Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 513 dni temu Posty: 11029 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-04-23, 19:30
bo się kawałów nasłuchali o kochankach, o tym, że będą awantury jak wrócą pijanie o ile w ogóle będą mogli gdzieś pójść, o pieluchach i płaczu w nocy jak już się dzidzia pojawi
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 218 dni temu Posty: 1041 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Imię: Ania
Włosy: mow mi ruda
Wysłany: 2008-04-24, 01:26
Ja mam wrazenie ze oni po prostu w duzej wiekszosci boja sie zycia z jedna kobieta juz na zawsze.... i np moj wie ze jak juz zlozy przysiege przed bogiem to nie bedzie odwrotu a ta przysiega to dla niego swietosc...wiec sie boi bo nie dorosl jeszcze do tak powaznej decyzji
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 222 dni temu Posty: 207 Skąd: z tamtąd:)
Profil: Imię: Sylwia
Wzrost: 164
Włosy: już prawie blond:)
Stan: zakochana do szaleństwa:)
Partner: Mateusz:)
Wysłany: 2008-04-24, 10:57
Ok macie racje, może faktycznie uogólniam i sprowadzam to wszystko do przykładów które znam, ale jak się nie wkurzyć gdy koleżanka mieszka z chłopakiem za granicą pare lat i gdy tylko rozpoczęła temat ślubu on ją zostawia? to historia mojej znajomej która stała się kurą domową przed ślubem bo on go nie chciał a ona była zakochana więc się godziła na jego warunki, po 5 latach takiego życia postawiła warunek ze chce ślubu... a on sobie w tedy zwyczajnie poszedł w pizduuu.... ale może to jednostkowy przypadek mam nadzieję:(
cieszę się, że wam się ułożyło i wspólne mieszkanie umocniło wasze związki:)
_________________ <<<Kochaj ciągle od nowa...
Kochaj jakbyś nie zaznał krzywd...
I żyj jakbyś się nie bał...
I tańcz jakby nie patrzył nikt...>>>
Informacje: Wiek: 34 Dołączyła 410 dni temu Posty: 1509 Skąd: Śląsk
Profil: Imię: Dorota
Wzrost: średni
Włosy: blond
Stan: panna
Wysłany: 2008-04-24, 11:47
seli19 napisał/a:
mieszka z chłopakiem za granicą pare lat i gdy tylko rozpoczęła temat ślubu on ją zostawia?
przynajmniej nie traciły już czasu z tymi panami.
Mało który pan potrafi wprost powiedzieć " nie wezmę nigdy z Tobą ślubu" mimo iż tak myśli.Wie,że wówczas ta kobieta nie byłaby z nim.
Jest to wg mnie oszukiwanie kogoś bliskiego, kto liczy na coś więcej.
Wtedy pojawiają się uniki w wypowiedziach, stwierdzenie w stylu "jestem zablokowany" itp.
_________________ Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać
Informacje: Wiek: 34 Dołączyła 410 dni temu Posty: 1509 Skąd: Śląsk
Profil: Imię: Dorota
Wzrost: średni
Włosy: blond
Stan: panna
Wysłany: 2008-04-24, 14:44
seli19 napisał/a:
nie rozumię:(
ja też nie i dlatego stwierdzam,że nigdy nie zrozumiem mężczyzn i mam wrażenie,że oni sami siebie nie rozumieją.
Są inni a.............................szkoda
_________________ Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać
Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 348 dni temu Posty: 1471 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-04-24, 18:27
Dorotea napisał/a:
oni sami siebie nie rozumieją.
Są inni a.............................szkoda
Dokładnie, sami sobie utrudniają to życie.. dokładnie.. nie potrafią być odpowiedzialni, są po prostu egoistyczni i patrzą na swoje potrzeby.. niestety taka jest prawda!! i to jest przykre.. (oczywiście nie wszyscy tacy są na szczęście ) ale na takiego dojrzałego, takiego, który na prawdę wie czego chce to w dzisiejszych czasach jest ciężko znaleźć
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 270 dni temu Posty: 1319 Skąd: Kraków
Profil:
Wysłany: 2008-04-25, 09:39
U mnie jes dokładnie na odwrót. To mój facet juz myśli o ślubie a ja jestem sceptycznie nastawiona. Głównie dlatego, że pochodzę z rozbitej rodziny i małżeństwo kojarzy mi się z końcem miłości. On również jest z rozbitej rodziny ale do sprawy podchodzi inaczej, bardziej dojrzale i bez tego typu emocji jak ja. Jednak nie kłócimy się o to, potrafił uszanować moją niechęć do małżeństwa, przecież nic na siłę prawda? Zresztą oboję doszlismy do tego, że nie jesteśmy ze sobą na tyle długo by tema ślubu był jakimś priorytetowym tematem
Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 348 dni temu Posty: 1471 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-04-25, 18:03
malenka napisał/a:
U mnie jes dokładnie na odwrót. To mój facet juz myśli o ślubie a ja jestem sceptycznie nastawiona. Głównie dlatego, że pochodzę z rozbitej rodziny i małżeństwo kojarzy mi się z końcem miłości. On również jest z rozbitej rodziny ale do sprawy podchodzi inaczej, bardziej dojrzale i bez tego typu emocji jak ja. Jednak nie kłócimy się o to, potrafił uszanować moją niechęć do małżeństwa, przecież nic na siłę prawda? Zresztą oboję doszlismy do tego, że nie jesteśmy ze sobą na tyle długo by tema ślubu był jakimś priorytetowym tematem
no to faktycznie trafiłaś na anioła.. że tak napiszę!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum