Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 407 dni temu Posty: 372 Skąd: 3city
Profil: Wzrost: 164,5
Włosy: Rude
Nastrój:
Wysłany: 2008-01-13, 21:45
starcia chyab sa zawsze.. bo czlowiek sie poznaje.
Najwpsanialsze jest to ze nie musze z bolem serca wychodzic wieczorem aby wrocic do siebie, ze rano nie musze wstawac aby zamknac za nim drzwi jak wychodzi/l na uczelnie/do pracy...no i codziennie zasypianie razem!
zamieszkalismy razem po 5 latach bycia ze soba, po 3 wyjazdach do USA po 4 mies, po kilku polrocznych pomieszkiwaniach u mnei na stancji i dopiero poczulismy jak to jest mieszkac razem kiedy jestesmy 'na swoim' - codzienne srpawy, rachunki, zakupy itd..
Poznalismy sie jeszcze lepiej choc wydawalo sie ze lepiej juz nie mozemy, a jednak...poznajemy sie nadal kazdego dnia...na poczatku nie potrafilismy robic czegos swojego jak jestesmy razem bo korzystalismy z tego ze jestesmy razme. Teraz kazde moze zajac sie swoimi przyejmnosciami (witek gra, projektuje strony, pracuje, ja tez gram na kompie, czytam, czy pisuje na forum) a jednoczesnie cieszymy sie ze mozemy to robic w jednym pokoju/mieszkaniu ze jestesmy na wyciagniecie reki...:) ze w kazdej chwili mozemy podejsc pocalowac przytulic sie:)
minusy:
-kto bedzie teraz gral?
- kapcie na srodku pokoju rano, o ktore sie potykam
- tlumaczenie ze jak sie robi kanapki to sie chowa jedzenie do lodowki a nie zostawia balagan... itp..
- nie zakrecona pasta na zlewie, slady po pascie w zlewie...
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 410 dni temu Posty: 3588 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-01-13, 22:25
oj co ja bym za to dała.bo uwielbiam z nim spac pomimo tego że chrapie i zabiera mi poduszke.a z calą resztą to sie jakoś dogadamy bo żadne z nas nie ma obsesji na punkcie czystości-ubrania rozrzucamy wspólnie jak i wspólnie sprzątamy
_________________ wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 447 dni temu Posty: 312 Skąd: Włocławek
Profil: Imię: Katarzyna
Wzrost: 172 cm
Włosy: ciemny brąz
Stan: panna
Partner: Jarek
Wysłany: 2008-01-13, 22:54
z Jarkiem mieszkamy razem już trzy miesiące, co prawda ja jestem na jego utrzymaniu i dopóki nie znajdę pracy zajmuje sie pracami domowymi. Rano gdy wychodzi do pracy mogę spokojnie rozłożyc sie na łóżku. później zakupy,porządkowanie rachunków,sprzątanie, pranie i szykowanie obiadu. staram się ze wszystkim wyrobic tak aby mój Misiek po powrocie z pracy dostał ciepły obiadek a później żebym mogła poświęcic mu czas. wieczorem gdy odpoczywa ja szykuje mu kanapki na drugi dzień. i tak przeważnie wyglada nasz dzień.
w weekendy za to możemy oboje poleniuchowac i poprzytulac sie w łóżeczku.wspólne śniadanko, wypad do miasta lub na jakąś wycieczkę. w te dni zazwyczaj staramy się robic jak najwięcej rzeczy wspólnie.
zarówno moi rodzice jak i rodzice Jarka przywyknęli do tego i jak dzwonią to rozmawiamy razem.
teraz nie wyobrażam sobie samotnego powrotu do domu i mieszkania z rodzicami.
dużo dzięki temu się o sobie dowiedzieliśmy, poznaliśmy swoje zachowania w różnych okolicznościach i nauczyliśmy jak sobie radzic w sytuacjach gdy któreś ma gorszy dzień.
zapewne jeszcze wiele rzeczy nas czeka i jeszcze wielu rzeczy sie nauczymy.
jak na razie żyje nam się bardzo dobrze.
Informacje: Dołączyła 457 dni temu Posty: 744 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Imię: Marta
Wysłany: 2008-01-14, 09:53
My zamieszakaliśmy razem po 2 latach bycia razem. Poszliśmy na studia uzupełn. i chcieliśmy mieszkać razem, ale nie było tzw. "dwójek".
Przemęczyliśmy się jakoś, chociaż już wtedy mój Skarbeczek całe dnie i noce spędzał u mnie w pokoju.
Na 2 roku już dostaliśmy 2. Wtedy okazało się, że to ja muszę większość rzeczy planować, np. co trzeba kupić, co robimy na obiad, także podejmowanie różnych decyzji padło na mnie. A ja nie lubię podejmować na szybko decyzji
Na całe szczęście mój A. był w domu nauczony, że sprząta się ubrania po sobie, że jedzenie chowa sie do lodówki, a po obiedzie myje się naczynia. Więc z tym nie było problemu. Ja robiłam obiad, on mył po obiedzie.
Większość pisze o wspólnym zasypianiu i budzeniu się. O tak, to jest cudowne. I wiecie co, nawet nie przeszkadzało mi, że śpimy na łóżku jednoosobowym
Później była przerwa, bo skończyliśmy studia. Każde wróciło do swojego domu. I znów tęsknota, widywanie się dwa dni co 2-3 tygodnie.
Ale teraz od grudnia, jak znaleźliśmy pracę, to mieszkamy razem. Jeśli mamy na tą samą godz. to on wstaje parę minut wcześniej i robi dla nas śniadania.
I znów mogę zasypiać przy nim, budzić go buziakiem...
Spięć raczej nie było, raczej przekonywanie siebie nawzajem kto ma rację - prawie że do upadłego. Z tym może być w przyszłości problem, bo oboje jesteśmy uparci.
Informacje: Dołączyła 585 dni temu Posty: 6460 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-01-29, 00:05
no niestety ja nie mam takiego szczescia moj misio niby ze mna mieszka ale nie mieszka ogolnie to w 5 mamy 2 mieszkania jedno tutaj a jedno w Wa-wie i tak sie składa ze ja tu pracuje a on i pracuje i uczy sie w Wawiew wiec widujemy sie tylko raz na 2 tygodnie przez weekend ...chyba ze mi niespodziewajke zrobi jak nie ma zajec albo urlop wezmie
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 320 dni temu Posty: 11 Skąd: Łódź
Profil: Imię: Gosia
Wzrost: 174
Włosy: ciemny brąz
Stan: panna
Wysłany: 2008-02-22, 12:13 Re: Co się zmieniło po zamieszkaniu z połówkiem??
Jewel napisał/a:
Oj u mnie wyszło dużo niedociągnięć:
- siedzenie wiecznie przed kompem
- rozwalanie ciuchów tu i tam
- nieodnoszenie rzeczy po sobie
Jeśli chodzi o pozytywny to się mniej tzn. krócej kłócimy bo jesteśmy obok siebie i ciężko nam nie rozmawiać.
Mnie przeszkadza:
* wrzucanie brudnych skarpet pod łóżko
* praktycznie codzienne picie piwa
* czeste wychodzenie z domu (motywuje to tym ze nie lubie z nim siedziec)
to takie główne rzeczy, ktore mnie drażnią.
Informacje: Wiek: 34 Dołączyła 454 dni temu Posty: 1509 Skąd: Śląsk
Profil: Imię: Dorota
Wzrost: średni
Włosy: blond
Stan: panna
Wysłany: 2008-02-22, 12:20
mgosiekm napisał/a:
Mnie przeszkadza:
* wrzucanie brudnych skarpet pod łóżko (nie wyciągaj ich-jak mu zabraknie czystych to się nauczy).
* praktycznie codzienne picie piwa (oj to może trzeba już leczyć?0
* czeste wychodzenie z domu (motywuje to tym ze nie lubie z nim siedziec)
to takie główne rzeczy, ktore mnie drażnią.
(musiałaś tak powiedzieć kiedyś że taraz ma taki argument).
A czy Wy wogóle chcecie jeszcze z sobą być?
_________________ Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać
a mnie sie tez cos przypomniało
Długie rozmowy często do pozniej nocy ( tzn ja leżę i probuje zasnąc on przy kompie i gadamy czesto o waznych lub mniej waznych sprawach czesto jest przy tym mnóstwo smiechu uwielbiam to ( dziwne troche , że w nocy zamiast szalec to my gadamy ale co tam kocham to i to jest taka fajna zmiana
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 459 dni temu Posty: 546 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-02-22, 18:26
Hehe my też często zamiast spoać lub... coś tam to sobie gadamy. I czasem jak mamy do pracy i musimy wstac o 6 to nie dajemy rady:P Ale i tak następnego wieczorku znów gadamy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum