Rejestracja Zaloguj  
 

Chat [0] Uzaleznione Rangi Mapa                   Kontakt SzukajAlbum Regulamin Reklama na forum

 



Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: madzia
2008-01-09, 11:39
Co się zmieniło po zamieszkaniu z połówkiem??
Autor Wiadomość
cerrata 





Informacje:
Wiek: 19
Dołączyła 558 dni temu
Posty: 11512
Skąd: Pokaż na mapie

Profil:

Wysłany: 2008-01-10, 13:35   

Alex1511 napisał/a:
Ja raczej zadnych niespodzianek nie bede miala bo jestem z moim chlopakiem caly dzien w domku i on zna moje wady a ja jego.


ale jest różnica między byciem ze sobą u kogoś w domu a mieszkaniem razem i byciem zdanym tylko na siebie, w sumie ;-)
_________________
 
 
REKLAMA







Alex1511 
Sweet love:*





Informacje:
Wiek: 18
Dołączyła 376 dni temu
Posty: 593
Skąd: Zawiercie

Profil:
Imię: Paulina
Wzrost: 165 cm
Włosy: szatynowy
Partner: Igor

Wysłany: 2008-01-10, 14:57   

Wiem i powtorze juz ktorys raz ze chodzi mi o to ze znamy swoje nawyki.
Zdaje sobie sprawe ze inaczej traktuje sie NASZ dom niz MOJ albo JEGO dom.
_________________
Łapie chwile ulotne jak ulotka...

 
 
Nymphadora 




Informacje:
Dołączyła 520 dni temu
Posty: 2990
Skąd: Pokaż na mapie

Profil:

Wysłany: 2008-01-10, 14:59   

Alex1511 napisał/a:
Rozumiem zachowanie twojej mamy jak ty bylas w moim wieku, bo to byly jednak inne czasy i wiem jak moja ciocia (ma 28 lat) byla wychowywana.


Hmm, a ja żyję w tych samych czasach, a i tak nie nocuję u Piotrka, ani on u mnie, właśnie ze względu na mamy. Ufają nam, wiedzą, że jesteśmy w poważnym związku, ale mimo to sobie tego nie życzą - zresztą ja się im nie dziwię. Poza tym, gdyby np. któreś z nas mieszkało samo, to co innego. A tak to mnie by głupio było przy mamie Piotrka po prostu ;-)

cerrata napisał/a:
ale jest różnica między byciem ze sobą u kogoś w domu a mieszkaniem razem i byciem zdanym tylko na siebie, w sumie ;-)


No właśnie. Bo tu dochodzi jeszcze sprawa utrzymania się, rachunków, prania swoich brudów itp., itd. Tak mi się przynajmniej wydaje ;-)
 
 
Alex1511 
Sweet love:*





Informacje:
Wiek: 18
Dołączyła 376 dni temu
Posty: 593
Skąd: Zawiercie

Profil:
Imię: Paulina
Wzrost: 165 cm
Włosy: szatynowy
Partner: Igor

Wysłany: 2008-01-10, 14:59   

Aha a z tym egzotycznie to mother mam nadzieje ze komplement :-?

[ Dodano: 2008-01-10, 15:00 ]
Nymphadora napisał/a:
Hmm, a ja żyję w tych samych czasach, a i tak nie nocuję u Piotrka, ani on u mnie, właśnie ze względu na mamy. Ufają nam, wiedzą, że jesteśmy w poważnym związku, ale mimo to sobie tego nie życzą - zresztą ja się im nie dziwię. Poza tym, gdyby np. któreś z nas mieszkało samo, to co innego. A tak to mnie by głupio było przy mamie Piotrka po prostu


Niestety jestem jak widac odmiencem.
_________________
Łapie chwile ulotne jak ulotka...

 
 
madzia 





Informacje:
Wiek: 23
Dołączyła 605 dni temu
Posty: 5777
Skąd: Sweden

Profil:
Nastrój:
anielska


Wysłany: 2008-01-10, 15:11   

dziewczyny trzymamy sie tematu!!
_________________


Nie rozmawiaj z głupcem, bo najpierw zniży Cię do swojego poziomu a później pokona doświadczeniem.
 
 
 
Nymphadora 




Informacje:
Dołączyła 520 dni temu
Posty: 2990
Skąd: Pokaż na mapie

Profil:

Wysłany: 2008-01-10, 15:16   

Cytat:
Niestety jestem jak widac odmiencem.


Nie napisałam, że jesteś odmieńcem, ani że w ogóle robisz coś złego :roll: Napisałam tylko swoje zdanie na ten temat, i jak to u mnie wygląda :)

Madziu, przepraszam za to zboczenie z tematu :)

A mam takie pytanie: czy na samym początku wspólnego mieszkania mieliście jakiś kryzys, czy raczej rozkwit uczucia? Tak się zastanawiam, jak to będzie :)
 
 
madzia 





Informacje:
Wiek: 23
Dołączyła 605 dni temu
Posty: 5777
Skąd: Sweden

Profil:
Nastrój:
anielska


Wysłany: 2008-01-10, 15:20   

Nymphadora, kryzys zawsze moze sie pojawic w kazdym okresie i z roznych przyczyn...
my mielismy jakis czas po wspolnym wyjezdzie tym samym zamieszkaniu...kiedy nie moglam sie tu zaklimatyzowac...
dobrze, ze przetrwalismy te zle czasy :-D
_________________


Nie rozmawiaj z głupcem, bo najpierw zniży Cię do swojego poziomu a później pokona doświadczeniem.
 
 
 
Jewel 
I'm In Love





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 583 dni temu
Posty: 4055
Skąd: mam wiedzieć?

Profil:
Nastrój:
neutralna

Wysłany: 2008-01-10, 15:20   

Nymphadora napisał/a:
wspólnego mieszkania mieliście jakiś kryzys


Jazda była i jest, nawet teraz bo wszystkie jego i moje słabostki wychodzą na wierzch.
_________________
"miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"
 
 
Madzia81 





Informacje:
Wiek: 27
Dołączyła 765 dni temu
Posty: 4706
Skąd: Wałbrzych

Profil:
Imię: Madzia
Wzrost: niski
Włosy: czarna
Stan: szczęśliwa żonka :)
Partner: Marcin
Nastrój:
skolowana

Wysłany: 2008-01-10, 15:27   

Bardzo się bałam, kiedy przyszło do zamieszkania z Misiem. okazało się, że niepotrzebnie :)
co się zmieniło?
:arrow: w końcu mogliśmy tak naprawdę cieszyć się seksem, bliskością :) bo ja jestem taka, że w mieszkaniu, gdzie byli rodzice nie potrafiłam się wyluzować i cieszyć z przytulanek
:arrow: te wspólne pobudki i zasypianie o których większość z Was pisała - cudowna sprawa :)
:arrow: wspólne gospodarowanie pieniędzmi, zakupy, dbanie o mieszkanko b. nas zbliżyło :0
:arrow: w końcu minęły czasy, kiedy to wracaliśmy z Luną ze spaceru o 23. i trzeba było się rozstawać.

kilka minusów też by się znalazło:
:arrow: więcej obowiązków na mojej głowie - wcześniej w domu rodzinnym były 3 kobiety, a tu nagle zostałam z tym całym sprzątaniem, praniem, prasowaniem itd. sama
:arrow: denerwuje mnie do tej pory jak M. zostawia kapce byle gdzie, jak proszę go, żeby schował jakieś swoje narzędzia, a on odkłada je pod ścianę w małym pokoju i uważa, że sprawa załatwiona, jak gromadzi bibelotki, które ja najchętniej wywaliłabym na śmietnik i krzyczy jak wspomnę o pozbyciu się ich
:arrow: czasem musimy walczyć o komputer ;-)

ale podsumowując:
Nymphadora napisał/a:
zy na samym początku wspólnego mieszkania mieliście jakiś kryzys, czy raczej rozkwit uczucia?

zdecydowanie rozkwit, który trwa do dziś :)
_________________


 
 
 
mother 





Informacje:
Wiek: 28
Dołączyła 372 dni temu
Posty: 33

Profil:

Wysłany: 2008-01-10, 15:47   

Alex1511 napisał/a:
Aha a z tym egzotycznie to mother mam nadzieje ze komplement :-?


tak to był komplement ;-) Pozdrawiam
 
 
Alicja:) 
aliena





Informacje:
Wiek: 23
Dołączyła 411 dni temu
Posty: 69
Skąd: Wrocław

Profil:
Imię: Alicja
Włosy: blond
Stan: w stałym związku:)
Partner: Bartosz

Wysłany: 2008-01-10, 18:04   

My mieszkamy razem ponad rok i jest ok:) mieszkamy w mieszkaniu studenckim ,wiec tez na pewno jest trochę inaczej niż jak mielibyśmy mieszkać sami!Co się zmieniło?mamy siebie prawie 24h na dobę :-D i jest nam z tym dobrze!Co do codziennych czynności to nie mogę narzekać, żadne skarpetki mi się nie walają chyba,że ciuchy na fotelu, ale rzeczy to i ja tam kładę :-P heh ogólnie jest słodko...
_________________
 
 
 
cerrata 





Informacje:
Wiek: 19
Dołączyła 558 dni temu
Posty: 11512
Skąd: Pokaż na mapie

Profil:

Wysłany: 2008-01-10, 19:48   

Alex1511 napisał/a:
Wiem i powtorze juz ktorys raz ze chodzi mi o to ze znamy swoje nawyki.
Zdaje sobie sprawe ze inaczej traktuje sie NASZ dom niz MOJ albo JEGO dom.


ale z tymi nawykami też jest różne ;-) chyba nie znasz WSZYSTKICH nawyków ;-)
niektóre pewnie wyjdą na jaw jak będziecie na swoim ;-)
ale już o tym gadałaś z dziewczynami, więc jak nie chcesz to nie kontynuuj tematu :)




a tak trochę OBOK tematu ( bo nie mieszkamy razem,a le myślę, że kiedyś zamieszkamy w końcu ;-) ) to... ja się boję właśnie, że możemy się strasznie kłócić na początku... :( bo ja lubię jak ktoś sie do czegoś bierze i robi to pewnie. A Radek jak ma przed sobą nową rzecz to zamiast pooglądać z każdej strony i dojść do tego jak coś zrobić (nie chodzi mi o skomplikowane urządzenie czy coś podobnego;) ) to pyta jak , ile itd ;)
i mnie wkurza tym... bo mi się wydaje, że jest nieporadny a on po prostu chce zrobić coś dobrze... :/
_________________
 
 
Zielonooka 
Lady in red





Informacje:
Dołączyła 417 dni temu
Posty: 2009

Profil:
Nastrój:
anielska

Wysłany: 2008-01-10, 20:17   

Cerrata ja tez myślałam, że nie wiadomo jak będziemy się kłócić, bo mamy rózne swoje nawyki, a tu dopasowaliśmy się jak ulał i obyło się bez docierania jakiegoś wyraźnego!!
 
 
cerrata 





Informacje:
Wiek: 19
Dołączyła 558 dni temu
Posty: 11512
Skąd: Pokaż na mapie

Profil:

Wysłany: 2008-01-10, 20:19   

nie chodzi mi o nawyki bo to jakoś się dotrze, ale to, że wszystko będzie na nowo, trza się będzie urządzać, załatwiać pewne sprawy... a my zupełnie inaczej w takich sytuacjach się zachowujemy... :/
ale nic ;)
_________________
 
 
impresja 




Informacje:
Wiek: 23
Dołączyła 459 dni temu
Posty: 546
Skąd: Pokaż na mapie

Profil:

Wysłany: 2008-01-11, 09:49   

cerrata nie bój się, ja się kłóciłam z moim Ptysiem, ale mieszkanie razem zmuszało nas, żeby bardzo szybko się pogodzić :-> i teraz już nie kłócimy się prawie wcale...
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - anime | 'babskiswiat' template created by joli for babskiswiat.net

REKLAMA

POLECAMY:

Twój sklep z bielizną

Wybierz/Zmień Fundusz Emerytalny

Wybielanie Zębów

Vichy

Fryzjer

Projekty domów

Fryzury

Kosmetyki

Końcówki kolekcji światowych marek

Informacje o Tybecie
HOTELE Warszawa

Duma i uprzedzenie Jane Austen

Forum dla kobiet z pasja

Części do samochodów amerykańskich

Hurtownia opakowań Jana