Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 475 dni temu Posty: 4635 Skąd: Sweden
Profil:
Wysłany: 2007-06-17, 10:11 Data ślubu
Co myslicie o tej slynnej dacie slubu 07.07.07 ?
Dla mnie data ladnie wyglada tylko jak sie patrzy a w zyciu przeciez moze byc roznie
Ja np. nie zabijalabym sie o taki termin
Dla mnie moze byc 08.08.08 i bedzie literka R w miesiacu chociaz nie wiem o co z ta literka chodzi bo dzis to uslyszalam pierwszy raz
_________________ Cała w twoich rękach, dzięki Tobie wiem co w życiu ważne jest...
Informacje: Dołączyła 455 dni temu Posty: 4256 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-06-17, 10:24
Ja myśle, ze data nie ma żadnego znaczenia Brałam ślub 24 lutego, nie było "R" i już jesteśmy ponad 6 lat po ślubie i wszystko jest super
Ważne, żeby dwoje ludzi sie kochało, a data to chyba nieistotny szczegół
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 453 dni temu Posty: 4054 Skąd: mam wiedzieć?
Profil:
Wysłany: 2007-06-17, 12:48
To prawda bo ja na początku strasznie patrzyłam na takie rzeczy, że musi być literka R w miesiącu ale wcale nie jest regułą. Ja chcialabym mieć jakąś fajną datę, jakąś specyficzną
_________________ "miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 472 dni temu Posty: 110 Skąd: Opole
Profil: Imię: Ewa
Wysłany: 2007-06-17, 13:52
Cytat:
Co myslicie o tej slynnej dacie slubu 07.07.07 ?
Siódemki to symbol szczęścia. Nic więc dziwnego, że wszyscy chcą właśnie tej daty ślubi. Łatwa do zapamiętania i zwiastująca szczęście to chyba wystarczający powód A 08.08.08? Hmmm..... 8 już szczęścia nie dają (przynajmniej mnie nic o tym nie wiadomo).
Jedyny minus siódemek to to, że nie ma tam literki "r" w miesiącu. Ale mało komu to przeszkadza
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 642 dni temu Posty: 2961 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-06-17, 16:15
Hehe, ja sobie wymyśliłam już datę dokładnie w naszą piątą rocznicę wypada sobota i łatwo by bylo zapamietac. problem jest tylko jeden: to juz za 2 lata wiec raczej nie wiem czy to wyjdzie no ale to tylko data, nie ta, to znajdze sie inna
Xantia napisał/a:
A moze 10.10.2010 ?
nie ryzykowalabym slubem w pazdzierniku - najbardziej deszczowy miesiac
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 586 dni temu Posty: 77
Profil: Wzrost: 165
Stan: mężatka
Wysłany: 2007-06-18, 09:03
być może ja należe do rodzaju nieromantycznych ufoli ale dla mnie jakieś rocznice typu :od kiedy jesteśmy razem, pierwszego pocałunku, pierwszego trzymania za ręce czy pierwszego bzykania są poprostu jakieś takie mało ważne, wręcz dziecinne. Kiedy ktoś pyta od kiedy jestesmy już z moim chłopkiem razem to patrzymy po sobie z wielkimi znakami zapytania w oczach bo nie liczymy czy to dwa miliony godzin czy 759 dni czy czegotam jeszcze - po prostu ze sobą jesteśmy i tyle
_________________ Optymista wierzy, że cały świat stoi przed nim otworem,
pesymista również, ale ...dobrze wie co to za otwór
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 475 dni temu Posty: 4635 Skąd: Sweden
Profil:
Wysłany: 2007-06-18, 09:19
Little My, przeciez tu nikt nie liczy ile minelo od pierwszego pocalunku i trzymania sie za reke. ja za reke nigdy z facetem nie chodzilam i nigdy nie bede!
Rocznica a pierwszy pocalunek czy chodzenie za reke lub jak to napisalas bzykanie to roznica. i chyba nikt nie bedzie swiecil swojej daty pierwszego pocalunku wybacz...
Rocznice zawsze milo uczcic i pamietac o niej. I kazdy chcac niechcac o tym pamieta
i nie zalezy to od romantyzmu. ja romantyczka nie jestem i rocznic nie czcimy przy swiecach, ale zawsze mowie Miskowi jesli jest np. jak ostatnio trzecia rocznica.
I mowimy "tyle juz sie z Toba mecze?"
rocznicy swojego slubu tez nie bedziesz pamietala?
_________________ Cała w twoich rękach, dzięki Tobie wiem co w życiu ważne jest...
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 642 dni temu Posty: 2961 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-06-18, 13:02
Little My napisał/a:
dla mnie jakieś rocznice (...) są poprostu jakieś takie mało ważne, wręcz dziecinne.
a dla mnie rocznica bycia ze sobą jest po prostu miła tak jak pisała madzia,
madzia napisał/a:
nikt nie bedzie swiecil swojej daty pierwszego pocalunku
ale miło jest pamietac kiedy jest rocznica bycia ze soba, która naturalnie pozniej zmienia sie raczej i obchodzi sie rocznice slubu. Moj tata do tej pory kupuje mamie kwiaty na ich rocznice slubu i nie uwazam aby to bylo dziecinne
Moja data ślubu to 14.07.2007 i właśnie na nią sie zdecydowaliśmy z jednego zasadniczego powodu - tylko ten termin był wolny... Na kolejny musielibyśmy czekać do listopada lub do przyszłego roku.
Co do rocznic to miło wspólnie poświętować rocznicę bycia razem. Bo każda okazja jest przeciez dobra, żeby urządzić sobie swoje małe swięto!
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 586 dni temu Posty: 77
Profil: Wzrost: 165
Stan: mężatka
Wysłany: 2007-06-18, 13:15
Może zbyt ironizuję z tymi rocznicami pierwszego pocałunku, ale tak mi się kojazy pogoń za "magiczną" datą ślubu a przecież nie to jest w tym wszystkim najważniejsze, cyferki nie zapewniają nam szczęścia. W jednej kulturze 7 przynosi szczęscie a 13 pecha, a w innej jest na odwrót. Owszem może mi zależec aby ślub brać w lecie, bo jest np. ładna pogoda itp. ale jakieś dostosowywanie, ustalanie i wyczekiwanie na bezpodstawny element jakim jest data 7.07.07 wydaje mi się troszkę śmieszne, bo wcale nie wyjątkowe wolałabym jako jedna z nielicznych brać ślub w połowie zimnego pażdziernika niż znalezc się w kupie kilkudziesięciu tysięcy osób które mają tę samą "wyjątkową "datę ślubu
Mam bujną wyobraźnię i w związku z rocznicami i zabijaniem się o datę 7.07.07 stanęła mi przed oczyma zrozpaczona przyszła panna młoda która rwie sobie włosy z głowy bo terminu na ten dzien już nie było zapominając (tak jak wczesniej napisałam), że to wcale nie jest najważniejsze
Pozdrawiam serdecznie przyszłe panny młode, oby wasze śluby były udane i wyjątkowe dlatego że się kochacie, że jesteście ze sobą szczęśliwi i będziecie się starać podtrzymać to szczęscie jak najdłużej sami a nie "zrzucać odpowiedzialnośc" na datę ślubu
_________________ Optymista wierzy, że cały świat stoi przed nim otworem,
pesymista również, ale ...dobrze wie co to za otwór
Little My, wydaje mi się, że żadna z dziewcząt nie napisała, że będzie "zabijać się" o jakąś konkretną datę slubu oczywiście, że to nie data jest najważniejsza. ale dla niektórych miło by było obchodzić rocznicę ślubu w ten sam dzień, w który obchodzą rocznicę bycia razem. i wydaje mi się to naturalne, że ludzie w jakiś sposób pamiętają o tym dniu, w który się spotkali. i też nie wydaje się mi to być dziecinne
my ślub chcieliśmy pod sam koniec sierpnia albo we wrześniu ze względu na moją obronę w czerwcu (chciałam brać ślub jak już będę miała spokój ze szkołą), w wakacje odpadło - bo duża część gości pewnie nie mogłaby przyjechać ze względu na urlopy. a później mieliśmy już plany wyjazdowe do Anglii. nasza data jest zupełnie przypadkowa, wybraliśmy sierpień, a nie wrzesień, bo we wrześniu godziny, które nam odpowiadały były już zarezerwowane. a teraz to sobie tak mówimy, że będziemy świętować rocznicę ślubu z moim powrotem do pracy po wakacjach
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 453 dni temu Posty: 4054 Skąd: mam wiedzieć?
Profil:
Wysłany: 2007-06-18, 17:27
Ja rówież nie zabijam się o termin ślubu. Dzisiaj byliśmy w USC i zaklepaliśmy sobie datę 1 września i też chciałam inną ale z tego powodu nie rozpaczam bo jeśli mam być szczęśliwa to mogę wziąć slub nawet na korytarzu USC ale każdy chce aby się mu z czymś kojarzyła.
Ja bardzo sobie chawlę świętowanie bycia razem, rocznice- bardzo mi się to podoba. Ja zawsze mam radość jak mi mija znów kolejny miesiąc i kolejny a potem rok. Naprawde jakoś mi tak ciepło na serduszku.
_________________ "miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum