadku?
Żona otworzyła drzwi od szafki, a tam słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydełka, marynowane grzybki i wiele innych smakołyków.
- ale kochanie... w barze... no wiesz... te męskie gadki, przeklinanie, niewyszukany język...
- chcesz przekleństw, moje ciasteczko? ZATEM PIJ TO KUR...KIE PIWO Z JEB...GO ZMROŻONEGO KUFLA I ŻRYJ PIER...ONE PRZYSTAWKI JESTEŚ TERAZ, DO CH..A CIEŻKIEGO, ŻONATY I NIGDZIE, KU...A, NIE WYJDZIESZ! POJĄŁEŚ, SKUR...YNU!?!?!?
Wskazówki:
1. Spójrz głęboko w śmiejące się oczka.
2. Rozdziel dwie zgrabne nóżki dwiema kochanymi rączkami.
3. Ściskaj i masuj kontenery z mlekiem bardzo delikatnie, aż wyściełana futerkiem miska do mieszania będzie dobrze natłuszczona (sprawdzaj w regularnych odstępach czasu palcem).
4. Delikatnie dodawaj twardego banana do miski, pracując nim w przód i w tył, aż do ubicia piany (dla lepszych rezultatów wyrabiaj w międzyczasie kontenery z mlekiem).
5. Gdy temperatura wzrośnie, wsuń banana głęboko do miski i nakryj jajkami (pozwolić aby wszystko przesiąkło - byle nie przez cala noc).
6. Ciasto będzie gotowe gdy banan stanie się miękki. Powtarzaj kroki od trzeciego do piątego lub zmieniaj miski do mieszania.
Uwaga:
Jeśli pieczesz w nieznanej kuchni wyczyść dokładnie przybory kuchenne przed i po użyciu. Nie wylizuj miski do mieszania po użyciu.
Jeśli ciasto zbyt urośnie, ulotnij się z miasta...
_________________ Za każdy kamień tej ziemi... ostatni swój oddasz dzień...
Ojcze nasz, który jesteś w niebie
Mam taką prośbę wielką dziś do Ciebie
Daj mi faceta i ma być bogaty
Ma mieć Ferrari - za cash nie na raty
Duże mieszkanie, a najlepiej willę
Ma mnie wciąż słuchać, nie tylko przez chwilę
Ma mnie zadowalać kiedy mam ochotę
śniadanie mi robić- nie tylko w sobotę
Oglądać romanse, biżuterię kupić
W życiu mym nie będzie mógł się nigdy upić
Nie chce nigdy widzieć jego własnej matki
Ja wydaję kasę - on płaci podatki
On nie ma kolegów - ja mam koleżanki
Kont ma mieć on wiele - okoliczne banki
Złotych kart bez liku, czeków co nie miara
Jak mi to załatwisz - wzrośnie moja wiara !
_________________
Oto historia z kantem co podwójne ma dno
Gdyby napisał ją Dante
To nie tak by to szło...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum