tylko kłóci sie trochę z moim podejsciem do wiary.
U mnie jest podobnie, księża bardzo mnie zrazili do siebie więc.. wolę w przyszłości jak mnie ten zaszczyt spotka wziąć tylko ślub cywilny, ale zrobić chcę to ze szczerego serca, z miłości, a nie po to, aby, że tak napiszę popisać się przed rodziną, to nie dla mnie..
masz rację do takiej decyzji trzeba czasu nie należy się oglądać że inni się żenią to ja też bo nie z nimi bedzie sie spędzać życie ale z tym mężczyzną za którego się wyjdzie. takie coś jes po prostu głupie ale jak to już ktoś wcześniej napisał są ludzie i ludziska!
_________________ Cierpliwość...to spokój, że przecież się stanie!
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 373 dni temu Posty: 7227 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Weronika
Wzrost: 165
Stan: jeszcze panna :)
Partner: Radzio
Wysłany: 2008-05-02, 13:17
niki napisał/a:
tylko kłóci sie trochę z moim podejsciem do wiary.
no z moim też, tzn ja w ogóle nie wierzę w boga
ale jeśli mój pratner będzie chciał wziąć ślub kościelny to nei mam nic przeciwko
<o ile uzyskam zgody biskupów i innych.. bo ja byłam ochrzczona w kościele ewangelicko-metodystycznym i na tym moja przygoda z religią i wiarą się kończy >
poza tym, zawsze marzyłam o tej białej sukni
ja uwazam ze nei ma znaczenia czy jest to slub cywilny czy koscielny... oba sa tak samo wazne... my z mezem wzielismy narazie tylko slub cywilny bylo kilka powodow np. to ze chcielismy juz byc naprawde razem.. zalegalizowac zwiazek no i finansowo tez nie bylismy przygotowani na koscilny... ale napewno powodem slubu cywilnego nie byla pewnosc co do uczuc do partnera i co do tego czy jest to wlascwiy partner... bo my bylismy i nadal jestesmy pewni ze to jest wlasnie TO... i moze nawet ten cywilny jest dla nas wazniejszy niz ten koscielny ktory odbedzie sie za 2 lata bo dla mnie to 2 luty 2008 bedzie data kiedy to zostalam zona mojego ukochanego meza... tazke slub cywilny napewno jest bardzo waznym wydarzeniem i niewatpliwie zobowiazujacym,,:)
_________________
kocham i jestem kochana... to najwieksze szczęście:*
zastanawiam się skąd takie myślenie....może dlatego, że jak weźmie się ślub cywilny, to nawet jak się nie uda i będzie rozwód, to potem można kościelny dziwne myślenie. nawet przez głowę by mi nie przeszło, żeby brać ślub cywilny z kimś, w stosunku do kogo nie jestem pewna swoich uczuć
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum