Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 650 dni temu Posty: 2961 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2008-04-21, 17:23
skinnybitch napisał/a:
Dzis powiedzial mi ze sie czuje zaszczuty i ze za zcesto o tym gadam...ja juz nie wiem co robic...
mi się wydaje, że on po prostu jeszcze nie dojrzał do tego, aby brać ślub itd. Kochasz go? On Ciebie kocha? To żyjcie razem, nie naciskając na sformalizowanie związku. Kiedyś przyjdzie ta chwila, kiedy będziecie gotowi oboje
Bo my dziewczyny jesteśmy szczere i wprost mówimy o swoich uczuciach- jeśli czujemy że to "TEN" to rozpoczynamy rozmowy o zaręczynach ślubie itp. przecież każda z nas chce wiedziec na czym stoi... ja też nie dawno zaczęłam się "upominac" hehe:P o pierścionek i gdy zauważyłam że psuje tym jakiś jego plan zaręczyn to przestałam to robić bo powiedział że wszystko w swoim czasie....tak więc czekam:) w maju nasza 2 rocznica jesli to ten odpowiedni czas na zaręczyny to dam znać:):):)
_________________ <<<Kochaj ciągle od nowa...
Kochaj jakbyś nie zaznał krzywd...
I żyj jakbyś się nie bał...
I tańcz jakby nie patrzył nikt...>>>
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 156 dni temu Posty: 4425 Skąd: z malej osadki
Profil: Imię: Ola
Stan: zakochana
Partner: Tomek
Wysłany: 2008-04-21, 21:30
Ciezka sytuacja.. ja tez kilka razy poruszalam temat zareczyn ale robilam to przy okazji np. kiedy znajomi sie zareczyli, albo facet zareczal sie w filmie ale nigdy nie pytalam sie czy w ogole lub kiedy mi sie oswiadczy mysle ze to powinna byc typowo meska decyzja. tak sobie zawsze myslalam w swojej glowie ze bardzo chcialabym wiedziec ze to on tak bardzo chce spedzic ze mna reszte zycia a nie robi tego wlasnie dlatego ze to ja tego chce...
skinnybitch mysle ze Twoj chlopak sobie teraz wszystko przemysli i moze dojsc do dwoch wnioskow:
albo stwierdzi ze bardzo cie kocha i w koncu kiedy dorosnie do tej decyzji znowu ci sie oswiadczy
albo stwierdzi ze nie pasujecie do siebie bo go za bardzo naciskasz
szczerze zycze Ci zeby wybral to pierwsze i mam nadzieje ze wam sie jakos ulozy NAJWAZNIEJSZE to nie tracic nadzieji trzymaj sie mala i nie poddawaj sie jestesmy z Toba
_________________ Kobieta kochana zawsze odnosi sukces...
cerrata, wlasnie jakis dziwny nic bym nie mowiela jakby byli ze soba rok,dwa,ale juz mieszkaja od 3 lat ja bym nie popuscila
I pieniadze to tylko wymowka,my tez nie mielismy kasy,wiec zrobilismy na jakies 26 osob wesele i tez bylo fajnie i nawet nie zaluje,za mialam takie a nie inne.
Sa wazniejsze sprawy.
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 338 dni temu Posty: 546 Skąd: ...
Profil: Imię: Pajunia
Wzrost: 178 cm (duuuża urosłam :P)
Włosy: Różnie, choć z przewagą czarnych:P
Stan: Zaręczona:)
Partner: Rafcio :*
Wysłany: 2008-04-22, 13:36
Ja też bym tak zrobiła. To musi być bardzo przykre kiedy facet mówi, że oświadczył się bo Ty tego chciałaś... jakieś nie teges...
Ja bym się napumpuliła i już więcej o tym nie mówiła (przez jakiś czas)
W sumie to nie wiem co bym zrobiła, ale naprawdę gratuluję odważnego kroku i popieram...
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 347 dni temu Posty: 425 Skąd: zza monitora
Profil:
Wysłany: 2008-04-22, 18:15
Szczerze powiem, że mam podobny problem. 21 marca minęły dwa lata od kiedy S. mi się oświadczył, a temat ślubu był tylko na początku i później jak umilkł tak nie powraca. Fakt kasy na ślub nie ma i nawet razem nie mieszkamy, ale ja ciągle zachodzę w głowę co zrobić żeby coś razem wynająć, a moja połowa to no comment, nic w tym kierunku nie robi.
Ja myślę, że to po trochę wynika z wygody i niedojrzałości ze strony naszych partnerów. Boją się ślubu, nie chcą się jeszcze wiązać, bo tak im lepiej. Albo może nie są pewni swoich uczuć Nie wiem, ale wiem doskonale co czujesz i jak Ci jest źle za każdym razem kiedy słyszysz, że kolejna koleżanka wychodzi za mąż...
A swoją drogą to kiedyś tak sobie obrączki oglądałam i jakaś para przy mnie na ślub wybierała obrączki i klientka do mnie mówi: "o widzę, że z tym samym problemem się pani boryka". Gdy musiałam jej odpowiedzieć, że niestety nie to łezka mi się aż w oku zakręciła.
Widać to jeszcze nie nasz czas
[ Dodano: 2008-04-22, 18:32 ]
A co do zerwania oświadczyn to nie wiem czy to coś da. Ja też parę razy oddawałam swojemu pierścionek, ostatni raz to nawet powiedziałam, że jak dojrzeje do bycia ze mną to niech wtedy mi go odda. Oddał, ale tej dojrzałości czy jakiejkolwiek zmiany na lepsze nie widzę.
Co do naciskania to też w sumie chyba ja naciskałam, a teraz jest mi to obojętne. Chociaż kiedyś mi powiedział, że dlatego trochę zwlekał z oświadczynami, bo zrobił to wtedy kiedy on miał na to ochotę, a nie kiedy ja.
I tak wiem, że ślubu z nim raczej się nie doczekam, to będzie życie do końca na kocią łapę coś tak mi się zdaję, ale cóż można żyć marzeniami i co roku oglądać najnowsze kolekcje sukien ślubnych...
Myślę, że Two facet nie jest jeszcze gotowy na ślub, pewnie myślał,że to takie łatwe, a potem się wystraszył. Poza tym pieniądze też jak najbardziej wchodzą w grę, więc może czeka na odpowiedni moment!Myślę, żę powinnaś z nim porozmawiać i po prostu spytać, skoro się kochacie to w czym problem?pozdrawiam
LeeLoo Święte słowa:) mężczyźni są wygodni a jak juz dojdzie do oświadczyn to to i tak ich straszny gest... pfff, kochamy ich wiem...ale czasem to normalnie mam ochotę z otwartej dać po jednym:P hehe ale myslę że powinnaś z nim odbyć poważną rozmowę, kocha Cię to pewne, ale nie możesz tak żyć w niepewności, i snuc plany oglądając suknie i obrączki... on się w końcu musi ogarnąć:) kobiety muszą znać swoją wartość i trzeba mężczyźnie postawić sprawę jasno: nie chcę żyć na kocią łapę i nie będę!
_________________ <<<Kochaj ciągle od nowa...
Kochaj jakbyś nie zaznał krzywd...
I żyj jakbyś się nie bał...
I tańcz jakby nie patrzył nikt...>>>
Informacje: Wiek: 34 Dołączyła 333 dni temu Posty: 1509 Skąd: Śląsk
Profil: Imię: Dorota
Wzrost: średni
Włosy: blond
Stan: panna
Wysłany: 2008-04-23, 11:05
Różnice między podejściem do wielu spraw kobiet i mężczyzn różnią się czasami tak diametralnie, że zastanawiam się gdzie matka natura ( i dlaczego) tak nas stworzyła.
Chcąc ślubu pokazujemy partnerowi,że to on jest i będzie tym jedynym.
Powinni czuć się wyróżnieni widząc,że tak bardzo chcemy tego ślubu a jest odwrotnie.
Dlatego ja poprostu mężczyzn do końca chyba nigdy nie zrozumiem.
O co kaman panowie?
_________________ Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać
panowie są wygodni, chociaz myślę,że szukając przed ślubem mieszkania do wynajęcia same podstawiamy im wygody przed nos... obiadki, sprzatanie, gotowanie i zakochana dziewczyna w łóżku, z którą zawsze można to jeszcze lepsze niż siedzenie kątem u mamusi:( więc dziewczynki same się w to pchacie, taka jest poniekąt prawda, facet który z Tobą mieszka już długo jest wygodny bo dobrze mu tak i nieche ślubu i nie będzie go chciał! bo i po co? jesli coś się stanie to odejdzie z czystymi papierami,a i tak pożył już sobie jak szczęśliwy małżonek, dlatego jestem przeciwna mieszkaniu razem przed ślubem:(
_________________ <<<Kochaj ciągle od nowa...
Kochaj jakbyś nie zaznał krzywd...
I żyj jakbyś się nie bał...
I tańcz jakby nie patrzył nikt...>>>
Informacje: Wiek: 34 Dołączyła 333 dni temu Posty: 1509 Skąd: Śląsk
Profil: Imię: Dorota
Wzrost: średni
Włosy: blond
Stan: panna
Wysłany: 2008-04-23, 11:46
seli19 napisał/a:
jestem przeciwna mieszkaniu razem przed ślubem:(
ja dzięki temu,że zamieszkałam ustrzegłam się poważnych życiowych pomyłek.
Wielu rzeczy nie byłabym w stanie wychwycić, gdybym z tym kimś nie zamieszkała.
Pewnie byłabym teraz sfrustrowaną mężatką albo rozwódką
_________________ Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 338 dni temu Posty: 4443 Skąd: London City ;)
Profil: Imię: Ania
Partner: Lukasz
Wysłany: 2008-04-23, 12:01
seli19, mysle,ze troche tu zabardzo uogolniasz, moj L. po zamieszkaniu razem bardzo docenil wlasnie
seli19 napisał/a:
obiadki, sprzatanie, gotowanie i zakochana dziewczyna w łóżku, z którą zawsze można
i mi tez to sprawialo i sprawia przyjemnosc,oboje przekonalismy sie ze chcemy byc juz na zawsze razem i byc moze nie oswiadczyl mi sie od razu, ale wkoncu zdobyl sie na odwage po tych 6 latach bycia razem (w tym ok.2 lata mieszkania razem) i ja sie ciesze,ze nigdy na niego nie naciskalam
_________________
Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, ze Arkę Noego zbudowali amatorzy a Titanica profesjonaliści......
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 142 dni temu Posty: 926 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Imię: Ania
Włosy: mow mi ruda
Wysłany: 2008-04-23, 13:43
Wiecie narazie sie obrazilam znaczy tak nie do konca i stwierdzilam ze nic juz o tym slubie nie gadam i ze bedziemy tak zyc az sie opamieta.... dla mnie slub to po prostu dowod milosci i tego ze naprawde chce ze mna byc juz do konca zycia.... skoro dla niego nie to bedziemy teraz pogrywac na jego warunkach....moze to cos da
_________________
Zycie zaczyna sie po czterdziestce!!!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum