Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 376 dni temu Posty: 99 Skąd: Opolskie
Profil: Imię: Sandra
Wzrost: 170
Włosy: kasztanowe
Stan: zajęta lecz nie mężatka(naszczęście);-)
Partner: Marcin (skarbuś :-))
Wysłany: 2007-10-04, 09:31 brak zaufania
hej dziewczynki:-)
rzuciłam nowy temat, bo ciekawa jestem jak to u was jest z zaufaniem?? przede wszystkim do swoich facetow...ale i ogolnie do ludzi?? macie je?? bezgraniczne, kontrolowane??;-)
ja szczerze mowiac mam z tym wielki problem. Nie potrafie NIKOMU tak naprawde, do konca zaufac. Wiem,ze robie sobie tym krzywde,ale to jest silniejsze ode mnie. Nie wiem dlaczego tak sie dzieje??!! a jak jest u was??
czekam na wasze wypowiedzi
oo jestem pierwsza..
z tym zaufaniem to u mnie jest tak... żeby komuś zaufać w pełni musze najpierw tego kogoś bardzo dobrze poznać... nie moge zaufać od tak... podchodze do tego bardziej z pewną kontrolą... nie darze wielu ludzi pełnym zaufaniem. W pełni ufam napewno mojemu chłopakowi, rodzinie i przyjaciółką...
_________________ Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...
Dostałam kilka razy po dupie od osób ma najbliższych ( nie mówię tu o facetach) ale jakos nie mam z tego powodu traumy bo wiem , że tak się po prostu dzieje
Ufam Krzyśkowi bo pokazał całkiem niedawno , że mozna na niego liczyc w powaznych sprawach kiedy jezdziłam po onkologach ( uff dobrze , że skonczylo się na wielkim strachu)
Tylko On wiedział zresztą moge mu powiedziec o wszystkim ( coraz bardziej to doceniam)
Rodzicom raczej się nie zwierzam
rodzenstwu tez nie
Za to mój Krzyś to ufa wszystkim jak leci ( taka dobra dusza)
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 376 dni temu Posty: 99 Skąd: Opolskie
Profil: Imię: Sandra
Wzrost: 170
Włosy: kasztanowe
Stan: zajęta lecz nie mężatka(naszczęście);-)
Partner: Marcin (skarbuś :-))
Wysłany: 2007-10-04, 10:43
no wlasnie... moj Marcin tez wielokrotnie dal mi dowod tego,ze moge mu ufac. Staram sie...ale u mnie to jest chyba jakas wrodzona wada...bo mam wielki problem z zaufaniem:-( moze to wina mojego bylego...zwiazalam sie z nim jak mialam 18lat, on byl 10lat starszy, po rozwodzie...zle towarzystwo...on wpajal mi,ze wszystko kreci sie wokol seksu i kasy...w koncu mialam tego dosc i odeszlam...ale uraz zostal....zreszta chyba sie z tym urodzilam...bo nigdy nikomu nie ufalam tak w 100%. Nie ma na swiecie takiej osoby, ktora mnie zna w 100%.
wkurza mnie to...zwlaszcza ze wzgledu na Marcina...on zasluguje na 100%zaufanie...ale ja nie potrafie:-(
Ciężko jest komuś zaufac............ ja juz kilka razy się poparzyłam Nie wiem czy kiedykolwiek bede przekonana w 100% ze komus bezgranicznie ufam....... chociaz chcialabym kiedys w przyszłości mężowi
Ja bezgranicznie ufam mojemu K., rodzicom i rodzeństwu. Co do znajomych, to muszę kogoś naprawdę dobrze poznać, żeby mu zaufać, a i tak to zaufanie jest ograniczone.
Sandruś to prawda- potrzebujesz czasu. To nie jest jakaś wada że nie możesz zaufac komu kolwiek... poprostu ostroznie do tego podchodzisz ... i dobrze. na zaufanie przyjdzie pora..
_________________ Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...
ufam mężowi, mamie, tacie i siostrze w 100% zawsze i wszędzie i nie przeszkadza mi fakt, że znajomym, przyjaciołom w tych 100% nie mogę zaufać...wystarczają mi najbliźsi niejeden raz przejechałam się na koleżankach, kolegach...tak bywa w życiu...ale rodzina nigdy mnie nie zwiodła, nie zdradziła, nie odsunęła się na bok...i za to ICH tak bardzo kocham
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 631 dni temu Posty: 2362 Skąd: wałbrzych
Profil: Imię: monika
Wzrost: 170
Włosy: blond
Partner: Michał :*
Wysłany: 2007-10-04, 20:06
ufam najbardziej siostrze, mamie. przyjaciolkom nie w 100% bo to roznie bywa. facetowi nie zaufam nigdy. ogolnie podchodze do ludzi z dystansem, szczegolnie w ostatnim czasie
_________________ Kobieta chce być kochana bez powodu, bez dlaczego, dobrych manier, wdzięku, inteligencji, ale dlatego, że ona jest.
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 445 dni temu Posty: 97 Skąd: podkarpackie
Profil: Stan: [zaręczona]
Wysłany: 2007-10-04, 20:56
Rodzicom i siostrze ufam całkowicie.
Jeśli chodzi o MojeKochanie - ufam Mu w 99,99% (nie zdarzyło się żebym sie na Nim zawiodła, ale 0,01% niepewności zostawiam)
Co do przyjaciół i znajomych - dystans!
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 685 dni temu Posty: 2961 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-10-04, 22:19
Ja także mogę powiedzieć że ufam w 100% rodzicom i siostrze - jeśli chodzi o wszystko, o każdą jedną sytuację, tą poważniejszą i mniej ważną także
Co do przyjaciół - w zasadzie teraz nie mam żadnego takiego przyjaciela prawdziwego... Dobre znajome owszem - ale im to na pewno już całkiem nie ufam i nie potrafię się całkiem przed nimi otworzyć.
Jeśli zaś chodzi o faceta... Ufam, ale nie w 100%. Zawsze trzeba pozostawić w tym przypadku chociaż 1% niepewności, żeby nagle nie okazało się, że ufało się ślepo i naiwnie... Aczkolwiek do tej pory Piotrek nie nadszarpnął mojego zaufania ani trochę
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum