Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 473 dni temu Posty: 221 Skąd: Stolyca
Profil: Imię: Kasia
Wysłany: 2007-09-24, 13:17
Zaliczyłam 4,jeden w plecy,jutro zaliczenie,potem komisyjny jak go dostanę,a potem prosto do psychiatryka .
_________________ "Każdy człowiek ma pewien określony horyzont myślowy.
Kiedy ten się zwęża i staje się nieskończenie mały, zamienia się w punkt.
Wtedy człowiek mówi: "To jest mój punkt widzenia"
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 572 dni temu Posty: 3312 Skąd: Łódź
Profil: Imię: Ania
Wzrost: 168
Wysłany: 2007-09-25, 17:15
Kaś napisał/a:
Zaliczyłam 4,
gratuluje
i trzymam kciuki za dalsze sukcesy, zobaczysz wszystko bedzie dobrze
_________________ Jestem jeszcze trochę zakochana resztkami bezsensownej miłości i jest mi tak cholernie smutno teraz, że chcę to komuś powiedzieć. To musi być ktoś zupełnie obcy, kto nie może mnie zranić..
Kaś dobrze że zaliczyłaś... z rozstaniem sobie poradzisz.. tylko potrzebujesz czasu, i jak dziewczynki pisały, zajmij sobie czas czymś innym żebyś tak o nim nie myślalam... sama to przeżywałam... dasz rade,,, wychodz na imprezy, spotykaj się ze znajomymi, może przyjdzie taki czas kiedy poznasz kogoś, przy którym zapomnisz o przykrych chwilach... powodzenia
_________________ Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 463 dni temu Posty: 99 Skąd: Opolskie
Profil: Imię: Sandra
Wzrost: 170
Włosy: kasztanowe
Stan: zajęta lecz nie mężatka(naszczęście);-)
Partner: Marcin (skarbuś :-))
Wysłany: 2007-10-09, 20:36
Chyba kazda z nas przechodzila juz ten okres w zyciu kiedy rozstaje sie ze swoja miloscia... Ktos napisal,ze nie wazne z jakiego powodu...a to bardzo wazne! ale chyba wazniejsze jeszcze jest to...co on na to?? czy stara sie nas odzyskac, widac,ze mu zalezy...itp...czy za przeproszeniem ma to gleboko w dupie i splynelo po nim?? bo jezeli niestety to ta druga opcja (a mniemam,ze tak wlasnie jest...moze nie tak doslownie...ale nie robi nic,zeby cie odzyskac...bo pewnie gdyby bylo inaczej,to bys do niego wrocila...a przynajmniej bardzo chciala, a nie wspomnialas nic o powrocie do niego)...to chociaz wiem,ze to bardzo trudne...bo najlatwiej jest oszukiwac sama siebie...pomysl sobie,ze on nie jest wart twoich lez, twojej mlodosci...straconego czasu. Rozejrzyj sie...wokol ciebie napewno jest wielu innych, pozadnych facetow (tez kiedys w to nie wierzylam...i nie chcialam wierzyc, bo wydawalo mi sie,ze zdradzilabym go w tym momenie..mimo,ze nie bylismy juz razem). Nie rob nic na sile. Bo jezeli zlapiesz sie pierwszego lepszego i cos nie wyjdzie...wtedy znowu wrocisz myslami do bylego i bedziesz rozpaczac. Spotykaj sie z innymi...ale nie rzucaj sie na pierwszego lepszego faceta, bo ci brakuje tego,zeby cie przytulil(a znam bardzo dobrze to uczucie)...poczekaj...jak kogos poznasz...na poczatku potraktuj to z dystansem...niech on pokaze,ze mu zalezy na tobie...a nie ze to kolejny dupek, ktory cie zrani
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 473 dni temu Posty: 221 Skąd: Stolyca
Profil: Imię: Kasia
Wysłany: 2007-10-09, 20:57
oOmikuniaOo napisał/a:
powodzenia
Dzięki .
Co do kontaktu z ludźmi,to racja...uzdrawia.W trakcie związku zrezygnowałam ze spotkań ze znajomymi i z zainteresowań...Mam tyle do nadrobienia.Wakacjuje sobie jeszcze.Co prawda,już od ponad tygodnia są zajęcia,ale nie miałam wakacji i dopiero teraz mogę odetchnąć,więc chrzanie to i robię to co lubie .
Spotykać się z kimś na razie nie chce.Nie będe stosować zasady 'klin klinem'.Czas zająć się sobą .Wreszcie.
calineczka ma racje, zabawa zabawą, ale trzeba pamietać o tym co ważne..
_________________ Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 473 dni temu Posty: 221 Skąd: Stolyca
Profil: Imię: Kasia
Wysłany: 2007-10-13, 15:01
Mimo wszystko chcialabym skontaktować się jeszcze raz i pogodzić się...wydaje mi się,że to pomogłoby mi zapomnieć,ukoiło żal.Ale co jeśli wszystko rozdrapię,zamiast naprawić.Poza tym rozstaliśmy sie w niezbyt miłych okolicznościach,brak odpowiedzi by mnie zdołował.Zresztą mam głupią,lodowatą dumę w stylu zimnego śledzia.Nie wiem już co mam robić.
_________________ "Każdy człowiek ma pewien określony horyzont myślowy.
Kiedy ten się zwęża i staje się nieskończenie mały, zamienia się w punkt.
Wtedy człowiek mówi: "To jest mój punkt widzenia"
Kaś, zrobisz jak uważasz... przemyśl wszystko i zrób to co ci serduszko podpowiada...
_________________ Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...
Myślę,że w momencie kiedy rozpada się związek, należy zrobić wszystko by potem nie zarzucać sobie, że czegoś nie zrobiłam.. Kiedy później usiądziesz i zastanowisz sie nad tym wszystkim, będziesz mogła z czystym sumieniem powiedzieć "zrobiłam wszystko co mogłam zrobić..reszta nie zależała ode mnie".
Informacje: Wiek: 34 Dołączyła 454 dni temu Posty: 1509 Skąd: Śląsk
Profil: Imię: Dorota
Wzrost: średni
Włosy: blond
Stan: panna
Wysłany: 2007-10-16, 14:06
Każdy inaczej przeżywa rozstanie. Jeden ciepi wiele lat, inny od razu wiąże się bez problemu z kimś innym. Nie mam reguły bo każdy z nas jest inny.
Ja byłam sama trzy lata i nawet nie pomyślałam że mogłabym się z kimś związać.Moje zainteresowanie mężczyznami spadło do zera!Tak jakby nie istnieli!Sama tego nie mogłam zrozumieć ale tak było.
Jak będzie z Tobą? Tego nikt nie wie. Daj sobie poprostu czas. Pracuj, ucz się,spotykaj z przyjaciółmi,wyjazdy itp. Kiedyś pojawi się ten właściwy i Twoja gotowość by z nim być też.
Trzymaj się
Z tym czasem to prawda. Rana się goi choć ..............człowiek nigdy już nie jest taki sam.Nie wiem czy lepszy czy gorszy...........inny.
Będzie dobrze!Mówi Ci to osoba,która już niejedno trudne rozstanie przeżyła choć myślała że nie da rady.
Ściskam mocno
_________________ Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 473 dni temu Posty: 18
Profil: Imię: Madzia
Wysłany: 2007-10-17, 17:15
cierpisz po rozstaniu, bo w tym czasie nie pojawił się żaden facet który by zapełnił tą lukę. po rozstaniu ze swoim ex uratowało mnie to że się pojawił ten obecny oraz to że kumpele nie pozwalały mi nawet na chwilkę o nim myślec i jakoś dałam radę, chociaż czasami miałam chwile załamania, ale ten rok co byłam sama był najlepszym jaki przeżyłam
cierpisz po rozstaniu, bo w tym czasie nie pojawił się żaden facet który by zapełnił tą lukę
Nie zgadzam się. Jeżeli miłośc jest prawdziwa i dojrzała to niestety zasada "klin klinem" nie działa. Można najwyżeli znaleźć sobie towarzysza do rozmów, do wspólnego spędzania czasu. Nic ponad to.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum