Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 634 dni temu Posty: 2961 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-06-06, 15:28
Jewel napisał/a:
nie rozumiem jak ktoś zaprasza ciotkę, z którą przez większość swojego życia nie miał kontaktu
też tego nie rozumiem, ale jak jest np tak, że to rodzice finansują młodym wesele, to często mają swoje kaprysy co do zapraszania różnych osób
madzia napisał/a:
Jesli masz np. osiem ciotek a one maja meza dzieci...to zapraszasz wszystkie 8 z mezami i chyba zazwyczaj z dziecmi
a to rozumiem wiadomo, że jak zapraszasz to już całą rodzinkę, nie zaprosisz na wesele dobrej ciotki bez wujka i ich dzieci czy też kuzyna bez jego narzeczonej i tak sie powiększa krąg osób
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 467 dni temu Posty: 4578 Skąd: Sweden
Profil:
Wysłany: 2007-06-06, 15:55
Wlasnie o to mi chodzilo...
Zapraszajac kogos kto nie jest sam zapraszam z osoba towarzyszaca.
Jesli tych "przykladnych " ciotek mam duzo i nie sa samotne i bezdzietne to juz ile wiecej osob przybywa co innego jesli sie ich nie zna...czego u mnie w rodzinie nie ma. Dla tego nie wizielam tego faktu pod uwage
No i starczy bo odbiegamy od tematu
_________________ Cała w twoich rękach, dzięki Tobie wiem co w życiu ważne jest...
ja nie wyobrażam sobie, że moglabym nie wziąć slubu kościelnego. jak juz do tego dojdzie, a to jeszcze troche czasu musi upłynąć to napewno wezmiemy slub konkordatowy. Na szczescie moj facet jest tego samego zdania, wiec inna opcja nie chodzi w rachube.Co to wesela to moim zdaniem nie ma sensu robic olbrzymiej imprezy na 150 osob, bo nawet nie jest sie w stanie porozmawiac ze wszystkimi przez chile chocby. Ale jak dla mnie imprezka musi byc, ale skromna, np. 60 osob, i biala suknia, welon, itd. zeby bylo co wspominac, zeby to byl wyjatkowy dzien, jeden taki w calym zyciu.
Wiem, że ten łikend szybciusio minie... Echss... No, ale po to są przygotowania, żeby dłużej się cieszyć swoim ślubem PS. Jestem na etapie poszukiwań jakiś oryginalnych podziękowań dla rodziców.
Informacje: Dołączyła 447 dni temu Posty: 6463 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-06-15, 17:04
hmmm trodna sprawa.... ja jestem ateistka i raczej slub koscielny mi do szczescia nie jest potrzebny....ale uwazam to za 1 z najwazniejszych dni w zyciu i dlatego jestem za publiczna przysiega(ale nie wklepana na pamiec i wymagana przez ksiedza ale taka napisana przez siebie prosto z serca) i za suknia slubna bo to jednak jest chyba najwieksza uroczystosc w zyciu:D co do spraszania osob ktorych nie znam...no coz skoro ich nie znam to jak ich nie zaprosze a oni sie obraza to jakos to chyba przezyje
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 434 dni temu Posty: 3314 Skąd: Łódź
Profil: Imię: Ania
Wzrost: 168
Wysłany: 2007-06-15, 17:18
ja narazie nie zamierzam jeszcze brac slubu
ale jesli nadejdzie kiedys taki dzien i bede pewna ze to ten mezczyzna z ktorym chce spedzic reszte zycia to na pewno chcialabym wziac slub koscielny ;]
moze np bedzie tak ze najpierw cywilny a pozniej koscielny
_________________ Jestem jeszcze trochę zakochana resztkami bezsensownej miłości i jest mi tak cholernie smutno teraz, że chcę to komuś powiedzieć. To musi być ktoś zupełnie obcy, kto nie może mnie zranić..
Informacje: Dołączyła 447 dni temu Posty: 6463 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-06-15, 22:58
niekoniecznie w urzedzie gryzipiorkow tez nie lubie ale taka uroczystosc najlepiej na swiezym powietrzu swiadkowie jak na prawdziwym weselisku czy slubie i przysiega zlozona przy wszystkich no i oczywiscie blogosławienstwo rodzicow ... a przynajmniej mojej mamy i rodzicow pana młodego
ale taka uroczystosc najlepiej na swiezym powietrzu swiadkowie jak na prawdziwym weselisku czy slubie i przysiega zlozona przy wszystkich no i oczywiscie blogosławienstwo rodzicow
wszystko ładnie pięknie
tylko taki ślub w prawie polskim to tak jakby się nie odbył. chyba, że przy urzędniku stanu cywilnego, ale w plenerze. swoją drogą - to nie wiem czy takie praktyki się spotykają w Polsce?
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 634 dni temu Posty: 2961 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-06-16, 23:35
Madae napisał/a:
najlepiej na swiezym powietrzu swiadkowie jak na prawdziwym weselisku czy slubie i przysiega zlozona przy wszystkich no i oczywiscie blogosławienstwo rodzicow ...
no fajna sprawa takie cosik ale tak jak pisała Madzia81, taki ślub, to wg prawa polskiego nie jest ważny...
kroplarosy napisał/a:
Jestem na etapie poszukiwań jakiś oryginalnych podziękowań dla rodziców.
To nie szukaj, tylko ołówek w rękę i napisz coś sama przecież to nie musi być cały elaborat. Kilka ciepłych słów od siebie to dla rodziców większa radość niż najpiękniejszy wiersz Tak mnie się wydaje przynajmniej
Podziękowania, które powiem na weselu będą płynęły prosto z mojego serducha, już mam ułożone w łepetynce co chcę powiedzieć. Tylko myśleliśmy z Gumisiem, żeby razem z kwiatami wręczyć rodzicom podziękowania na piśmie lub z czym się juz spotkaliśmy "cerytfikat cudownych rodziców" (taki z naszym zdjęciem i naszymi podziękowaniami na piśmie) Ot, taka pamiątka, żeby rodzice mogli sobie przypomnieć, jak bardzo są dla nas ważni.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum