madzia ja tylko wyraziłam swoje poglądy. Pewnie, że każdy robi tak jak mu pasuje. Zarówno ja, jak i mój narzeczony mamy liczne rodziny. Ja znajomych mniej zapraszam, za to Gumiś prawie "pół na pół" z rodziną. U nas w zwyczaju są takie wesela na około 200 osób. No i to że tatuś wydaje za mąż swoją najukochańszą córeczką tez ma spory wpływ... A co do przygotwań to tak, czuję się obecnie jak w jakies wielkiej machinie, która zaczyna niebezpiecznie przyśpieszać....
A co do przygotwań to tak, czuję się obecnie jak w jakies wielkiej machinie, która zaczyna niebezpiecznie przyśpieszać....
oj bardzo dobrze to pamiętam my niecały rok temu to przeżywaliśmy i szczerze Ci powiem, że zazdroszczę, że jesteście jeszcze przed oczekiwanie na TEN dzień są b. przyjemne
Mam tylko nadzieję, ze po ślubie będzie równie przyjemnie...
jest jeszcze fajniej bo już z mężem
pozostaje taki malutki żal, że TEN NASZ dzień jest już za nami, no i że minął tak strasznie szybciutko...bo przygotowujesz się do tego dnia dobry rok, myślisz, planujesz, a jak przychodzi TA sobota, to wszystko dzieje się jak w amoku, nawet się nie zorientujesz, kiedy jesteś już wymalowana, ubrana i czujesz się najpiękniejszą księżniczką, zaraz potem stajecie się mężem i żoną i zaczyna się impreza a ptem to już chwila i są poprawiny. i tak to właśnie leci jak szalony ten najważniejszy w życiu dzień
Dziękuję Madzia81 za utwierdzenie mmie w tym, że jednak czekają mnie jeszcze przyjemne dni to u boku męża!!! A TEN dzie mam nadzieję, że przyjdzie szybko, bęzie wspaniały i długo będziemy go razem z Gumisiem wspominać...
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 462 dni temu Posty: 4055 Skąd: mam wiedzieć?
Profil:
Wysłany: 2007-06-04, 13:41
Ja chciałabym mieć ślub konkordatowy bo chyba każda kobieta marzy o białej sukni. Póki co to może brać tylko cywilny ze względów finansowych. Chcemy po ślubie zrobić obiadek dla najbliższej rodziny a potem wziąć wszystkich znajomych do klubu.
Ja nie jestem za dużymi ślubami bo to strata pieniędzy. W listopadzie świadkowałam koleżance na ślubie gdzie było około 120 osób, wydała na wesele 50 tysięcy ( na wszystko) zwróciło jej się tylko 13 tysięcy i nie pojechali nigdzie bo już nie starczyło kasy. Ja wolałabym te pieniądze co wydam na wesele wolę pojechać na dwa tygodnie na Dominikanę i leżeć do góry brzuchem.
_________________ "miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 484 dni temu Posty: 4729 Skąd: Sweden
Profil:
Wysłany: 2007-06-06, 11:10
Ale chyba to czy ktos robi duze wesele czy skromne, zalezy od tego ilu ma znjomych i jak liczna rodzine. Jesli masz np. osiem ciotek a one maja meza dzieci...to zapraszasz wszystkie 8 z mezami i chyba zazwyczaj z dziecmi nie zrobisz, ze zaprosisz ta a tamtej juz nie Jak sie weselic to sie weselic
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 462 dni temu Posty: 4055 Skąd: mam wiedzieć?
Profil:
Wysłany: 2007-06-06, 12:54
Ja na przykład nie rozumiem jak ktoś zaprasza ciotkę, z którą przez większość swojego życia nie miał kontaktu z nią. Jak byłam świadkową to do Pani Młodej podeszło kilka ciotek i powiedziało, że Ty mnie nie znasz bo ja Ciebie widziałam ostatni raz jak miałaś ileś tam latek.
_________________ "miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"
Ja na przykład nie rozumiem jak ktoś zaprasza ciotkę, z którą przez większość swojego życia nie miał kontaktu z nią.
tak niektórzy zapraszają, bo wypada
u nas na szczęście takiej sytuacji nie było, rodzice podeszli do tego normalnie i nie chcieli spraszać w zasadzie obcych nam osób tylko dlatego, że są czyjąś chrzestną np.
ja jedynie zaprosiłam koleżankę, z którą kupę lat się przyjaźniłam, a w ostatnim czasie wysyłałyśmy sobie już tylko życzenia świąteczne. jakoś nie potrafiłam jej nie zaprosić... ale i tak nie przyszła. nie wysłała nawet życzeń od tamtego czasu nie wysyłamy już nawet tych życzeń
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum