Ja myśle ,że u różnych facetów myśl o ślubie przychodzi w różnym czasie...
Choć jestem za tym by juz na poczatku bycia ze soba razem , mówiąc o jakims slubie kolezanki czy kolegi wybadac co druga polowka na ten temat sądzi..Bo są i tacy którzy chca cale zycie tak na kocią łapę..
Wiecie,moze wyda wam sie to dziwne ale ja podejscie do slubu zmienilam po tym jak zobaczylam jak wyglada zycie moich rodzicow po slubie..
Tata od malego mi wbijał ze najgorsze to Slub, bo juz jestes ''uziemiona'',a takto ''cos ci nie pasuje to -drzwi otwarte''... Ciezko powiedziec czy w to wierzylam czy nie,ale patrzac teraz jak oboje sie męcza razem,maja siebie dosc a mieszkanie jest wspolne..Dochodze do wniosku ze Bardzo sie boje ze kiedys równiez moje zycie tak moze wygladac..Ze ktos bedzie mną rządzil,znecal sie psychicznie i wykorzystywal..Nie umiem nie wcielac przykrych wydarzen z zycia moich rodzicow do swego zycia..Dlatego zarowno slub jak i zareczzyny...wciaz odwlekam,i mysle ze wiele sie zmienilo..i do slubu nie dojdzie..Co gorsza moj facet o tym wie, ale mowi: bez slubu to ja nie widze naszej przyszlosci razem ..Uciekam od tego,od tych mysli..Nie wiem jak to bedzie,staram sie nie myslec bo zbyt wiele problemow..
My z mężem dosyć szybko poruszyliśmy ten temat. On oczywiście, jak większość facetów, powiedział że slub tak, ale jeszcze nie teraz i było koniec tematu. Aż tu niespełna po roku znajomości dostałam pierścionek
Informacje: Dołączyła 118 dni temu Posty: 1518 Skąd: Poznań
Profil: Imię: S.
Włosy: blond
Stan: zaręczona
Wysłany: 2008-09-02, 18:45
Moj M dosyc szybko zdecydowal sie na slub i to chyba nawet on pierwszy poruszyl ten temat, mimo ze zawsze byl postrzegany za zatwardzialego kawalera (zanim jszcze bylismy razem), ale z czasem kazdy (no...prawie kazdy) zmienia zdanie, predzej czy pozniej, moj dosc szybko, a nikt sie tego po nim nie spodziewal. Teraz juz nie moze doczekac sie slubu
_________________
"Miłość ogarnia całe życie kobiety, jest jej więzieniem i jej niebem"
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 233 dni temu Posty: 6240 Skąd: z malej osadki
Profil: Imię: Ola
Stan: zakochana
Partner: Tomek
Wysłany: 2008-09-02, 19:08
Sandy widze ze masz podobna sytuacje do mojej
ja jestem juz z Tomkiem prawie 4 lata on ma teraz 24 a ja 21 i w sumie wiem ze jeszcze ciut za wczesnie na slub ale juz bym chciala
i przy kazdej okazji kiedy ktos mowi lub w tv mowili cos o slubach Tomek reagowal zupelnie tak samo jak Twoj
ale to sie zmienilo ostatnio nie wiem dlaczego moze dlatego ze zobaczyl ze jego brat sie zareczyl i w przyszlym roku bierze slub ? a moze dlatego ze zyjac ze mna pod jednym dachem zrozumial ze to ta osoba z ktora chcialby spedzic zycie, nie mam pojecia (w niedziele w centrum handlowym zaciagnal mnie PIERWSZY raz w zyciu do jubilera i chcial ogladac obraczki a nie zegarki ) bylam w szoku
Kochana mysle ze wszystko przed wami facet na poczatku sie wzbrania bo boi sie pokazac ze juz go masz dopiero po czasie zmieknie i zobaczysz ze bedzie tego chcial ja musialam czekac az 3,5 roku zeby mogl normalnie ze mna na ten temat pogadac
a ciekawa jestem kiedy zacznie dzialac pewnie jeszcze troche poczekam ale jak na razie ciesze sie chociaz z rozmow
_________________ Kobieta kochana zawsze odnosi sukces...
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 123 dni temu Posty: 101 Skąd: stamtąd
Profil:
Wysłany: 2008-09-04, 00:41
Kto wie jak to z nimi jest z czasem,zy bardzij sie do tego przekonują czy im dłużej są z kobietą to odenichciewa bo i ona się im nudzi więc tym bardziej dtaka decyzja daleko.Mi nie chodzi o to że ja bym teraz chciała bo nie,zawsze sama byłam przeciwniczką slubów ale od niedawna jakby inaczej na to patrzę i nie chciałabym zostać na lodzie,że niby po paru latach on odchodzi a ja mając np.25lat po studiach zostaję bez szansy na znalezienie faceta... głupie to wszystko
a poza tym pozostaje jeszcze jedna kwestia czy kiedy mężzyzna jest taki przeciwnikiem ślubów a przynajmniej tak twierdzi to kobieta powinna reagowac na to i pytać ' po co/dlaczego w takim razie jesteś ze mną'? albo " ja mam inne spojrzenie więc nasz związek nie ma sensu" czy raczej nie poruszac tematu i nie reagować(jak tak robię bo sama nie wiem co powinnam).
kobieta powinna reagowac na to i pytać czy raczej nie poruszac tematu i nie reagować
Moim zdaniem w związku powinna być sytuacja w miarę jasna. Wiadomo, że na pierwszej randce nie można faceta zamęczać pytaniami o ślubie...Ale jeśli jest się ze sobą jakiś czas, to rozmowa o podejściu do kwestii ślubu wydaje mi się konieczna. Czy facet nie chce ślubu w obecnym momencie czy w ogóle go nie chce, czy jest coś co może sprawić że zmieni zdanie. Jeśli się o tym nie porozmawia to później mogą wyjść tylko problemy. Bo co jeżeli jedna strona w związku bardzo chce ślubu i nie wyobraża sobie życia bez niego, a druga całkowicie to odrzuca? Jedno będzie musiało ustąpić... Tylko które? A jeśli żadne nie ustąpi to co wtedy? Życie w takim niebycie czekając aż któreś się ugnie?
Osobiście nie wyobrażam sobie życia bez ślubu i gdyby mój partner powiedział mi stanowczo, że on nie chce brać nigdy ślubu to poważnie bym się zastanawiała nad przyszłością naszego związku albo nad sposobem aby go do niego przekonać. Na szczęście nie mam na razie tego problemu bo z naszych rozmów wynika, że w tej kwestii jesteśmy zgodni - ślub jeszcze nie teraz, ale kiedyś
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 97 dni temu Posty: 375 Skąd: Polska
Profil: Imię: Ania
Wzrost: 174 cm
Włosy: Czarne
Stan: Panna
Partner: Krzysiu
Wysłany: 2008-09-04, 13:20
Ja ostatnio miałam własnie rozmowę z Piotrem na ten temat. I po wielu próbach , kiedy to nie mogłam nic z niego wyciągnąć powiedział , że mam się nie martwić tym , że on nic nie mówi , że doczekam się ślubu z nim. No i w sumie jak pisałam wczesniej to data ustalona.
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 123 dni temu Posty: 101 Skąd: stamtąd
Profil:
Wysłany: 2008-09-05, 11:19
Nie ma zgodności bo nie ma tematu
wszystko toczy sie własnym tokiem i zobaczymy
jakbym się dowiedziała,że on nie chce ślubu to zerwałabym,tzn ja wiem że on chce i uznaje ale nie wiem czy ze mną,to by oznaczało że jestem bo nikogo innego nie ma,tak sobie głupoio kiedyś zażartował i od amtej pory zaczęła się nad tym zastanawiać.
Myślę,że mężczyźni chcą ślubu,zawsez tak uważałam,jak spotkają odpowiednią kobietę to zawsze chcą,a jak nadal się wypiera to nie wiem czy jest sens czekać az mu się coś zmieni czy to znaczy że to nie 'ta' kobieta powinna z nim być,może oni też to podświadomie czują
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 67 dni temu Posty: 926 Skąd: Okup City xD
Profil: Imię: Justyna
Wzrost: 180cm
Włosy: brąz
Partner: Michał
Wysłany: 2008-09-23, 17:13
Tak sobie czytam i czytam... Ja trafiłam na zaręczynowego alergika, bo go kiedyś już jedna laska próbowała zaciągnąć do ołtarza na siłę i chciała go złapać na dziecko (a możliwości do zajścia w ciążę co najlepsze nie było, bo nie doszło do stosunku, tylko ubzdurała sobie, że on miał palce brudne od spermy). Od tej pory Miś ma blokadę i najmniejsze wzmianki o zaręczynach działają jak oliwa dolana do ognia. Nie to, że go jakoś naciskałam (pół roku trwania związku to za wcześnie ), ale kiedyś, jak rozmawialiśmy o sukience na wesele na które mamy iść i powiedział, że przy okazji żebym jakąś bieliznę przymierzyła, a ja zażartowałam "może ślubną?", to się bardzo oburzył i odpowiedział "to chyba nie ze mną". Nie odzywałam się do niego przez całe popołudnie i potem, bo bardzo mnie to uraziło, ale jak dotarło do niego co powiedział, to dobijał się do mnie jak szalony, żeby mnie przeprosić
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 561 dni temu Posty: 5414 Skąd: Sweden
Profil:
Wysłany: 2008-09-23, 17:41
Alisekai, troche to dziwne ale w jego rozumowaniu moze normalne.
Bo wiesz...to nie TY jestes winna jego "nieszczeciu" wiec dlaczego teraz niby mialyby cie ominac tak cudowne chwile jak zareczyny, slub, czego ma sie to na tobie odbijac...
masz cierpiec dlatego, ze jakas tam laska kiedys zrobila go w ....?
_________________
Nie rozmawiaj z głupcem, bo najpierw zniży Cię do swojego poziomu a później pokona doświadczeniem.
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 67 dni temu Posty: 926 Skąd: Okup City xD
Profil: Imię: Justyna
Wzrost: 180cm
Włosy: brąz
Partner: Michał
Wysłany: 2008-09-23, 17:47
Wiesz, zrozpaczona na razie nie jestem. Kiedyś, zanim zostaliśmy parą pytałam się go kiedy on w końcu zamierza znaleźć sobie laskę i się ożenić. Powiedział, że w wieku 24-25 lat, zakładając, że znalazłby odpowiednią dziewczynę, którą by pokochał. Ma 21 lat obecnie i ciągle powtarza, jak bardzo mnie kocha, więc chyba za długo czekać nie będę Z resztą się zobaczy, 6 miesięcy to za krótko na plany o takim zasięgu.
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 67 dni temu Posty: 926 Skąd: Okup City xD
Profil: Imię: Justyna
Wzrost: 180cm
Włosy: brąz
Partner: Michał
Wysłany: 2008-09-23, 17:57
Mirabelka__22, faceci już tak niestety mają. A my jesteśmy strasznie niecierpliwe Z moich obserwacji wynika, że dziewczyna jak po 2-3 latach nie dostanie pierścionka zaręczynowego odchodzi, a kiedyś się chodziło ze sobą nawet po 10 lat (babcia mi mówiła, że dziadka tyle przetrzymała )
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum