Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 303 dni temu Posty: 705
Profil:
Wysłany: 2008-01-18, 13:14
To wszystko jest takie dziwne..
Ja nie planuję ślubu..jeśli kiedyś K.będzie nalegał to weźmiemy cywilny, w sumie to ułatwi to kilka spraw.
A dlaczego?
-bo wydaje mi się, że ludzie po ślubie zaczynają się traktować jak własność i myślą, że mają już siebie na zawsze, bez względu na to co się stanie.
-bo jeszcze do tego nie dojrzałam.
-bo zwyczajnie boję się, że rozwód mam w genach( w sensie, że to rodzinne) a nie chcę w żaden sposób stracić K.
Shamatu-to prawda,ze po malzenstwie wszatko sie zmienia,ale nie koniecznie na zle.
Wiadomo,ze juz nie bedzie tak zabiegal o ciebie bo nie ma powodu ale jest fajnie.
Moj maz sie zawsze pyta co zrobimy albo co ma zrobic nigdy nic nie kupuje ani nie robi po rozmowie ze mna,gorzej ja
Shamatu napisał/a:
o wydaje mi się, że ludzie po ślubie zaczynają się traktować jak własność i myślą, że mają już siebie na zawsze, bez względu na to co się stanie.
nie jak wlasnosc tylko po prostu jak sie ktos pobiera to chyba kazdy mysli,ze to bedzie na zawsze.
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 296 dni temu Posty: 2137
Profil: Imię: K.
Wzrost: średni
Włosy: brunetka
Stan: hmm... zawieszony....
Wysłany: 2008-01-21, 16:38
Ja wiem, ze moj Misiu planuje sie oswiadczyc..... i marze o tym by zostac jego zona, ale jak mysle o tym, ze to byloby juz!!! To zaczynam czuc strach.... ale nie wiem wogole przed czym!!! Przeraza mnie tez "zamieszanie" przygotowaniami slubnymi, bo ja to po sklepach np. nie lubie chodzic
Czuje jakis strach w srodku jak pomysle, ze to juz nie dlugo
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 296 dni temu Posty: 2137
Profil: Imię: K.
Wzrost: średni
Włosy: brunetka
Stan: hmm... zawieszony....
Wysłany: 2008-01-26, 16:46
Ja jestem zwolenniczka slubow ! Marze o bilalej sukni , dluuugim welonie
Zycie "bez" slubu jest ok, ale nie na dlugo. Naturalna rzecz , ze kiedys bierze sie slub (przynajmniej dla mnie ).
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 296 dni temu Posty: 1499
Profil: Włosy: brązowe
Wysłany: 2008-01-26, 18:12
Zgadzam sie z katti, bez slubu moge byc z facetem na jakis czas, ile potrzebujemy, ale aby z nim spedzic zycie potrzebuje slubu, bo dla mnie to wlasnie jest zwiazane z przezyciem z kims zycia.
Informacje: Dołączył: 207 dni temu Posty: 2 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-02-15, 14:26
Zawsze marzylam o bialej sukni i calym tym balaganie przedslubnym.Napatrzylam sie na przygotowania do slubu siostry i troche mi odeszla ochota-nigdy sie tyle nie klocili co podczas tych przygotowan....
Teraz mieszkam w Londynie i malzenstwo nie jest tak oczywista opcja jak w Polsce.Znam tyle par zyjacych razem bez "papierka",nikogo to nie dziwi,oburza i nieczego nie utrudnia.Sama jestem w takim zwiazku juz 1.5 roku i byla to dla nas swiadoma decyzja.Za duzo zamieszania z wyprawianiem wesela w Polsce i byloby to niesprawiedliwe ze rodzina mojego partnera musi podrozowac taki kawal drogi,bariera jezykowa na weselu no i pieniazki oczywiscie...
Zreszta slubu w kosciele i tak bysmy nie brali bo on jest niewierzacy a dla mnie to chyba bylaby najprzyjemniejsza czesc...
Co mnie utwierdza ze podjelismy wlasciwa decyzje? Jestesmy szczesliwi,zdecydowalismy sie na dziecko,jest nam dobrze razem.Wiem ze za lat kilka sprawy sie moga inaczej ulozyc
ale akt zawarcia slubu nie zmienilby niczego.
Za duzo w Polsce znam malzenstw ktore oprocz nazwiska i dzieci nie maja nic wspolnego a sa razem bo przecie "slub sie bierze raz" i "co ludzie powiedza"
Z drugiej strony mama mojego partnera od 8 lat zyla w nieformalnym zwiazku i teraz zdecydowali sie na slub.Kobietka ma 51 lat,dla obojga to bedzie drugie podejscie do instytucji malzenstwa.Nie robia tego ze wzgledu na przyszle dzieci nie ulatwi im to niczego w urzedach bo bez slubu sa traktowani tak samo,po prostu chca...
Wszystko zalezy od tego kim i z kim jestes(no i gdzie mieszkacie)
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 194 dni temu Posty: 167 Skąd: Gdańsk
Profil: Imię: Karolina
Wzrost: 168
Włosy: blond
Wysłany: 2008-08-25, 19:33
Nic nie daje gwarancji udanego zwiazku- ani ślub, ani życie na tzw kocią łapę, nie mozna generalizowac, jak ktos kogoś kocha i szanuje to nie bedzie go zdradzał ani po ślubie ani zyjąc w konkubinacie... Mi osobiscie bardzo zalezy na ślubie, jestem tak wychowana i nie wyobrazam sobie inaczej. Ale uważam tez ze nie mozna nic nikomu narzucac, zasypywac pyaniami kiedys slub itd, jak komu wygdnie......ale.....puki nie ma dzieci....bo nie oszukujmy sie wtedy zaczynają sie schodki , a pozatym , ktoo chce żeby jego dziecko było nazywane bękartem....
Jestem zwolenniczką ślubów i takowy planuje wziąć
moja praca wymaga również nieskazitelnego charakteru oraz bycia przykładem dla obywateli więc taki konkubinat nie dobrze by o mnie świadczył niestety:)
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 193 dni temu Posty: 858 Skąd: Kraków
Profil: Partner: pan K. :*
Wysłany: 2008-08-25, 20:31
depre napisał/a:
nie dobrze by o mnie świadczył niestety:)
nie uważam, że konkubinat źle świadczy o kimkolwiek, ale nie wiem jaki masz zawód, więc się nie wypowiadam
Na ślub trzeba byc gotowym i trzeba to czuc całą sobą. Nie popieram brania ślubów w fazie zakochania, jest to częsty błąd który kończy się rozowdem, bo "motylki" się kończą a tu trzeba ze sobą życ
jak mawiają hindusi "nie bierz ślubu z osobą, którą kochasz, tylko, żyj z osobą, którą kochasz"
Ja wyznaje teorie, że człowiek całe życie powinien dążyc do szczęścia i jeśli ktoś ma byc szczęśliwszy w związku "na kocią łapę" to jestem jak najbardziej za
nie uważam, że konkubinat źle świadczy o kimkolwiek, ale nie wiem jaki masz zawód, więc się nie wypowiadam
ja nie mówie o ludziach lecz są pewne partie zawodowe które muszą niec nieposzlakowaną opinie i być wzorowi pod każdym względem :) A wymiar sprawiedliwości niestety wymaga nieskazitelniej opinii
Prawda że gdybym pracowała jako sprzedawca to inaczej by na to ludzie patrzyli.
Kazdy ma prawo zyc tak jak jemu sie podoba i tak jak on uznaje to za stosowne i sluszne.. ni moge a nawet nie chce narzucac nikomu mojego zdania pogladow czy przekonan... jedni wola zycie w sformalizowanym zwiazku inny nie... obecnie nie ma juz tak wielkiej presji otoczenia aby ziwazki formalizowac.. kazdy podejmuje wlsana decyzje... my zdecydowalismy sie zawrzec zwiazek malzenski... i bardzo dobrze nam z tym... obecnie jestesmy po slubie cywilnym.. za dwa lata planujemy koscielny... i jestesmy niewyobrazalnie szczesliw... nie moge zgodzic sie z opinia ze po slubie partnerzy sa siebie pewni traktuja siebie jak wlasnosc i mniej sie staraj... nie zauwazylam tego w naszym przypadku.. wrecz odwrotnie... mysle ze to zalezy od indywidualnch cehc czlowieka... i nie mozna generalizowac.... co wiecej... zycie na tzw "kacia lape" mnie wogole nie razi... jelsi ktos chce zyc w takim ziwazku.. w pelni go to satysfakcjonuje prosze bardzo... szanuje postawy innych ludzi... zostalam wychowana w bardzo tolerancyjne rodzine.. gdzie oprocz malzenstw sa tez konkubinaty... nawet z dziecmi... tym para to nie przeszkadza wiec nie widze powodow dla ktorych mnei mialoby przeszkadzac.... ja i maz chcielismy wziasc slub.... a jesli ktos nie chce to jest to tylko i wylacznie jego sprawa... dla mnie slub to przypieczetowanie milosci.. kolejny dowod milosci... a nie tylko papierek czy wspolne nazwisko i mozliwosc wspolnego rozliczania sie... nie o to chodzi.... dla mnie po slubie nasz zwiazek nabral jeszcze bardziej wyjatkowego wymiaru.... ale jesli ktos czuje inaczej i nie chce zalegalizowac ziwazku to jest to jeog decyzja i jak najbardzije ma od niej prawo.. a ja z mojej storny moge tylko taka decyzje uszanowac:)
_________________
kocham i jestem kochana... to największe szczęście:*
Nikt za mnie nie umrze, więc niech nikt nie mówi mi jak mam żyć!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum