Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 473 dni temu Posty: 221 Skąd: Stolyca
Profil: Imię: Kasia
Wysłany: 2007-10-18, 13:07
Zgadzam się niestety.Zastąpić się nie da.Trzeba wyleczyć się z poprzedniego uczucia,by zacząć coś nowego,tak jest uczciwiej.Nie chce robić z nikogo emocjonalnej zapchajdziury.
_________________ "Każdy człowiek ma pewien określony horyzont myślowy.
Kiedy ten się zwęża i staje się nieskończenie mały, zamienia się w punkt.
Wtedy człowiek mówi: "To jest mój punkt widzenia"
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 473 dni temu Posty: 18
Profil: Imię: Madzia
Wysłany: 2007-10-18, 16:48
atria napisał/a:
sezamek napisał/a:
cierpisz po rozstaniu, bo w tym czasie nie pojawił się żaden facet który by zapełnił tą lukę
Nie zgadzam się. Jeżeli miłośc jest prawdziwa i dojrzała to niestety zasada "klin klinem" nie działa. Można najwyżeli znaleźć sobie towarzysza do rozmów, do wspólnego spędzania czasu. Nic ponad to.
chodzi mi wlasnie o faceta ktoremu moznaby bylo sie wyzalic i spedzac czas ktory kiedys poswiecalo sie swojemu ex zeby zajac jakos czas i nie myslec a nie od razu pchac sie do nowego zwiazku
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 473 dni temu Posty: 221 Skąd: Stolyca
Profil: Imię: Kasia
Wysłany: 2007-10-18, 16:54
Jedyne co w takiej sytuacji może człowieka uratować to zdrowy rozsądek.Ja na początku usprawiedliwiałam Go (nie będe pisać o okolicznościach rozstania,powiem tylko że wolałabym nie przeżywać tego znowu).Wymyślałam rzeczy na które on by pewnie nawet nie wpadł .Niepotrzebnie.Każdy kto jest w miare poczytalny i ma więcej IQ niż kalafior może nie być świnią jeśli tylko zechce.
Mógł się odezwać wiele razy gdyby chciał a tego nie zrobił.
Tęsknie za nim mimo wszystko,ale muszę się pogodzić z tym,że on za mną już nie.
_________________ "Każdy człowiek ma pewien określony horyzont myślowy.
Kiedy ten się zwęża i staje się nieskończenie mały, zamienia się w punkt.
Wtedy człowiek mówi: "To jest mój punkt widzenia"
Wiem co czujesz,bo sama ostatnio to przechodzilam
Bylam z kims 4 lata myslalam,ze to ten jedyny-a jednak doszlo to roztania.
Pol roku probowalam zapomniec,byli inni,ale to nie to nic sie nie ukladalo,wciagnelam sie w prace,ale jak przachodzilam do pustego domu bylo mi bardzo smutno
Po 7 miesiacach wyjechalam do Anglii,ale tam jeszcze bardziej tesknilam,mialam nowego chlopaka,ale i tak wydzwanialam do tamtego,to bylo bez sensu,probowalam cos na sile,ale nie wychodzilo,wiec wrocilam.
Zaczelismy sie znowu spotykac,mimo tego iz wiedzialam,ze spotyka sie z innymi(bylam taka naiwna)w tym samym czasie poznalam fajnego chlopaka,bardzo zabiegal o moje wzgledy ale ja nadal myslalam o tamtym.
Jednak chlopak nie dawal za wygrana ciagle mnie adorowal wiedzac,ze czuje cos do innego probowal mnie zrozumiec i powiedzial,ze poczeka.
Spotykalismy sie na stopie kolezenskiej i zaczal coraz berdzie mnie zaskakiwac,stwierdzialm ze ja musze wybrac miedzy miloscia a sexem ktory laczyl mnie z tamtym i wybralam....terat jestem szczesliwa mezatka i niedlugo urodzi sie nam dzidzius
A o tamtym juz nie mysle i dziekuje mojemu kochanemu mezowi,ze nie dal za wygrana.
Bo napewno dalej bym cierpiala a tak wszystko mi sie spelnilo.
Zazwyczaj tak jest, że dopiero po stracie doceniamy, co mieliśmy. Ja już nie raz przeżywałam rozstania. Kiedyś za wszelką cenę walczyłam o przetrwanie związku i cierpiałam widząc, że drugiej osobie nie zależy. Dlatego z czasem uzbroiłam się w pancerz ochronny i wyznaję zasadę, że odgrzewane smakują tylko pierogi.
moze i piekna,ale ile sie czlowiek musi nacierpiec,aby w koncu zrozumiec,ze nie mozna kogos zmusic do kochania.
Bo albo sie kocha albo nie a moj byly byl w sumie z litosci jak stwierdzil i dobrego sexu a i tak chodzil na inne.
Dlatego wiedzialam co przezywa moj(teraz)maz i nie chcialam go ranic wiec sprobowalam prawie ze sie zmusilam do tego zwiazku.
Pierwszy miesiac nic powaznego miedzy nami nie bylo a potem poszlooooo...
Zareczyny,ciaza,wesele,przeprowadzka i teraz czekam na dziedzie i wszystko w jednym roku
Pierwszy miesiac nic powaznego miedzy nami nie bylo a potem poszlooooo...
Zareczyny,ciaza,wesele,przeprowadzka i teraz czekam na dziedzie i wszystko w jednym roku
mam nadzieję, że oprócz zaręczyn, ciąży i ślubu pojawiła się tez miłość
Pierwszy miesiac nic powaznego miedzy nami nie bylo a potem poszlooooo...
Zareczyny,ciaza,wesele,przeprowadzka i teraz czekam na dziedzie i wszystko w jednym roku
mam nadzieję, że oprócz zaręczyn, ciąży i ślubu pojawiła się tez miłość
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 473 dni temu Posty: 221 Skąd: Stolyca
Profil: Imię: Kasia
Wysłany: 2007-10-19, 20:51
Ja ostatnio zauważyłam,że dążę nawet pośredniego kontaktu z nim,choć mnie to zupełnie rozwala.Da się kogoś wyrzucić ze swojego życia?Tak nagle i po prostu?Jak to możliwe?
_________________ "Każdy człowiek ma pewien określony horyzont myślowy.
Kiedy ten się zwęża i staje się nieskończenie mały, zamienia się w punkt.
Wtedy człowiek mówi: "To jest mój punkt widzenia"
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 473 dni temu Posty: 221 Skąd: Stolyca
Profil: Imię: Kasia
Wysłany: 2007-10-19, 21:03
Rozumiem.Starając się nie myśleć,myśli sie jeszcze bardziej.Można tylko się zając czymś innym,ale jak to zrobić,skoro głowa pęka w szwach?
_________________ "Każdy człowiek ma pewien określony horyzont myślowy.
Kiedy ten się zwęża i staje się nieskończenie mały, zamienia się w punkt.
Wtedy człowiek mówi: "To jest mój punkt widzenia"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum