Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 772 dni temu Posty: 2959 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2008-01-09, 13:25
jak ja bym już chciała z Piotrkiem mieszkać... chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że to będzie ciężki okres, przynajmniej na początku, ale strasznie już bym tego chciała.... A jak tak Was czytam to jeszcze bardziej już tego chcę. Mam nadzieję, że to moje małe marzenie spełni się w 2008 roku i wtedy będę mogła Wam napisać, co się zmieniło ( patrz: zabiliśmy się nawzajem )
Jewel napisał/a:
No co by nie powiedzieć ale budzić się i zasypiać razem jest cudownie
za tym tęsknię najbardzije gdy gdzieś razem wyjedziemy a później trzeba wracać - każde do swojego domu
Informacje: Dołączyła 520 dni temu Posty: 2990 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-01-09, 21:50
Alex1511, aż muszę spytać: jak Wam się udaje spędzać razem tyle czasu? Pytam z ciekawości, bo ciężko mi to sobie wyobrazić - a szkoła, rodzina?
Hmm, no jak już będę wiedziała, co się zmieniło, to Wam opowiem Znam Piotrka długo, wyjeżdżaliśmy razem, ale w sumie to nie jest tak do przewidzenia, jak to będzie Się zobaczy
Nie twierdze ze nie ale chcialam po prostu powiedziec ze znamy siebie nawzajem i swoje domowe " przywary".
ja niby tez znałam, bo pomieszkiwałam z nim, ale wszystko się zmieniło od kiedy zamieszkałam z nim na stałe. Zobaczyłam jaki jest naprawdę w każdej sytuacji i kocham go za to jeszcze bardziej, bo nikt tak nigdy się nie troszczył o mnie jak on. Razem z moja mamą na mnie narzekają. A kiedy on np ma okres, ze mało je, bo tak jest zapracowany(no, a ma te swoje 195 cm i powinien jesc:) ) i ja nic nie wskóram to dzwonię po moja mamę i ona z nim przeprowadza długie rozmowy przez telefon:) Rodzice nas traktują poważniej(ja mam 19, on 25lat):) Jest tez parę minusów, ale jak o nich dobrze pomyślę to wychodza w efekcie końcowym na plus:) Warto!
Informacje: Wiek: 18 Dołączyła 376 dni temu Posty: 593 Skąd: Zawiercie
Profil: Imię: Paulina
Wzrost: 165 cm
Włosy: szatynowy
Partner: Igor
Wysłany: 2008-01-10, 11:32
mother, no coż nie widze nic zdrożnego w leżeniu z nim a jeżeli pytasz o seks to też nie mam oporów(wiem wiem zaraz zacznie sie dyskusja o mojej cnocie)
_________________ Łapie chwile ulotne jak ulotka...
Informacje: Wiek: 28 Dołączyła 372 dni temu Posty: 33
Profil:
Wysłany: 2008-01-10, 11:40
to nie chodzi o twoją cnotę, seks, i tak dalej, to jest twoja sprawa i mnie nic do tego.Chyba źle się wyraziłam.Dziwi mnie tylko fakt że masz siedemnaście lat, śpisz u swojego chłopaka i najbardziej mnie nurtuje pytanie co na to twoi rodzice bądź opiekunowie , bo chyba ktoś jeszcze sprawuje nad tobą opiekę.Pozdrawiam ciepło a pytam dlatego bo gdy ja miałam 17 lat to bałam się żeby chłopak odprowadził mnie do domu bo matka zobaczy i będzie awantura.
[ Dodano: 2008-01-10, 11:41 ]
Nie uważam że to coś zdrożnego.
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 459 dni temu Posty: 546 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-01-10, 12:09
Ja z moim Ptysiem po pół roku znajomości zamieszkaliśmy razem i była to ciężka próba mimo, że wcześniej właściwie cały czas spędzaliśmy razem (to On u mnie, to ja u Niego- nawet jakieś parodniowe nocowanka:P)- ale jednak był to czas zauroczenia, poznawania się- każde jeszcze chciało się pokazać z tej lepszej strony (tak nieświadomie).
Jak zamieszkaliśmy razem to na początku (przez jakiś miesiąc) było ok, ale później się zaczęło
Gdy ta największa fascynacja, zauroczenie minęło- zaczęło się docieranie (w ogóle wszystko szybko się działo właśnie pewnie temu, że mieszkaliśmy razem). Wiele bojów stoczyliśmy ale w końcu się udało... i teraz juz nie wyobrażam sobie, żebym mogła mieszkać bez Niego:* i kłocimy się bardzo niewiele (i to raczej tylko sprzeczamy)
Mój Ptyś sam nie lubi jak jest coś porozrzucane. Gotuje mi, sprząta (lub mi pomaga), zmywa- ogólnie to jest w tym lepszy chyba ode mnie . Chociaż ostatnio już coraz mniej (bo fajną grę sobie ściągnął).
Ogólnie to nie jest jeszcze nasz dom. Żyjemy na emigracji z obcymi ludźmi w domu i to troche inaczej jest, niż pielęgnowanie własnego gniazdka. Nie mogę się juz doczekać, kiedy wrócimy do Polski i będziemy mogli sobie urządzać własny domek... a jeszcze chyba sobie poczekam...
Informacje: Wiek: 18 Dołączyła 376 dni temu Posty: 593 Skąd: Zawiercie
Profil: Imię: Paulina
Wzrost: 165 cm
Włosy: szatynowy
Partner: Igor
Wysłany: 2008-01-10, 12:13
Moja mama nie ma nic przeciwko zebym spala u niego w Sylwestra. weekend albo w wakacje(oczywiscie nie co 2 dzien). Plusem jest jeszcze to, ze mieszkamy blok obok siebie i zawsze moja mama moze przyjsc i zobaczyc co robie.
Jego i moja mama sa przyjaciolkami jeszcze z podstawowki, jego mama jest w domu zawsze wiec moja nie ma sie o co martwic.
Pozatym ma do mnie zaufanie, zna mnie i mojego chlopaka wie ze to nie jest taka przelotna znajomosc wiec nie ma zastrzezen.
Rozmawaiam z nia o seksie i nie jest osoba ktora dostanie zawalu na dzwiek tego wyrazu.
Rozumiem zachowanie twojej mamy jak ty bylas w moim wieku, bo to byly jednak inne czasy i wiem jak moja ciocia (ma 28 lat) byla wychowywana.
_________________ Łapie chwile ulotne jak ulotka...
Informacje: Wiek: 28 Dołączyła 372 dni temu Posty: 33
Profil:
Wysłany: 2008-01-10, 12:58
dziękuję za wyjaśnienie.Byłam ciekawa, bo wyglądasz na tym forum dosyć "egzotycznie".Pozdrawiam mocno i cieszę się że oboje macie takie fajne relacje z mamami.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum