Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 499 dni temu Posty: 320 Skąd: krakow - eNHa
Profil: Imię: EdyTA
Wzrost: wysoki?
Włosy: ni to braz ni to blad..
Stan: PannA
Partner: Grzegorz
Wysłany: 2007-10-04, 22:34
oj ja ufałam ślepo... choć ta osoba mi wyrządziła krzywdę jestem z nim do dzisiaj.. a dlaczego bo go kocham i obydwoje byliśmy młodzi.. teraz czy mu ufam.... tak... ale jest mam takie dni niepewności.. ale to są ułamki sekund... i sama sobie mowie niech robi co chce... ufam tylko mamie i braciszkowi... wiem ze zawsze mogę na nich liczyć!
przyjaciele... nie ufam im.. nawet ich nie mam.. tzn może oni myślą ze sa ale nie sa! to tylko dobrzy znajomi może wiedza więcej niż inni ale nie wszystko
Informacje: Dołączyła 428 dni temu Posty: 2990 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-10-04, 22:47
A ja muszę powiedzieć, że chyba nikomu nie ufam tak zupełnie w 100%. Najbardziej mojemu narzeczonemu, ale tak jak Ania napisała, ten jeden procent gdzieś tam zostaje
I bardzo ufam rodzicom i przyjaciołom, ale też nie mogę powiedzieć, by było to 100%.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 492 dni temu Posty: 4055 Skąd: mam wiedzieć?
Profil:
Wysłany: 2007-10-04, 23:11
Ufam rodzicom i Krisowi. Chociaż raz mnie leciutko zawiódł ale teraz wiem, że to się już nie powtórzy. To tylko nas umocniło w tym przekonaniu, że możemy sobie ufać a co za tym idzie- liczyć na siebie
Koleżanką ufam ale z dozą niepewności- wiadomo jak to z kolezankami. Jest dobrze a potrafią wbić nóż w plecy jak się tylko odwrócisz. Mam jedną przyjaciółkę, której ufam prawie w 100%- w sumie jedyna osoba z którą mogłabym męża zostawić i wiem, że nic by nie było. Trochę trywialny przykład ale pierwszy jaki mi przyszedł do głowy. Wiecie, że moje dwie koleżanki powiedziały po pijaku, że z chęcią by Krisa poderwały. To są moje dobre koleżanki. Więc dlatego moje zaufanie jest niewielkie- najciemniej pod latarnią
_________________ "miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"
Ciekawy temat
Powiem tak, powtórzę to co już wcześniej napisały niektóre moje poprzedniczki - w 100% ufam moim rodzicom i siostrze. Nigdy mnie nie zawiedli i nie spodziewam sie żeby to sie zmieniło.
Poza tym ufam moim trzem przyjaciołom. Trudno mi dokładnie określić dlaczego im akurat tak a innym nie, ale pewnie wynika to z faktu, że oni naprawdę nigdy mnie nie zawiedli. Nie przypominam tez sobie sytuacji w której świadomie wyrządzili krzywdę komuś innemu. To takie kochane, dobre i ciepłe istotki.
Niedawno dokonałam troszkę przerażającego odkrycia. A mianowicie, kolejną osobą, której ufam absolutnie i bezgranicznie jest mój szef. Brzmi to dosyć idiotycznie, ale znamy się ponad 10 lat, bardzo bardzo się lubimy i moim szefem jest od roku, wcześniej byliśmy dobrymi znajomymi. Kiedyś powiedział, że ufa mi bezgranicznie, co wiele razy dał mi odczuć. JAko jedyna osoba mam wgląd do jego kalendarza i maili, a przecież nie jestem asystentką czy sekretarką.
Natomiast z facetami to bywa i bywało róznie. Niestety w tej materii nie mam szczęścia. Większość wycinała mi straszne numery. Kiedyś był Tomek, był najbardziej godny zaufania i wiedziałam, ze moge na niego liczyć, ale jego jak na złość nie mogłam tak naprawdę pokochać i odeszłam.
Ech, dziwne to wszystko.
Ale ciągle wierzę, że los się musi odmienić.
Kiedyś powiedział, że ufa mi bezgranicznie, co wiele razy dał mi odczuć. JAko jedyna osoba mam wgląd do jego kalendarza i maili, a przecież nie jestem asystentką czy sekretarką.
Natomiast z facetami to bywa i bywało róznie. Niestety w tej materii nie mam szczęścia. Większość wycinała mi straszne numery. Kiedyś był Tomek, był najbardziej godny zaufania i wiedziałam, ze moge na niego liczyć, ale jego jak na złość nie mogłam tak naprawdę pokochać i odeszłam.
Ech, dziwne to wszystko.
Ale ciągle wierzę, że los się musi odmienić.
chyba nie bardzo rozumiem... dobrze że szef ci ufa... ale później piszesz już o facetach itp.. i sie pogubiłam..:|
_________________ Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 371 dni temu Posty: 99 Skąd: Opolskie
Profil: Imię: Sandra
Wzrost: 170
Włosy: kasztanowe
Stan: zajęta lecz nie mężatka(naszczęście);-)
Partner: Marcin (skarbuś :-))
Wysłany: 2007-10-09, 21:48
a czy w ogole mozna komus ufac bezgranicznie skoro nie da sie poznac drugiej osoby w 100%??!! czy ufacie w ogole samej sobie?? ciezko mi powiedziec,ze wiem jakbym sie zachowala w jakiejs sytuacji, ktorej jeszcze nie przezylam...wiec skad mam wiedziec jak inna osoba by sie zachowala??!! moze to jest jak z bogiem...poprostu trzeba wierzyc...bo trzeba w cos wierzyc...Ale tak jak i w boga wierze...i nie wierze...tak i nie ufam do konca.Samej sobie nie ufam bezgranicznie,wiec ciezko obdarzyc tym druga osobe.
Patrzac jak rozpadaja sie wszystkie malzenstwa...zwiazki...z powodu zdrady...to ciezko...no ciezko!!! Jestem realistka i nie wierze w ksiecia na bialym koniu...kazdy ma swoje za uszami
SANI ja wierze w to że da się ufać bezgranicznie!! sobie też ufam... no i nie trzeba mieć księcia na białym koniu żeby mu ufać!!... tak mi sie wydaje..
_________________ Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 401 dni temu Posty: 535
Profil: Partner: mam Cię na oku
Wysłany: 2007-10-10, 23:14
Ciężko jest zdobyć moje zaufanie, jeśli natomiast tym zaufaniem kogoś obdarzę, jest ono całkowite. Tutaj również powtórzę po kilku forumkach, rodzicom i siostrze ufam w pełni. Kubie też, kiedy jest tu na miejscu to w 100%. Jednak kiedy wyjeżdża do Niemiec nachodzą mnie czasem myśli co on robi, czy przypadkiem mnie nie zdradza Odganiam wtedy czarne myśli z głowy bo ufam mu, inaczej związek nie miałby sensu.
Informacje: Dołączyła 365 dni temu Posty: 744 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Imię: Marta
Wysłany: 2007-10-11, 13:58
Należę do osób, które potrzebują dużo czasu, żeby zaufać. Jednak są osoby, które moje zaufanie potrafią łatwo zdobyć. Tak poprostu, nie wiem, może to moja intuicja mi podpowiada, że dana osoba jest dobra i nie zrobi mi krzywdy. Staram się nie oceniać ludzi na pierwszy rzut oka, jednak gdy ktoś mi się nie spodoba, to ciężko jest mi zaufać takiej osobie, przemóc się do niej. Do większość znajomych, tych dobrych mam zaufanie ale ograniczone. Poprostu nie raz okazało się, że osoby które na cały świat krzyczały, że są moimi najwierniejszymi przyjaciółmi w sytuacjach tego wymagających ulatniały się.
Generalnie więc nie jestem ufna w stosunku do ludzi, ale jest kilka osób, którzy mi z kolei zaufali i wtedy staram się zrobić wszystko, żeby tego zaufania nie zawieść.
Zanim zaczęłam być z moim Skarbeczkiem, wiele razy przekonałam się, że mogę na niego liczyć w każdej sytuacji
Informacje: Wiek: 18 Dołączyła 427 dni temu Posty: 398 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Wzrost: Stanowczo za mało ;)
Włosy: brąz
Stan: panna.. jeszcze ;)
Wysłany: 2007-10-11, 14:20
Jesli o mnie chodzi to ufam paru dobrym przyjaciołom, ktorzy nie raz dawali dowody, ze mozna na nich polegac. Ufam M. i mojej mamie. Czy ufam bezgranicznie ? Hm.. ciezko mi odpowiedziec na to pytanie. Raczej jest rezerwa.. taki bezpievznik, ktory w odpowiednim momencie wyskakuje. Wiele razy zawiodłam sie.. i jakos ciezko ufac bezgranicznie komus kto raz Cie zawiodl..
_________________
Myśleli, że jak będe mała to będzie mniejszy problem
Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 383 dni temu Posty: 130
Profil:
Wysłany: 2007-10-11, 15:17
na zaufanie trzeba moim zdanie zasłużyć. Jedynymi, którym ufam to moi rodzice i siostra. Mąż jeszcze mnie nigdy nie zawiódł. Ale sparzona poprzednimi związkami ufam swojemu instynktowi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum