Rejestracja Zaloguj  
 

Chat [0] Uzaleznione Rangi Mapa                   Kontakt SzukajAlbum Regulamin Reklama na forum

 



Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: madzia
2008-01-09, 11:39
Co się zmieniło po zamieszkaniu z połówkiem??
Autor Wiadomość
Zielonooka 
Lady in red





Informacje:
Wiek: 20
Dołączyła 369 dni temu
Posty: 1748

Profil:
Włosy: brązowe
Wysłany: 2008-03-30, 20:30   

anusek, mówię to z doświadczenia, spędziłam z moim pół wakacji pomieszkujac razem, będąc na 2 tygodniowym obozie i mieszkanie razem to inna bajka, ale takie ogole rzeczy wiadomo, ze sie zauwazy, ale na ogol to te drobne denerwuja. Moj jak mieszkal z kumplem to byl balaganiarz, zaczal ze mna pedant sie z niego zrobil. Takze wszystko sie zmienia-pkt patrzenia z zamieszkaniem razem.
 
 
REKLAMA







Olciiia 
marzycielka





Informacje:
Wiek: 21
Dołączyła 229 dni temu
Posty: 6224
Skąd: z malej osadki

Profil:
Imię: Ola
Stan: zakochana
Partner: Tomek
Wysłany: 2008-04-07, 20:44   

Ja tez uwazam ze mieszkajac razem mozna sie poznac i nikt mi nie powie ze na wakacjach da sie rozgryzc faceta nie wierze w to bo sama przezylam, teraz mieszkamy razem juz od ponad 2 lata i moge smialo stwierdzic ze jesli bysmy do siebie nie pasowali to juz po roku bysmy sie rozpadli

...chociaz szczerze powiem ze sa takie sprawy ktore teraz dopiero wychodza np to czy ktos jest bardziej zlosliwy, niby nic takiego wszyscy zawsze zwracaja uwage na rozwalanie bielizny przez faceta ogolnie robienie balaganu czy dlugie siedzenie przy kompie... itp a przeciez charakter tez jest bardzo wazny bo porzadek mozna wycwiczyc a charakteru raczej nie albo jesli juz to ciezko to idzie.

przez pierwszy okres wspolnego mieszkania jest bajecznie jest sie dla siebie milutkim, sex jest super bo ciagle i kiedy tylko okazja:D, na klopoty ze sprzataniem wspolnie przymruza sie oczy pozniej jest rownie milo ale zaczynaja sie problemy czy to z rachunkami czy z tym ze jedno nie pracuje, no i balagan juz przeszkadza zaczyna wszystko denerwowac w drubiej osobie i w tym momencie zwiazek albo przetrwa albo nie..

my przezylismy juz bardzo duzo problemow i to niemalych ale ciagle wzajemnie sobie pomogamy podtrzymujemy sie na duchu. Te problemy tylko nas wzmocnily i moze ktos powie ze sie tu wymadrzam bo jestem mloda ale pisze to co przezylam,,,

skarpetki nadal wynosze po T. ale to mi nie przeszkadza uwazam ze reka mi nie odpadnie wole zeby np pomagal mi przy obiedzie jak mi sie czasami nie chce samej stac przy garach i sobie to wycwiczylam jak poprosze to pomaga mi w kuchni i jestem z tego dumna ;p
_________________
Kobieta kochana zawsze odnosi sukces...

 
 
 
krople deszczu 





Informacje:
Wiek: 21
Dołączyła 208 dni temu
Posty: 52
Skąd: Z Daleka

Profil:
Wzrost: średni na jeża
Włosy: blond
Partner: Daniel
Wysłany: 2008-04-28, 18:13   

niki napisał/a:
- wszedzie po pokoju walają się brudne naczynia, skarpety i roznego rodzaju smieci, sprzet komputerowy, kable
-nie chodzimy na randki, do kina, bo po co skoro filmy mozna poogladac na laptopie;
- za to sporo czasu spedzamy razem;


jakbym czytała o swoich problemach :D :D
_________________
You float in my veins...
 
 
kasiulka 
życie jest piękne...





Informacje:
Wiek: 23
Dołączyła 205 dni temu
Posty: 294

Profil:
Imię: Kasia
Wzrost: 165cm
Włosy: blond
Stan: mężatka
Partner: Piotr
Wysłany: 2008-05-02, 10:29   

ja mieszkam moim narzeczonym prawie dwa lata praktycznie po miesiącu znajomości zaproponował mi to. i wiecie z każdym dniem było i jest coraz lepiej przyzwyczaiłam się do wspólnych spacerów tego że obiadek robię zaraz po jego przyjściu z pracy a do tego jak milusio jest nie zasypiać samemu tylko rozmawiać w łóżeczku i zasypiać razem. wcześniej byłam w związku gdzie dopóki nie pojechałam do domu tego byłego to jakiż on był cudowny i miły potem zaczęły się same problemy rzucił miską sałatki o podłogę tylko dlatego że nie był od razu dodany majonez :-( mój obecny mężczyzna a niedługo mąż pokazał mi jak być powinno i że nikt nie ma prawa tak ze mną robić za każdym dniem dziękuję losowi że postawił go na mojej drodze. oj troszku się rozpisałam ale to chyba znaczy że po dwu latach jestem jeszcze bardziej w nim zakochana niż na początku. buziaczki for all :-D
_________________
Cierpliwość...to spokój, że przecież się stanie!
 
 
 
krowka17 
Koniczynka





Informacje:
Wiek: 16
Dołączyła 129 dni temu
Posty: 2931
Skąd: szczecin

Profil:
Imię: Marta
Włosy: Czarne
Stan: zniewolona...
Partner: Danielus:*
Wysłany: 2008-09-27, 14:08   

ja mam nadzieje że po zamieszkaniu za jakiś czas z D. nie wiele się zmieni on jest chłopakiem obowiązkowym,nauczonym prac domowych nawet gotuje czego ja nie lubie wiec mysle że to ja bede leniem a nie on :P ale bede starała sie życ z nim w zgodzie i bedziemy sobie pomagac nawzajem. ja czasami zrobie to co on zostawi itp a czasami on zrobi duzo po mnie :) jakos to bedzie :)
_________________

 
 
Kita 
Przeszczęśliwa:)





Informacje:
Dołączyła 113 dni temu
Posty: 1464
Skąd: Poznań

Profil:
Imię: S.
Włosy: blond
Stan: zaręczona
Partner: M.
Wysłany: 2008-09-27, 16:01   

U nas zmienilo sie tyle, ze teraz sie bardziej znamy, znamy swoje przyzwyczajenia, nawyki, o ktorych i tak wczesniej mowilismy sobie, tylko teraz po prostu mozemy tego doswiadczyc, wlasciwie to prawie nic mnie nie zaskoczylo, wszystko wiedzialam wczesniej, jakos nic mnie nie denerwuje, bo rzeczy nie rozrzuca po calym mieszkaniu, naczynia nawet czasem umyje, sprzata, jest spokojny i trudno go zdenerwowac, wiec....jest super. Na korzysc zmienilo sie to, ze mozemy budzic sie i zasypiac razem <love>
_________________

"Miłość ogarnia całe życie kobiety, jest jej więzieniem i jej niebem"
 
 
 
krowka17 
Koniczynka





Informacje:
Wiek: 16
Dołączyła 129 dni temu
Posty: 2931
Skąd: szczecin

Profil:
Imię: Marta
Włosy: Czarne
Stan: zniewolona...
Partner: Danielus:*
Wysłany: 2008-09-27, 17:47   

hehe ja moge sprzatac prasowac i pranie robic ale nie chcem gotowac :P nie mam wogule głowy do tego ... :) wiec gotowanie pozostanie Danielowi :P
_________________

 
 
Sandy 





Informacje:
Wiek: 23
Dołączyła 119 dni temu
Posty: 86
Skąd: stamtąd

Profil:
Wysłany: 2008-09-28, 11:47   

Z tym zasypianiem razem to Wam zazdroszczę bo nie ma przyjemniejszego uczucia :-) ale nie chciałabym z Nim mieszkać,może to dziwnie zabrzmi ale nie.
Kiedyś myslałam że to btłoby super i marzyłam o tym jak jescze zni nie byłam ale...doszłam do wniosku że to zabawa w dom,i w gruncie rzeczy zamieszkałabym z nim dopiero po slubie albo przed ale gdyby to było już pewne bo albo traktujemy się poważnie albo wcale.. W związku zawsze ktos może sie pokłócić i wyprowadzić a w małżeństwie to juz nie zabawa,do takiego wnilosku doszłam w tym roku dopiero,albo raczej przekonałam sie do tej tezy i tego sie trzymam...
 
 
Lady Jo 




Informacje:
Wiek: 26
Dołączyła 164 dni temu
Posty: 163
Skąd: Anglia

Profil:
Imię: Aśka
Wzrost: średni
Włosy: ciemny brąz
Stan: męzatka
Partner: Artur :)
Wysłany: 2008-09-28, 15:34   

dla mnie skończyło się palenie papierosów w łóżku, a co gorsza skończyło sie wogóle
palenie :-P

poza tym nie umiem już sama spać chyba,

co najlepsze że mieszkanie z ukochanym to nie jak ze wspólokatorem, jego obecność mnie nie drażni nie krępuje, to są fajne zmiany :mrgreen:
 
 
 
cerrata 





Informacje:
Wiek: 19
Dołączyła 509 dni temu
Posty: 11005
Skąd: Pokaż na mapie

Profil:
Wysłany: 2008-09-28, 15:39   

Lady Jo napisał/a:
poza tym nie umiem już sama spać chyba,

ja nie mogę się odzwyczaić po jednej czy dwóch nocach spędzonych razem, że tej następnej nocy już będę w łóziu sama :/
_________________
 
 
krowka17 
Koniczynka





Informacje:
Wiek: 16
Dołączyła 129 dni temu
Posty: 2931
Skąd: szczecin

Profil:
Imię: Marta
Włosy: Czarne
Stan: zniewolona...
Partner: Danielus:*
Wysłany: 2008-09-29, 16:10   

cerrata, ja tez tak mam po nockach u D. ze jest jest a nagle go nie ma i mussze spac sama...dziwne uczucie ale moj D tez tak samo ma :)
_________________

 
 
milcia 




Informacje:
Wiek: 22
Dołączyła 51 dni temu
Posty: 3
Skąd: Rybnik/Gliwice

Profil:
Imię: Kamila
Wysłany: 2008-09-29, 22:31   

Czy wiele się zmieniło ? Troszkę na pewno :) Ale każda zmiana miała swój powód jeśli chodzi o te pozytywne, natomiast te negatywne jakie były takie pozostały może jednak w stadium złagodzonym ;) Jakoś trzeba się docierać by nie zwariować :)
No więc tak:
-nauczył się zmywać naczynia ( ja tego nie znoszę więc nie miał wyjścia ;p)
-zawsze to on obiera ziemniaczki na obiad(ja za nimi nie przepadam a on pożera kilogramy na każdy obiad :)
-śniadania i kolację przygotowujemy razem(jeśli jesteśmy razem w domu w tym czasie a jeśli nie to nawet sam mi przygotowuje i vice versa :) )
-sprząta (choć oboje jesteśmy raczej bałaganiarzami ;p )

warto dodać iż jest jedynakiem i był strasznie rozpieszczony..wiecie mamusia i tatuś robili za niego wszystko.. więc tak proste czynności sprawiały mu troszkę problemu.. ale potrafił się zmienić..

Negatywne rzeczy? Hmm.. Większość poznałam już zanim zamieszkaliśmy razem.. Z tych nowych lub raczej nie do końca zauważonych przed wspólnym zamieszkaniem to:
-miłość do gierek morderczych(playstation to był nasz najgorszy zakup hihi)
-zamiłowanie do browarka (codzienny browarek po prostu mnie denerwuję)
-mecze piłki nożnej i ciągłe próby wprowadzenia mnie w temat..(średnio interesują mnie mecze w których nie gra nasza reprezentacja-a to raczej z pobudek patriotycznych oglądam niż z zamiłowania do tego sportu)
-ten straszny burdelik który zostawia po goleniu(woda w całej łazience..której zawsze zapomina wytrzeć)
i jeszcze jeden którego nie potrafię zrozumieć a o którym dowiedziałam się na samym początku po prostu nigdy sam nie opuści deski w kibelku... wrr..

No ale cóż każdy ma jakieś wady i jeśli mimo nich potrafimy się tak kochać jak kochamy stają się one mniej istotne..
 
 
kayen 
men`s connoisseur





Informacje:
Wiek: 19
Dołączyła 444 dni temu
Posty: 614

Profil:
Partner: mam Cię na oku
Wysłany: 2008-09-30, 12:33   

milcia napisał/a:
mecze piłki nożnej i ciągłe próby wprowadzenia mnie w temat


To normalne, każdy lubi opowiadać o swoich pasjach i fajnie by było gdyby połówka ją podzielała lub chociaż akceptowała. Jeśli facet zaczyna Ci mówić o czymś dla Niego ważnym to mam radę by wilk był syty i owca cała :->

Ja mam na co dzień to samo mimo że nie mieszkamy razem. Jak zacznie mi opowiadać o BMW to gada gada gada. Wpuszczam jednym uchem, drugim wypuszczam. Chcąc nie chcąc czasem coś mi w głowie z tego wykładu zostaje, choć myślami jestem wtedy daleko. Raz na jakiś czas kiwnę głową lub spytam "a z jakim silnikiem?" i znów mam spokój na 10 minut, a facet jest zadowolony że dziewczyna podziela Jego pasję :-P
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | 'babskiswiat' template created by joli for babskiswiat.net

REKLAMA

Kup link reklamowy!

Ranking-Hits


POLECAMY:


Twój sklep z bielizną

Szlachetny Smak

Grupa niezależnych analityków, rzeczoznawców, ekspertów, brokerów

Sex Shop Artykuły erotyczne

Wybierz/Zmień Fundusz Emerytalny

Wybielanie Zębów

Vichy

Fryzjer

Projekty domów

Fryzury

Kosmetyki

Końcówki kolekcji światowych marek

Informacje o Tybecie
HOTELE Warszawa

Duma i uprzedzenie Jane Austen

Części do samochodów amerykańskich

Hurtownia opakowań Jana